Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś

że sonety petrarki zalewa brudna gorąca rzeka

co zbiera trupy od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce

a eleganckim panom zamiast krawatów wiszą z gardeł języki

niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu

prowadząc tramwaje na pętle cmentarze

dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu

barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy

w której nie słychać jak nocą osuwiska toną w morzu

a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś

że sonety petrarki zalewa brudna gorąca rzeka

co zbiera trupy od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce

a eleganckim panom wiszą z gardeł języki zamiast krawatów

niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu

prowadząc tramwaje na pętle cmentarze

dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu

barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy

w której nie słychać jak nocą osuwiska toną w morzu

a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś

że sonety petrarki zalewa brudna gorąca rzeka

co zbiera trupy od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
wiszą z gardeł języki zamiast krawatów

niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu

prowadząc tramwaje na pętle cmentarze

dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu

barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy

w której nie słychać jak nocą osuwiska toną w morzu

a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś

że sonety petrarki zalewa brudna gorąca rzeka

co zbiera trupy od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
wiszą z gardeł języki zamiast krawatów

niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska

gdzie wyziewy metanu barwią powietrze

w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy

w której nie słychać jak nocą osuwiska toną w morzu

a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś

że sonety petrarki zalewa brudna gorąca rzeka

co zbiera trupy od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
zamiast krawatów wiszą z gardeł języki niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska

gdzie wyziewy metanu barwią powietrze

w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy

w której nie słychać jak nocą osuwiska toną w morzu

a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś że sonety petrarki

zalewa brudna gorąca rzeka co zbiera trupy
od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
zamiast krawatów wiszą z gardeł języki niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu
barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy w której nie słychać jak nocą

osuwiska toną w morzu a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

8rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś że sonety petrarki

zalewa brudna gorąca rzeka co zbiera trupy
od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
zamiast krawatów wiszą z gardeł języki niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu
barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy w której nie słychać jak nocą

osuwiska toną w morzu a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche dzikim spojrzeniu brando

w przepoconej koszuli o samotnych kobietach

płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś że sonety petrarki

zalewa brudna gorąca rzeka co zbiera trupy
od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
zamiast krawatów wiszą z gardeł języki niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu
barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy w której nie słychać jak nocą

osuwiska toną w morzu a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony możemy więc stać na torach

dyskutować o biednej blanche dzikim spojrzeniu brando

w przepoconej koszuli o samotnych kobietach

płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś że sonety petrarki

zalewa brudna gorąca rzeka co zbiera trupy
od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
zamiast krawatów wiszą z gardeł języki niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu
barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy w której nie słychać jak nocą

osuwiska toną w morzu a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

hollow man

hollow man

rozkopali wszystkie perony możemy więc stać na torach

dyskutować o biednej blanche dzikim spojrzeniu brando

w przepoconej koszuli o samotnych kobietach

płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś że sonety petrarki

zalewa brudna gorąca rzeka co zbiera trupy
od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce a eleganckim panom
zamiast krawatów wiszą z gardeł języki niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu prowadząc tramwaje
na pętle cmentarze dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu
barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy w której nie słychać jak nocą

osuwiska toną w morzu a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...