Musisz pojechać nad Atlantyk
Gedeonie tu Cię potrzeba
Celuj żebym była
Celuj żebym była
Wiatr pozbiera mi twarz
Rzuci mnie do przyszłości
Ostry piasek kłuje mokre łydki
Na nic czekam
Na nic
Samo zgaśnie
Musisz pojechać nad Atlantyk
Gedeonie tu Cię potrzeba
Celuj żebym była
Celuj żebym była
Wiatr pozbiera mi twarz
Rzuci mnie do przyszłości
Ostry piasek kłuje mokre łydki
Na nic czekam
Na nic
Samo zgaśnie
Musisz pojechać nad Atlantyk
Gedeonie tu Cię potrzeba
Celuj żebym była
Celuj żebym była
Wiatr pozbieram mi twarz
Rzuci mnie do przyszłości
Ostry piasek kłuje mokre łydki
Na nic czekam
Na nic
Samo zgaśnie
Jako poeta odczuwam:
zaklęcia, moce, uroki.
Jestem odwrócony ku niebu.
Witam upadłe „anioły”.
Wstępuje szybko Dramaturg.
Odpowiada za kreacje.
Jest satyrykiem i kpiarzem.
Następny wstępuje Dżoker.
Odpowiada za wybryki.
Bywa wielkim ironistą.
Przychodzi również Wielki gracz.
Jesteśmy dla niego pionkiem.
Grają duchy i anioły:
w białe, czarne i szare.
Diabły uderzają w bębny.
Zagubiłem się i zląkłem.
Za sprawą występnych mocy,
nieświadomie głoszę koniec.