Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Anton_Borowicz

Anton_Borowicz

Rzymianinie Ostatni!

 

Mało kto z nas pamięta, Belizara życie,
Bo któż z nas prowadzi, żywot po rycersku,
My być pragniemy, na wielkim szczycie,
Zaś nikt nie pamięta, Bożego kodeksu,
Ci dumni, tak wspaniali, w mroki już odeszli,
Tłum za sobą ciągnęli, jak wojska wodzowie,
I swojego honoru, obronić przysięgli,
Krew tych Persów przelali, jak dzielni wojowie.

 

Już nie ma to nikogo, kto mi dowiedzie,
Że on jest ten Kasjodor, godności obrońca,
Przekonać mnie spróbuje, podstępem uwiedzie,
Wtem nóz wbije zdradziecki, ta ręka gnijąca,
Nie będę już narzekać, bo to rzecz normalna,
Nie wiedzą co zrobili, dusza ich złamana,
A ja w bólu porwadzę, to życie lichawem,
Wszystkim im wybaczam, prosząc o poprawe.

 

O, jaka to bolesność, do nich się dostroić,
Duszę moją przekonać, do Hunów tradycji,
I żeby świat budować trzeba się pogodzić,
Z tym, że w miejscu świątyni - tylko gruz ambicji,
Może gdzieś się ukrywa, jedyny ostatni,
Czeka na ten sygnał - do boju, maszeruj!
Wszystkie swoje wysiłki, dla Boga skoncentruj,
Wtem sam się zaś wyzwolisz, kres będzie męczarni.

 

Lecz ty sam się zaszyłeś, w cienistej gęstninie,
I czekasz już cierpliwie, na swe Ad Decimum, 
Dziś więc krzyczę człowiecze - powstań, za Łacinę!
Zajdziemy to remedium, znajdziemy optimum,
W lot orzeł wzbije dwugłowy, Narses nas prowadzi,
Ty jesteś mąż prawdziwy, zdradą nie zhańbiony,
Pójdziesz wtem na topory, wnet Mesy salony,
Wokół ciebie najwięcej, chwały się zgromadzi.

 

I idż, na bój maszeruj, na ciebie czekają,
Pozostali wojowie, broń już swą gotują,
Bo w tobie jest nadzieja, że tamci powstaną, 
Bo w tobie jest ambicja, klęski inni szukają,
Zatem, masz czego dokonać, ostatni z ostatnich,
Podjąć próbę wygnania, plemion pogańskich,
Wszystkich Rzymian zjednać, do walki przedśmiertnej,
Za Łacinę naszą bojować, w sprawie nadrzędnej.

Anton_Borowicz

Anton_Borowicz

Rzymianinie Ostatni!

 

Mało kto z nas pamięta, Belizara życie,
Bo któż z nas prowadzi, żywot po rycersku,
My być pragniemy, na wielkim szczycie,
Zaś nikt nie pamięta, Bożego kodeksu,
Ci dumni, tak wspaniali, w mroki już odeszli,
Tłum za sobą ciągnęli, jak wojska wodzowie,
I swojego honoru, obronić przysięgli,
Krew tych Persów przelali, jak dzielni wojowie.

 

Już nie ma to nikogo, kto mi dowiedzie,
Że on jest ten Kasjodor, godności obrońca,
Przekonać mnie spróbuje, podstępem uwiedzie,
Wtem nóz wbije zdradziecki, ta ręka gnijąca,
Nie będę już narzekać, bo to rzecz normalna,
Nie wiedzą co zrobili, dusza ich złamana,
A ja w bólu porwadzę, to życie lichawem,
Wszystkim im wybaczam, prosząc o poprawe.

 

O, jaka to bolesność, do nich się dostroić,
Duszę moją przekonać, do Hunów tradycji,
I żeby świat budować trzeba się pogodzić,
Z tym, że w miejscu świątyni - tylko gruz ambicji,
Może gdzieś się ukrywa, jedyny ostatni,
Czeka na ten sygnał - do boju, maszeruj!
Wszystkie swoje wysiłki, dla Boga skoncentruj,
Wtem sam się zaś wyzwolisz, kres będzie męczarni.

 

Lecz ty sam się zaszyłeś, w cienistej gęstninie,
I czekasz już cierpliwie, na swe Ad Decimum, 
Dziś więc krzyczę człowiecze - powstań, za łacinę!
Zajdziemy to remedium, znajdziemy optimum,
W lot orzeł wzbije dwugłowy, Narses nas prowadzi,
Ty jesteś mąż prawdziwy, zdradą nie zhańbiony,
Pójdziesz wtem na topory, wnet Mesy salony,
Wokół ciebie najwięcej, chwały się zgromadzi.

 

I idż, na bój maszeruj, na ciebie czekają,
Pozostali wojowie, broń już swą gotują,
Bo w tobie jest nadzieja, że tamci powstaną, 
Bo w tobie jest ambicja, klęski inni szukają,
Zatem, masz czego dokonać, ostatni z ostatnich,
Podjąć próbę wygnania, plemion pogańskich,
Wszystkich Rzymian zjednać, do walki przedśmiertnej,
Za łacinę naszą bojować, w sprawie nadrzędnej.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...