Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Zmrożone z szosy mgielne jak niebo.
Wiraż przy kuchni, a witraż w lewo.
Jak w synekury echu słabnącym,
liczę na szelest, oddech i słońce.

Gdyby wiedziała,

skąd żyła. Pamięć

jej cała w kaftanie jak z mrozu koronki
na płonącym z piersi oddechu jabłonki:

Chudoby nasze. Wam
pierze,
koszule.

Dość, że Ostrobramską w ramie Jej róży
dla imienia Jego stąd ocalimy.

Wszyscy my przeminą.
Brzemienni jak zimy.

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...