Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Instrukcja.

 

Chwalić cierpienie - nie budząc litości - nie chce.

Myślała jeszcze wczoraj krocząc dumnie ścieżkami życia.

 

Szukać prawdy cienia pośród książek to dodatkowy ciężar.

Nie będzie.

 

Los zabrał  jej ostatnią ludzką szansę

i wtedy właśnie uświadomiła sobie więcej.

 

Życie jak płatek śniegu,

co właśnie na nos jej spadł już odmrożony dawno,

czeka na laser wierząc, że cywilizacji ślad poradzi sobie,

zadba o niego.

O ten wciąż żywy potrzebny kawałek mięsa.

 

Na tej prostej ścieżce, niby przez park, uwierzyła.

Pod prąd nie będzie, śladu swego na Ziemi nie odciśnie,

wszak nikt mocarny nie obdarzył ją talentem,

a Świat nie potrzebuje dublerów.

Na użytek własny przerobiła myśli:

bogu co boskie, człowiekowi co ludzkie…

szyć wszak umiała,

uśmiechnęła się do wiewiórki w myślach,

chcąc podzielić się swoimi przemyśleniami jakże przydatnymi,

okazało się teraz.

 

Właśnie zatrzęsła się Ziemia po raz kolejny.

 

Zaczęła pakować w myślach plecak.

 

Instrukcja.

 

Latarka

 

Telefon

 

Butelka wody.

 

Na czyje siły, na czyj rozum jest obliczone życie?

 

Opublikowano (edytowane)

@Bożena De-Tre

Mam dzisiaj dzień skojarzeń.

I tutaj pojawiła się ostatnia scena z "Wujaszka Wani" Czechowa, gdy Sonia mówi do Wani:

„Przeżyjemy długie, długie dni… będziemy pracować dla innych bez wytchnienia… a gdy nadejdzie nasza godzina, umrzemy pokornie… i tam, po tamtej stronie, powiemy, żeśmy cierpieli, płakali, że było nam ciężko - a Bóg się nad nami ulituje…”

 

Znalazłem:

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Ważne jest co drugiemu ofiarowujemy. Może to być czas, prezent, serce. Każda z tych rzeczy jest tak ważna, że lepiej zawczasu pomyśleć kim jest ta druga osoba. Gdyż może to wykorzystać. Może nas oszukać. Refleksyjny wiersz. Chwile się nad nim zatrzymałem. 
    • Kochać chcesz i ciebie żeby kochano?  To nie czekaj. Serio. Jutro nie daje żadnych gwarancji. Miłość nie wpada jak paczka z dostawą next day. Budujemy wokół mury. Nie relacje. Nie mosty. Każdy coś chowa. A może wystarczy lekko uchylić drzwi? Bez planu na całe życie. Bez regulaminu i gwiazdek na końcu. Z ciekawością. Z miękkością. Zanim wszystko się splącze, że nawet odejść będzie trudno. Kochaj na full. Nie na próbę. Nie na trzy miechy z opcją wypowiedzenia. Nie w połowie. Bo nie wiesz ile serc,  płacze w poduszkę po cichu. Ile wiadomości zostało w "drafcie", bo zabrakło odwagi. Ile twarzy gra twardziela, gdy nikt nie patrzy , a ekran milczy. Ile łez spada cicho po ludziach, co mieli być skałami, a zmiotło ich jedno rzucone zdanie: "z tego pary nie będzie." I nagle stop. I cisza. A gdy naprawdę będziesz czuć, że ci zależy: nie graj w dystans. Nie uciekaj. Nie mów:"może później." Bo później nie istnieje. Napisz. Zadzwoń. Rzuć "ej, jesteś." Albo po prostu "nie znikaj." To nic nie kosztuje. A może być tą jedną nitką, która zszyje komuś serce, na nowo. Bo czasem najcichszy pocałunek leczy więcej niż tysiąc słów. A takie "nic,"mały gest -  potrafi posklejać człowieka.                          Tadeusz KOCH.
    • bardzo ciekawy tekst , może ciut przegadany ,ale coś w nim jest ,pozdrawiam
    • przegadaniec ,nie mój klimat ,pozdrawiam
    • Od dawna było już wiadomo, że na rynku Lanckorony zjawiają się anioły.   Kiedy szedłem ulicą, zobaczyłem, jak skrzydła łopoczą.   Kiedy wszedłem na tę samą ulicę nocą, zobaczyłem Cię w drzwiach. Odwiesiłaś swoje skrzydła, w nagości schowałaś się.   Od dawna było przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony przysiadają anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony lądują anioły.   Na ryneczku, w oknie zobaczyłem smutną twarz. W innym drewnianym okienku w dłoniach trzymałaś lirę. Pozbierałem skrawki Twojego odzienia.   Od dawna przecież wiadomo, że na bruku rynku Lanckorony rozbijają się anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię rozpoznać.   Spieszysz się, by nie dopadła Cię. Spieszę się, by nie dopadła mnie. Śmierci jasna postać.   Kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. To dziwna przypadłość, że kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. Co dnia od nowa rodzę się.   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię spotkać.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...