To był rok dla mnie dobry,
pełen darów i wzruszeń.
I chwil odkrywania:
co ja chcę, a co muszę.
To rok dziękczynienia,
czynienia dla siebie.
I podróży po globie,
i mazania po niebie.
To był rok, kiedy życie
powciągało w swe nurty
i płynęłam w nim żwawo,
uważając na burty.
Jakby - ciężko - już było,
jakby nauk niemało
w praktyce sprawdzonych
- w końcu zadziałało!
Jakby życie, co z puzzli
rozrzuconych na deski
cały obraz stworzyło.
I się pytam: co jeszcze?
Dzisiaj lepiej rozumiem
sztukę, filmy, historię,
wiem, co z czego wynika,
co się nie da zapomnieć.
Błędy swoje postrzegam
i na każdym kroku.
W tym nowym co idzie - 2026 -
takich olśnień Wam życzę.
I do siego roku!