@Berenika97Ten wiersz jest niesamowity.
Czytam go po raz kolejny i podziwiam Twoją umiejętność wczucia się w myśli i doświadczenia innych ludzi.
1 godzinę temu, Berenika97 napisał(a):Zarzucasz mi pewność,
która odbiera ci język,
ale to twoje milczenie
jest najbardziej pewne siebie -
daje ci prawo być ofiarą.
Jest to niezwykle przenikliwe pokazanie rzeczywistości emocjonalnej rozdartej między kimś, kto stara się być sobą, a kimś, kto utknął w trudnej przeszłości, w roli skrzywdzonego dziecka.
W psychologii rola ofiary jest stanem, z którego najtrudniej wyjść, przedrzeć się przez budowane latami fasady, zasieki, strategie obronne. "Pewne siebie milczenie" - ten opis wspaniale pokazuje szczelnie chronioną granicę, o którą rozbija się empatia i chęć uzdrawiającego zrozumienia.
Adresatka, być może, jest dumna z tego, jaką fortecę zbudowała dla tych, którzy próbują być jej najbliżsi.
1 godzinę temu, Berenika97 napisał(a):Jesteś księgą,
której nie mogę
przeczytać do końca,
bo zmieniłaś w niej alfabet.
Boję się przyznać,że przestałem rozumieć treść -
choć wciąż kocham
okładkę i zapach kartek.
To poruszający opis wyczerpania relacją, w której zabrakło przestrzeni na szczerość. Miłość straciła już jeden z podstawowych filarów - bliskość, manifestuje się już tylko w najbardziej powierzchownych przejawach. A najboleśniejsza jest bodaj ucieczka adresatki w taką strefę komfortu, która unieważnia zaufanie do partnera. Które przecież jest podstawą skutecznego dialogu.
1 godzinę temu, Berenika97 napisał(a):Moja cisza to lęk
przed potknięciem
o słowo, które mogłoby
zburzyć wspólnie
ulepiony ład.
Kolejny uderzający fragment - peel całkowicie znika ze swoimi emocjami, myślami, zamyka się sam w sobie, bo nie chce stracić tych okruchów, które jeszcze podtrzymują jego ogieniek przy życiu. Staje się niewidzialnym widmem przy kimś, kto nie daje mu prawa głosu. To miłość, w której jedna strona daje z siebie wszystko (bezużytecznie), a druga tylko tyle, ile zechce.
1 godzinę temu, Berenika97 napisał(a):kartka nie oddaje ciosów,
nie ma twarzy,
nie potrzebuje bliskości.
"nie potrzebuje bliskości" - tak właśnie. Jakby cały ciężar wszystkiego, co w tej relacji jest trudne i boli, został przerzucony na peela. On musi sobie z tym radzić, adresatka - nie, bo jej milczenie, jako ofiary, ma rację a priori i samo przez się.
Wcześniej czy później muszą pojawić się, na tym żywym materiale, pęknięcia zmęczeniowe.
1 godzinę temu, Berenika97 napisał(a):Zacznij krzyczeć!
Chcę usłyszeć.
Puenta jest prawdziwą (z punktu widzenia psychologicznego) wisienką na torcie.
Krzyk jest uwalniający.
Może wyswobodzić obie strony od źle ulokowanej odpowiedzialności za cudze emocje.
Bereniko, za ten wiersz masz ode mnie:
(AI - Deep Dream Generator)