Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem
za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując wdychać wznoszący prąd

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uśpiłem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

A ty znów dzwonisz — odbieram
łykasz obłok srebrzysty
Tłamsisz mnie za bezruch —
zostawiając po środku sztormu
zlepki mojej zużytej duszy

 

 

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem
za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując wdychać zsiadłe powietrze

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uspałem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

A ty znów dzwonisz — odbieram
łykasz obłok srebrzysty
Tłamsisz mnie za bezruch —
zostawiając po środku sztormu
zlepki mojej zużytej duszy

 

 

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem
za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując wdychać zsiadłe powietrze

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uspałem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

A ty znów dzwonisz — odbieram
łykasz obłok srebrzysty
Tłamsisz mnie za bezruch —
zostawiając po środku sztormu
zlepki mojej zużytej duszy

 

 

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem
za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uspałem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

A ty znów dzwonisz — odbieram
łykasz obłok srebrzysty
Tłamsisz mnie za bezruch —
zostawiając po środku sztormu
zlepki mojej zużytej duszy

 

 

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem

za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

 

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

 

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uspałem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

 

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

 

A ty znów dzwonisz — odbieram
Lepię ziemistą ścianę którą łykasz
Tłamsisz mnie za bezruch
Zostawiasz po środku sztormu
zlepki mojej zużytej duszy 

 

 

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem

za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

 

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

 

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uspałem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

 

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

 

A ty znów dzwonisz — odbieram
Lepię ziemistą ścianę którą łykasz
Tłamsisz mnie za bezruch
Zostawiasz po środku sztormu
zlepki mojej zużytej duszy 

 

Nie chcę dłużej tak żyć

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem

za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

 

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

 

Spojrzałaś w głęboką otchłań —
uspałem w niej obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

 

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

 

A ty znów dzwonisz — odbieram
Lepię ziemistą ścianę którą łykasz
Tłamsisz mnie za bezruch
Zostawiasz po środku sztormu
zlepki mojej zużytej skóry

 

Nie chcę dłużej tak żyć

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem

za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

 

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

 

Spojrzałaś w głęboką otchłań
w której uspałem obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

 

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

 

A ty znów dzwonisz — odbieram
Lepię ziemistą ścianę którą łykasz
Tłamsisz mnie za bezruch
Zostawiasz po środku sztormu
zlepki mojej zużytej skóry

 

Nie chcę dłużej tak żyć

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem

za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

 

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

 

Spojrzałaś w głęboką otchłań
w której uspałem obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

 

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

 

A ty znów dzwonisz — odbieram
Lepię ziemistą ścianę — połykasz ją
Tłamsisz mnie za bezruch
Zostawiasz po środku sztormu
zlepki mojej zużytej skóry

 

Nie chcę dłużej tak żyć

 

 

 

truesirex

truesirex

nimbostratus

 

Gdy księżyc stopi się słońcem

za blaskiem nimbostratus
przytłumione promienie rozświetlają
plamy krwi na lazurowej pościeli

 

Przepraszam, ale nie oddzwonię
Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń
nocą znów dusił kończyny
Staczam się w subiektywnym cyklonie
próbując łykać zsiadłe powietrze

 

Spojrzałaś w głęboką otchłań
w której uspałem obserwatora
silnymi środkami nasennymi
Proszę — zachowaj to dla siebie

 

Nie chcę dłużej tak żyć
Ludzie wokół dostrzegają
ciemność w świetle mojego ciała
Jestem oślepiany własną pogodą

 

A ty znów dzwonisz — odbieram
Lepię ziemistą ścianę — połykasz ją
Tłamsisz mnie za bezruch
Zostawiasz po środku sztormu
zlepki mojej zużytej skóry

 

Nie chcę dłużej tak żyć

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...