Cień się przykleił do drogi,
Czernią dając znak że nie wstał.
Przeciągał się choć względnie późno,
Fizycznie bez względu na miejsca.
Wtem zaczął maleć mi w oczach,
Choć ledwie minęła dwunasta.
Za krótki był widocznie w piętach,
Kurcząc się od zgiełku miasta.
Co wzrastał to spadał w ciemności,
Dławiąc się jej oczu odmętem.
Zwiał zagubiony w uczuciach,
Od Białej Damy gry wstępnej.
Bez szans na chwile w zenicie,
Brązem chcąc wszystkich omamić,
Liście aż spadły z wrażenia,
Horyzont przewracał oczami.
Historia edycji
Cień się przykleił do drogi,
Czernią dając znak że nie wstał.
Przeciągał się choć względnie późno,
Fizycznie bez względu na miejsca.
Wtem zaczął maleć mi w oczach,
Choć ledwie minęła dwunasta.
Za krótki był widocznie w piętach,
Kurcząc się od zgiełku miasta.
Co wzrastał to spadał w ciemności,
Dławiąc się jej oczu odmętem.
Zwiewał zagubiony w uczuciach,
Od Białej Damy gry wstępnej.
Bez szans na chwile w zenicie,
Brązem chcąc wszystkich omamić,
Liście aż spadły z wrażenia,
Horyzont przewracał oczami.
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Waldemar_Talar_Talar 18 169
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Witaj - dzięki za obszerny komentarz - miło że czytasz -
Pzdr.serdecznie.
@infelia - dzięki -
0
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach