@Berenika97 @Berenika97 , masz rację, że fabuła rozwija się powoli i może być nieco nudno, ale ma to być niejako etap przejściowy w rozwoju fabuły. Jakkolwiek jesteś wnikliwą recenzentką mojej prozy, to tym razem zdarzyło ci się przeinaczyć pewną myśl: to nie modne ciuchy mają być pokutą, ale brak możliwości ich noszenia.
Historia edycji
@Berenika97 @Berenika97 , masz rację, że fabuła rozwija i może być nieco nudno, ale ma to być niejako etap przejściowy w rozwoju fabuły. Jakkolwiek jesteś wnikliwą recenzentką mojej prozy, to tym razem zdarzyło ci się przeinaczyć pewną myśl: to nie modne ciuchy mają być pokutą, ale brak możliwości ich noszenia.
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd.
Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.
Co myślicie o takim fragmencie?
Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.
- Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.- Masz teraz czas?
- Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
- Gdzie?Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).0
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach
-
- 48 odpowiedzi
- 884 wyświetleń
-
- 31 odpowiedzi
- 541 wyświetleń
-
- 30 odpowiedzi
- 894 wyświetleń
-
- 26 odpowiedzi
- 573 wyświetleń
-
- 24 odpowiedzi
- 450 wyświetleń
-