Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
aniat.

aniat.

Ruszył w taki zwykły dzień zimowy,

a mi wtedy przyszło do głowy…

Ile uczuć wepchniętych na siłę

w jedno miejsce, od stóp aż po szyję.

 

Ile zerwań między jednym przystankiem a drugim,

ile radości, że ktoś cię lubi.

Ile przemyśleń nad sensem życia

i rozczarowań tak trudnych do skrycia.

 

Na szybie emocje oddechem wyplute,

ktoś palcem rysuje serce przekłute,

inny wysiada i gubi istnienie,

ten znów zostaje ze swoim zwątpieniem.

 

Wszystko buzuje w tej ciasnej przestrzeni

i nawet przystanek tego nie zmieni,

bo choć uczucia wypadną na drogę,

za chwilę w podróż ruszą nowe.

 

Z nosem przy szybie, z wyrazem twarzy

o tym szczęśliwym przystanku marzy

każdy, kto wsiada i w drogę rusza,

opowieść swą snując w autobusach.

aniat.

aniat.

Ruszył w taki zwykły dzień zimowy,

a mi wtedy przyszło do głowy…

Ile uczuć wepchniętych na siłę

w jedno miejsce, od stóp aż po szyję.

 

Ile zerwań między jednym przystankiem a drugim,

ile radości, że ktoś cię lubi.

Ile przemyśleń nad sensem życia

i rozczarowań tak trudnych do skrycia.

 

Na szybie emocje oddechem wyplute,

ktoś palcem rysuje serce przekłute,

inny wysiada i gubi istnienie,

ten znów zostaje ze swoim zwątpieniem.

 

Wszystko buzuje w tej ciasnej przestrzeni

i nawet przystanek tego nie zmieni,

bo choć uczucia wypadną na drogę,

za chwilę w podróż ruszą nowe.

 

Z nosem przy szybie z wyrazem twarzy

o tym szczęśliwym przystanku marzy

każdy, kto wsiada i w drogę rusza,

opowieść swą snując w autobusach.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...