Ika, jaki to pan: na pot i kajaki.
Gzóm o łatę, powidła ima sam: masa... miał diw, opętało mózg.
Brak i mu mydła: dał dymu mi karb.
Ika, jaki to pan: na pot i kajaki.
Gzóm o łatę, powidła ima sam: masa... miał diw, opętało mózg.
Brak i mu mydła: dał dymu mi karb.
Ika, jaki to pan: na pot i kajaki.
Gzóm o łatę, powidła ima sam: masa... miał diw, opętało mózg.
Braki mu mydła: dał dymu mi karb.
Ika, jaki to pan: na pot i kajaki.
Braki mu mydła: dał dymu mi karb.
Ika, jaki to pan: na pot i kajaki.
Brak i mu mydła: dał dymu mi karb.
Ika, jaki to pan: na pot i kajaki.
Dobry wiersz na wieczór
Powinien być inny niż Julia
Julia odczuwa bycie środkiem
Nic romantycznego
Wychodzi poza siebie
Trzymają ją w ciele
gumowe przęsła
Nic romantycznego
Jeremiaszu bez słów
Jak orgazm seks
Pieprzenie
nic z tego zbioru
Raczej ogrom i przytłoczenie
Natura dzieje się sama
Samo się naturze dzieje