Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Gosława

Gosława

byłam ci ja piękną liliją wonną
lgnącą do dłoni
pamiętasz jak plotłeś moje włosy
w cienkie kłosy
utykająca zielone źdźbła i powoje
tam gdzie z rozchełstanej halki
wystawały sutki

czym że ci zawiniłam kochany
że plwasz na mnie i ganisz
jak psa bezpańskiego kopniakiem przeganiasz
nie zasłonisz już więcej sukmaną
przed wścibskim wzrokiem plebana

tak niedawno jeszcze nawijałam na palce
kordonki babiego lata
rozmiękczałam na  podniebieniu zielone pędy traw
by później język w język spleść nasze losy
w głośnym pożądaniu

dziś gnój oślepił twarz
smrodem omiótł wynędzniałą sławę
gruda po grudzie spada na głowę
złe słowo

w strzępy porwane zapewnienia
że kochasz i wszystko co twoje jest moim

 

 

Gosława

Gosława

byłam ci ja piękną liliją wonną
lgnącą do dłoni
pamiętasz jak plotłeś moje włosy
w cienkie kłosy
utykająca zielone źdźbła i powoje
tam gdzie z rozchełstanej halki
wystawały sutki

czym że ci zawiniłam kochany
że plwasz na mnie i ganisz
jak psa bezpańskiego kopniakiem przeganiasz
nie zasłonisz już więcej sukmaną
przed wścibskim wzrokiem plebana

tak niedawno jeszcze nawijałam na palce
kordonki babiego lata
rozmiękczałam na  podniebieniu zielone pędy traw
by później język w język spleść nasze losy
w głośnym pożądaniu

dziś gnój oślepił twarz
smrodem omiótł wynędzniałą sławę
gruda po grudzie spada na głowę
złe słowo

w strzępy porwane zapewnienia
że kochasz i wszystko co twoje jest moim



×
×
  • Dodaj nową pozycję...