I nic
słowa rozbiegły się nagle bez znaczenia
wyskoczyły z krzyżówki i udają kaczki dziennikarskie
porozrzucały po kątach kropki, przecinki i semikolony
pozawieszały przestraszone litery na choince prawdy
pozaglądały tu i tam
ale mnie nie znalazły
poszłam na spacer
do lasu, na łąki i pola
szukać sensu w tym bezmyśleniu
w słomkowym kapeluszu
choć bez głowy