Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@KOBIETA

 

 

Domi.

 

Ty jesteś od leczenia ludzkich ułomności.

 

 

to co dla nas jakiś blazar z pieknymi dżetami czy jakis tam pulsar.

 

dasz mu zastrzyk z klozapiną a ja im ponaklejam na plecach plastry z fentanylem.

 

a jak nie pomoże pogadam z nimi po swojemu.

 

siekierą.

 

nie po to ważę 100kg żebyś się przy mnie bała.

 

a zmarszczki - weźmiemy żelazko......

 

 

zresztą - nic się nie bój:)))))))

 

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

;))) ludzkich ułomności ale nie czarnych dziur ;) myślę, że fentanyl rozwiąże problem ;)))

a nawet wskrzesi Einsteina …;) 

Ty i ja to jak soczewkowanie grawitacyjne ;) nie wiem co to, zaznaczam :))) ale mi się podoba :) 

Opublikowano

@KOBIETA

 

ja wiem co to znaczy.

 

Einstein ubzdurał sobie że fotony światła uginają swój bieg w pobliżu obiektów o wielkiej masie.

 

grawitacja.

 

sprawdzałem latarka nitecore - nic się nie ugięło!!!!!!

 

ale jak Ci się podoba to spakuje do plecaka.

 

zjemy na drugie śniadanie .

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

wybieramy się w kosmos Migrenko ? ;) bo wiesz moje marzenia są raczej przyziemne…Ojmiakon …marzę o doświadczeniu najniższej temperatury na kuli ziemskiej;))) a przynajmniej jednej z najniższych…tak wiem, to diagnostyczne ;) 

 

 

Opublikowano

@KOBIETA

 

kurde.

 

musi Ci chwilowo wystarczyc jakaś szpitalna kriokomora.

 

 

a jak się już stąd wyrwiemy to tam, w dalekim kosmosie doświadczysz temperatury -270stopni Celsjusza.

 

tylko niecałe 3 stopnie od zera bezwzględnego.

 

będzie kur... naprawdę zimno.

 

obawiam się, że Twoje futro z lisów polarnych......

 

no nic.

 

wezmę z jednostki dwa koce:)

 

 

@KOBIETA

 

bo mi się przypomniało.

 

wiem, że jadasz mało ale na wszelki wypadek wezmę do plecaka taki wielki gar z grochówką wojskową;)

 

 

 

Opublikowano

@Migrena


Proszę uważaj na siebie;) 

 

;))) polowanie na lisy i pierzyna od babci:) wyobrażam to sobie …Migrenka i kobieta na statku kosmicznym i …nasze walizki;)))) moja ze szminkami i szpilkami, Twoja z pierzyną i lisami;))

 

może Violetta wykazuje chęć podróży kosmicznej, z nami ? ;) przyda się dodatkowa walizka;) 

 

 

Opublikowano

@KOBIETA

 

a niech jedzie jak chce !!!!

 

tylko jak ją znam to do sakwojarza  napcha kwiatków.

 

 

i jeszcze nas z tego kosmosu gdzieś wypierd.....to znaczy wyrzucą.

 

póki co weź mnie pod rękę po za chwilę przekroczymy trzecią prędkość kosmiczną.

 

pa ziemio :)

 

nasza matko kochana.

 

dioksynami i pestycydami pachnąca.

 

i DDT lśniąca.

 

o kiełbasie z pędraków nie wspominając.

 

pa.

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym Myślę, że coś w tym jest. Kiedy tworzysz, stajesz się odpowiedzialny za swój mały świat - nadajesz mu kształt, sens, istnienie. Może dlatego pojawia się to porównanie do „boga w miniaturze” — nie z pychy, tylko z samego aktu tworzenia. Dziękuję za ten trop :)  Serdeczki.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Powinna być jak gwóźdź, bo zazwyczaj puentę się pamięta.   Pozdrawiam serdecznie :)
    • Wielkie wzgórze nad starym miasteczkiem wisiało Z urwiskiem, gdzie kończyła się główna ulica; Lesiste, zielone, mrocznie w dół spoglądało  Na zakręt szosy, gdzie stała stara dzwonnica.   Od dwustu z górą lat słyszano doniesienia O tym, co się na tych bezludnych stokach dzieje - Dziwnie okaleczonych ptakach czy jeleniach I chłopcach, których krewni stracili nadzieję.   Pewnego dnia listonosz nie znalazł miasteczka, Nikt więcej nie widział domów ani ludności; Ciekawskich z Aylesbury przybyła wycieczka - Listonoszowi rzekli, że bez wątpliwości Oszalał mówiąc, że zobaczył poprzez chaszcze Wzgórza żarłoczne oczy i rozwartą paszczę.   I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VII): The great hill hung close over the old town, A precipice against the main street’s end; Green, tall, and wooded, looking darkly down Upon the steeple at the highway bend.   Two hundred years the whispers had been heard About what happened on the man-shunned slope— Tales of an oddly mangled deer or bird, Or of lost boys whose kin had ceased to hope.   One day the mail-man found no village there, Nor were its folk or houses seen again; People came out from Aylesbury to stare— Yet they all told the mail-man it was plain That he was mad for saying he had spied The great hill’s gluttonous eyes, and jaws stretched wide.
    • @Proszalny czego nie zrozumiałeś?
    • @Poet Ka   Przyznam się, że nie rozumiem połowy rzeczy, które do mnie mówisz. Ostatnie zdanie traktuję, jako dobrą monetę. Biorę ją w zęby - złoto. Czuję się bogatszy. Dziękuję.
    • @Proszalny wiesz? wynika to z moich preferencji literackich, widzę że gdzie więcej dystansu do świata i siebie, gdzie wszystko przetrawione, przetworzone przez pamięć, tam teksty są piękniejsze. Może i jesteś emocjonalny, ale twórczy dystans to sine qua non dobrej literatury i nie myślę, że Ci tego brakuje.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...