Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kolorytem nieba i błękitem morza
dnem oceanu zachłyśniętym stworzeniu
serca wigoru i najskrytszym podniebieniem
budzi rytm nieba ku okrzątaniu memu

bladość życia i spowiły blask
padają na żyzne kości cudze łona
nosi się najlżejszy alchemika wrzask
co w objęciach rąk kwiatem jest spłodzona

schody piekła już roznoszą pył
sekret dziarski nie zna nawet siebie
ubolewa czym to pośpiech czerstwy drwił
moczy łzę w utułanym chlebie

jeszcze rola nie chce odejść
spostrzeżenia patrzą wartko w pruderyjny tył
zmusił w sobie jakby w blask odmieniec
tym co znaczył i marudził sobie kpił

ta sztafeta nie zna wojen
pamięci ulic ani wiejskich pól
nie chce karmić poić ani gnoić
tylko melancholia tworzy blady wzór

puść to drzewo które trzymasz
skrzętnie myśli pełzają się po twym jurnym dnie
czy wyśnione myśli chowasz
opieszale budzą zawiść w nocnym śnie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...