Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Rafał Hille

Rafał Hille

 

                                                                                           

pamiętasz jak studiowaliśmy anatomię  w budce telefonicznej

oparci o książkę z telefonami nieznanych ludzi

mówiłaś że przeczytanie wszystkich przywołuje

luksusowego szatana a może sam koniec świata z małymi

lucyferkami w maskach gazowych

 

zlizywałaś słowa zamarznięte na szybie

pustynia znalazła w końcu swoją oazę

potem gwałciliśmy dalej majestat

Rzeczypospolitej przebrany dla niepoznaki w

sztuczne futro a krew zamieniała się w czystą ropę

gdzieś na pustyniach Iraku

 

zapanowała cisza

któryś strzał armatni kończy każdą wojnę

pachniało zwycięstwem milionów

 

śnieg skrzypiał niemiłosiernie pod nogami

autobus miał być za pięć minut

 

zbliżała się noc i  spowijała

ciszą wieczerze za rozświetlonymi

sztucznym światłem oknami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rafał Hille

Rafał Hille

 

                                                                                           

pamiętasz jak studiowaliśmy anatomię  w budce telefonicznej

oparci o książkę z telefonami nieznanych ludzi

mówiłaś że przeczytanie wszystkich przywołuje

luksusowego szatana a może sam koniec świata z małymi

lucyferkami w maskach gazowych

 

zlizywałaś słowa zamarznięte szybie

pustynia znalazła w końcu swoją oazę

potem gwałciliśmy dalej majestat

Rzeczypospolitej przebrany dla niepoznaki w

sztuczne futro a krew zamieniała się w czystą ropę

gdzieś na pustyniach Iraku

 

zapanowała cisza

któryś strzał armatni kończy każdą wojnę

pachniało zwycięstwem milionów

 

śnieg skrzypiał niemiłosiernie pod nogami

autobus miał być za pięć minut

 

zbliżała się noc i  spowijała

ciszą wieczerze za rozświetlonymi

sztucznym światłem oknami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rafał Hille

Rafał Hille

 

                                                                                           

pamiętasz jak studiowaliśmy anatomię  w budce telefonicznej

oparci o książkę z telefonami nieznanych ludzi

mówiłaś że przeczytanie wszystkich przywołuje

luksusowego szatana a może sam koniec świata z małymi

lucyferkami w maskach gazowych

 

zlizywałaś słowa zamarznięte szybie

pustynia znalazła w końcu swoją oazę

potem gwałciliśmy dalej majestat

Rzeczypospolitej przebrany dla niepoznaki w

sztuczne futro a krew zamieniała się w czystą ropę

gdzieś na pustyniach Iraku

 

zapanowała cisza

któryś strzał armatni kończy każdą wojnę

pachniało zwycięstwem milionów

 

śnieg skrzypiał niemiłosiernie pod nogami

autobus miał być za pięć minut

 

zbliżała się noc i  spowijała

ciszą wieczerze za rozświetlonymi

sztucznym światłem oknami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...