Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nadio, o Nadio! (W.S) 

Dom ten pusty zastałem, moja Ty wspaniała,
Gdy po tym, jak odeszłaś, już nie ma nikogo,
Kto mnie będzie całować, tak jak Ty kochała?
Kto teraz będzie podporą, tak jak Ty pomogą?

Wyglądam co poranek, za tobą z nadzieją,
Niebawem tu powrócisz, wszyscy tu już tęsknią,                                
Jednak Ty mnie skrzywdziłaś, zdradziłaś podstępem,
A ja tak łzy roniłem, nad twoim odejściem,

 

Nie umiem już przemówić, nie umiem panować,
Pożera mnie sumienie, ogarnia szaleństwo,
Bo Cię bardzo krzywdziłem, przestałem szanować,
I siebie też krzywdziłem, po co mi małżeństwo?
Każdy teraz pociesza, czynią Ci wyrzuty,
W ich słowach ja znajduję, to liczne oparcie,
Lecz nie wiem czy podołam, jak ściana opluty,
I dalej mam panować, do łóżka przykuty?

 

Oglądam teraz wiecznie, zdjęcie twe ostatnie,
Dlatego pytam Cię, czy pierwsze spotkanie pamiętasz?
Wtedy też nie wiedziałem, że wszystko upadnie, 
Wtedy też nie wiedziałem, że trwogi doczekasz,
Ale jak Cię miłować, jak sam nie kochanym?
Gdy chłodne lato mieszkało, w domu zadbanym,
I nigdy nie nauczył, gorąca miłości,
Skazał zaś na zesłanie, na wieczne ciemności.

 

Gdy pójdę w świata bezdroża, chcąc kogoś pokochać,
Blizny tylko ukrywać, będę już jedynie,
Moje głębokie, przeklęte, umiałas obcować, 
To, co w mroku urosło, nigdy nie przeminie,
Jak rany na polikach, karmi to demona,
Dzieląc z innymi wspomienia, co wiosna kolejna,
Gardzę nimi najbardziej, Ty jesteś przepiękna!
Po cóż mam znów miłować, kto to mnie przekona?

 

Ta winorośl demona, ciasno mnie otula,
Bo z tobą się prowadził, te lata calutkie,
Lecz chcę to wyplenić, a to mocniej przytula, 
Wtem czuć to znów zaczynam, twe ręce malutkie,
Tym okrutnym podstępem, karzesz zuchwale, 
Kochanka li swojego, jak zdrajca wyrodny,
Choć na diabłów usługach, za to też podpalę,
Całe to piekło najgorsze, jako mąż okropny,

 

Chodząc w ten czas ulewny, pomiędzy kroplami,
I chodząc w ten czas krwawy, pod wrota Warszawy,
Krzyczę do tych żołnierzy - my się nie poddamy!
I dzielę z nimi niedole, bo my są łotrami,
Racje miałaś zdrajczyni, żyć ze mną wykańcza,
Zaczynam wtem rozumieć, twą zdradę, twą bolesną,
Że śmierć bywa najlepszą, dla diabła wybrańca,
Karą mrocznej wieczności, cierpieniem bezkresna.

 

Już świat będzię pamiętać, mą słabośc, przekleństwo,
Zwyciężony zostałem, przez to co najsłabsze,
I twą słabośc dźwigając, jako me kalectwo,
Stal o stal się obija, bo kości zamarzłe,
Zatem sam jak najgorszy, karę swą ponoszę,
I za zdradę przepiękna, w końcu cię przeproszę,
Wybacz, Ty mi jedyną, nie umiałem kochać,
O tyś tak mi najbliższa, za tobą chce szlochać.

 

Cześć! Chciałbym od siebie jeszcze dodać, że to mój czwarty wiersz 13zgłoskowy (albo próba napisania 13zgłoskowca). Gdyby, ktoś bardzo by chciał liczyć sylaby w każdym wersie, a nie byłoby 13, tylko mniej lub więcej (kataleksa, hiperkataleksa), to proszę o informację!

 

Edytowane przez Anton_Borowicz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stary król, przy koniu karym, Człapie wolno, koń też stary. Obu śpieszyć nie ma gdzie się, Więc szukają grzybów w lesie.   Dzięcioł wali, sowa huka, Każdy w ciszy grzybów szuka. Jesień w lesie żółci liście, A koń marzy, oczywiście.   Król patykiem grzybnię tyka, Spozierając na konika. Ciepły wietrzyk im powiewa, Delikatnie szumią drzewa.   Nagle goniec gna przez pola, Pełną piersią z siodła woła: Wojna panie! Kraj nasz cały Obce wojska najechały!   Palą, gwałcą, przyjm błaganie, Wracaj od raz królu, panie! Spojrzał król gońcowi w oczy, Z wolna cedząc, słowa toczy:   - Przecież widzisz jasno chyba, Że my z koniem są na grzybach. Wojna wojną jest, baranie, Lecz ważniejsze grzybobranie!   Goniec został z głupią miną, Z erudycji też nie słynął. Król zaś mruknął koniu w ucho, - Choć tam dalej, bo tu sucho.   Tak to właśnie w życiu bywa, Kto chce dobrze, ten obrywa. No bo zawsze są, niestety, Najważniejsze priorytety.  
    • @andrew @Migrena @Marek.zak1 @LessLove @Lenore Grey @Łukasz Wiesław Jasiński @Wiechu J. K. @Poezja to życie - dziękuję!
    • ,, Cóż Ci Jezu damy... ,, pieśń    cóż Ci Panie  damy  za ... dar życia    istnieję  jestem pełen zachwytu   to szczęście   nie mam bogactwa  a to co posiadam ...    patrzę na niebo  nie szukam tam Ciebie Panie  Jesteś obok  we mnie  wszędzie    zło wcielone  to nie ja  staram się być ... nadzieją jutra    nie pochwalam wojen …   chcę być … darem  oliwą obmywajacą  rany bliźniego  światłem na Bożej drodze    Jezu ufam Tobie    4.2026 andrew  Piątek, dzień wspomnienia  męki i śmierci Jezusa   
    • @Leszek Piotr Laskowski - to liryk poruszający temat przełomowych chwil w życiu, śmiem twierdzić, większości z nas. Chociaż współcześnie odchodzi się od niektórych tradycyjnych wzorców, wymienione w wierszu etapy – jako graniczne momenty – stanowią doświadczenie uniwersalne. Autor ujął je w ramy przemijania, koncentrując się na symbolicznych „ostatnich dniach” poszczególnych etapów. Z perspektywy andragogiki te przełomy („ostatnie dni czegoś...”) są krokami milowymi w rozwoju jednostki. Wiersz pięknie ilustruje, że człowiek dojrzewa przez całe życie, aż do samej śmierci – dojrzewa do ostatecznego odejścia.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @APM, @piąteprzezdziesiąte, @Charismafilos, @aniat., @MIROSŁAW C., @Berenika97, @Natuskaa, @Nata_Kruk, @Łukasz Wiesław Jasiński, @viola arvensis, @Rafael Marius, @Poezja to życie Dziękuję za polubienia, komentarze i poświęcony czas. Jest mi bardzo miło.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...