król asfaltu Opublikowano Poniedziałek o 19:06 Zgłoś Opublikowano Poniedziałek o 19:06 Moja rodzina miała wejścia w każdym większym wydawnictwie literackim, a także prasowym w mieście. Dlatego nie zbytnio się zdziwiłem, gdy podczas pewnego porannego śniadania mój wuj, Jan Krzysztof Dziubański, naczelny redaktor w niejednym wydawnictwie, podał mi teczkę z dokumentami i oznajmił bez większego pardonu: – Józefie, od jutra zaczynasz pracę w „Białej Papudze”. W tamtym momencie nie przejąłem się tym zbytnio i po prostu następnego dnia, o wczesnym poranku, jak sobie zażyczyłem wieczorem poprzedniego dnia, mój konsjerż obudził mnie i położył wyprasowane ubranie na krześle. Wtedy doznałem pierwszego zwątpienia w sens tej pracy. Lecz przygryzłem wargę i wstałem, choć tak pozbawiony chęci, że urwałem w roztargnieniu dwa guziki od pomarańczowej kamizelki – na szczęście od dołu. Dzięki temu można było po prostu włożyć oderwane guziki do dziurek, w których powinny się znajdować, i udawać takie roztrzepanie, które pozbawiło mnie głowy tak mocno, że zapomniałem dopiąć kamizelki. W drodze przez miasto, białym mercedesem z szoferem, miałem dużo czasu, by obserwować ludzi chodzących po chodnikach – a niekiedy po ulicach. Lecz w tych drugich przypadkach ludzie bardzo często robili po prostu to samo: przebiegali przez jezdnię w sposób, który mógłby być powodem śmierci wpisanej na nagrobku. Nie to jednak mnie fascynowało w tych niezwykłych eskapadach, lecz sam ich cel. Jakie, niecierpiące zwłoki, cele mieli ci ludzie, którzy ryzykowali życie nie w bitwie, nie w ratunku niewiasty, lecz na ulicy – co prawda pomiędzy kilkoma historycznymi budynkami i kilkoma damami w oknach, ale jednak na ulicy. Dalsze moje rozważania przerwał widok budynku wystającego o pół metra od innych, z niewielką, ale żelazną tabliczką: „Wydawnictwo Biała Papuga”.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się