Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Adam Zębala

Adam Zębala

Zagubiony we mgle wczorajszy sen 

temat z koszmarów postanowiłem 

wprowadzić do mojego życia.

 

Wychodząc z mgły próbuje poskładać 

rozrzucone w nieładzie myśli 

rozdarte i podrapane niczym twarz.

 

Wspomnienia znikają za zasłoną 

kończącego się snu wrzucone 

niczym paliwo w płonący ogień. 

 

Ogniska płoną tłum w nich pali 

wszystkie zbędne chwile 

odrzucone i niepotrzebne niczym śmieci. 

 

Ci którzy problemów się pozbyli 

do nieba zmierzają szukając 

schodów prowadzących w zaświaty. 

 

Za jaskrawy światłem są tylko 

zamknięte drzwi wracają więc 

żeby życie zacząć od nowa.

 

Zaufać każdemu kto pięknie mówi

nie pytając kto za nim stoi 

i skąd pochodzi jego wiedza. 

 

Nie kończący się blask wschodzącego słońca 

sen się kończy 

pora wracać do rzeczywistości. 

 

Osłonięty zasłoną z mgły

nie patrzę w niebo za tumanem kurzu stoję 

chcąc udawać ślepego.

Adam Zębala

Adam Zębala

Zagubiony we mgle wczorajszy sen 

temat z koszmarów postanowiłem 

wprowadzić do mojego życia.

 

Wychodząc z mgły próbuje poskładać 

rozrzucone w nieładzie myśli 

rozdarte i podrapane niczym twarz.

 

Wspomnienia znikają za zasłoną 

kończącego się snu wrzucone 

niczym paliwo w płonący ogień. 

 

Ogniska płoną tłum w nich pali 

wszystkie zbędne chwile 

odrzucone i niepotrzebne niczym śmieci. 

 

Ci którzy problemów się pozbyli 

do nieba zmierzają szukając 

schodów prowadzących w zaświaty. 

 

Za jaskrawy światłem są tylko 

zamknięte drzwi wracają więc 

żeby życie zacząć od nowa.

 

Zaufać każdemu kto pięknie mówi

nie pytając kto za nim stoi 

i skąd pochodzi jego wiedza. 

 

Nie kończący się blask wschodzącego słońca 

sen się kończy 

pora wracać do rzeczywistości. 

 

Osłonięty zasłoną z mgły

nie patrzę w niebo za tumanem kurzu stoję 

chcąc udawać ślepego.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...