Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czym jest człowiek?... Skorupą z gliny ulepioną…
Z prochu, z pyłu sypkiego – weń duszą włożoną.
Ona w tej miałkiej masie nie więdnie lecz żyje,
Czy to nie cud?... W tym dzieło stworzenia się kryje;
Owiane tajemnicą – nierozwiązywalną.
Być może Boską?... Piękną?... Na pewno astralną.

 

To co kruche – na nowo – wciąż trzeba budować,
Tak też i ciało strawę musi ci przyjmować,
A dusza za życia tę chorobę przejęła,
Żeby ją wciąż karmić to człowiecza potrzeba.

 

Ale czym?... Czym też ona, ta dusza się żywi?
Wiarą, że jest coś, co na dłużej uszczęśliwi.
Przecież nie nagła rozkosz – ot namiętność byle,
Uniesienie chwilowe, które zaraz zginie,
Lecz pewność, która mówi: „Zobacz sens istnieje.
Nie wszystko płonne, proszę, miej jeszcze nadzieję.”

 

Jednak dla duszy każdy owoc dziś parszywy,
Już na drzewie dojrzewa cały robaczywy.
Skoro wiesz, że wszystkie te, które dotkniesz – marne;
Sięgnąć po któryś trudu żadnego nie warte.

 

Więc kroczysz bez nadziei i o suchym chlebie,
Pustynią nieskończoną, po jałowej glebie
Szukając źródła, w którym woda życia płynie.
Ponoć tam jeszcze drzewo poznania się wije.

 

Ale nie ma oazy – jest fatamorgana,
Źródło wyparowało i też uschła trawa,
Zostały tylko węże w błocie pełzające;
Tak jak ty głodne, na żer – Cię – wyczekujące.

 

Mimo tego, idźże, bo źródło wypłukało
Coś takiego, co duszy mocy by dodało
I nie zważaj wcale na jadowite żmije;
Walcz o to, co u kresu podróży się kryje.
Nie popadaj przypadkiem w przeraźliwy lament,
Z odwagą wyjmij w błocie zatopiony diament.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @leszek piotr laskowski Bardzo dobre porównanie. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @leszek piotr laskowski dostrzegam tu ewolucję postaw i myśli pod wpływem obserwacji świata natury. Zaczyna się od motywów franciszkańskich, a kończy na villonowskich. 
    • @andrew stroficzna budowa, nieregularne, krótkie wersy...melancholia, współczesne tony, to coś bardzo charakterystycznego, to andrewszczyzna.
    • @marekg każde słowo w tej wizji wydaje się być na swoim miejscu, a forma całego utworu jest zwiewna, w świetle tego dwa ostatnie wersy zaskakują i głęboko poruszają. 
    • "Wrona i jej duma"   Siedzi – chyba myśli, widać po niej zadumę, kiwa głową na boki z wyglądem przygłupa, jakby mówić umiała, choć mówić nie umie, przygląda się dziwnie w prądowego słupa.   Wystawiasz jedzenie, kładziesz na parapet, patrzy ze zdziwieniem, na ciebie z pogardą, a tu nagle zza rynny, z głośnym tupetem, wpadła banda kawek, ze śmiałością swą hardą.   Szare potylice, bystre oczka małe, bez zbędnych refleksji w żarcie wparowały, wrona tylko patrzy, dumnie skamieniała, gdy one w sekundę łupy rozdziobały.   Za nimi szpaki – kropkowane cwaniaki, wigoru pełne, w locie świszczące, wybiły rytm dziobem o parapet blaszany, znikało jedzenie, nawet to najgorsze.   Lecz finał tej uczty był nieprzewidziany, gdy z nieba jak grom mewy spadły białe, zmiotły wszystko w locie z talerzem miedzianym, w mgnieniu oka znikło teraz żarcie całe.   Sąsiadka z parteru okna przemywała, puściła wiązankę, patrząc w górę z trwogą, bo mewa, co właśnie posiłek skończyła, zostawiła „pamiątkę” tuż przed jej nogą.   Sąsiad spod szóstki przez firankę zerka, notuje w kajecie: „Znowu ich karmią!”, a wrona, jak sędzia na tym widowisku, gardzi i ludźmi  i skrzydlatą armią.   Ironicznie mruga swym czarnym ślepiem, choć brzuch ma pusty, fason trzyma dumny, bo lepiej być głodną i udawać sytą, niż ptakiem jak inne – nazbyt „rozumnym”.   Tak to my Polacy,  na słupie swym siedzimy, Gdy świat dookoła o stół wspólny walczy, w tej "głupiej pogardzie”  na innych patrzymy, Choć pustka w żołądku  coraz bardziej warczy.   Sąsiedzi jak kawki –  sprytni i obrotni, Biorą, co daje  dziejowa okazja, A my w swej dumie,  wciąż tacy samotni, Że niby Europa,  a w środku – fantazja.   Mewy (te wielkie)  zjedzą i talerze, Zostawią nam tylko  „pamiątkę” na oknie, A wrona wciąż wierzy  w to swoje przymierze, Że honor ważniejszy,  gdy naród moknie.   Czas przestać się gapić  z wyższością na innych, Co kradną sekundy,  by przetrwać i wzrastać, Bo w świecie brutalnym,  dla nędznych i winnych, Duma bez chleba  to przepaść jest!       "Cholera jasna!"   Nie bądźmy tą wroną,  co głodem się karmi, By tylko nie splamić  „szlachetnego pióra", Bo kiedy nas miną  skrzydlate te armie, Zostanie nam tylko  potężna faktura.   Leszek Piotr Laskowski.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...