We łzach smutnych upływa dzień,
Łzach i śmiechu przez łzy,
I tylko wierny stróż – mój cień…
Dlaczego nie Ty?
I burza, i błysk, i grom,
I oczu błękitnych blask…
Choć nie wierzę już snom,
Żądam Twych łask!
Bo w uporczywych snach
I zieleń, i uśmiech Twój…
A dzień upływa łzach,
Gdzie tylko cień mój…
I brodzi, i cień, i ja,
Wśród złud, urojeni i mar,
I w nadziei wciąż trwa,
Aż pryśnie ten czar…
I przeminie dzień we łzach,
Zostanie tylko mrok,
I już nie uśmiech w snach,
A w przepaść bezdenną krok…