Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Na wiosnę


Jasny płomień nieobłudnej wiary,
wielki przypływ miłości – płaszczą się i łaszą.
Za rękę trzyma ciekawość i nadzieja,
moment, który nadaje wysoką godność.


Latem 


Nasiąkam muzyką, zbieram zachwyty,
emocje towarzyszą, przyciągają, pociągają.
Wyjątkowe chwile światłoczułej materii,
spokój i harmonia – zdania nie spieszą się do kropki. 


Na jesień


Neurotyczne przeżycia diabeł przykrył ogonem,
marzenia umierają w bólach.
Nie można dać drugiemu tego,
czego samemu się nie ma.


Zimą


Brak już zasobów, aby być kochanym.
Los rozdał gorsze karty,
zimna, zimowa zima.
Ciężko o sobie myśleć jak o świni –
lepiej jak o motylku.


Na wiosnę


Jasny płomień nieobłudnej wiary 
Wielki przypływ miłości... 
Zachwiany falą szukam oparcia
Znajduje u Jana, trzy, szesnaście... 
 

Edytowane przez Przytulia Czepna (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...