Biegnie — ta ścieżyna —
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
jego szept niknie w pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie — ta ścieżyna —
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
jego szept niknie w pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie ta ścieżyna
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
szept jego niknie w pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie ta ścieżyna
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
szept niknie w pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie ta ścieżyna
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — tam siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
szepce słów kilka,
co nikną w ścieżyny pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie ta ścieżyna
w każdą stronę i na wskroś
i tam — tam siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
szepce słów kilka,
co nikną w ścieżyny pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie ta ścieżyna
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — tam siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
szepce słów kilka,
co nikną w ścieżyny pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Biegnie ta ścieżyna
w każdą stronę i na wskroś —
i tam — tam siostrzyczka?
Braciszek mętnie skroń ściska;
szepce słów kilka,
co nikną w ścieżyny pyle.
Co było dalej? Sam nie wiem.
Siostrzyczka, braciszek… i tyle?
Z daleka widzę ducha.
Podchodzę coraz bliżej.
Widzę: wilka, dzika, niedźwiedzia ?
Gdy jestem blisko poznaję
wygłupiającego się człowieka.