Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ze słonecznego popołudnia
została żalu studnia i przemilczana furia
A zakrzywiony obraz przeszłości to pół Ty - pół ja
Spędziłem znowu pół dnia by zrozumieć cały cyrk który tu trwał
Byłaś tak prawdziwa jak każde wczoraj, więc mi została tylko niepewność jutra
Nieco samolubna ale życzę Ci szczytu - lub dna
Lepszy pozbawiony Ciebie mój świat
nawet jeśli to pryzmat rozbitego lustra
Małe pożegnanie - mój ostatni wers o Tobie:
Julia

 

Yo
-an-na dodatek mam wiele notatek
co między zimą, jesienią a latem
smutek tych wierszy, serce jak młot wali
wiem, że nie czytasz, zostawiasz w oddali
mnie - i to mnie ocali - wiem
Powietrze cięższe, gdy mijam nasze ulice
Bezpowrotnie, żałoby gaszę już znicze
Gdy czuję ból - milczę, gdy czuję znów - wilcze
bilety zbieram ze wszystkich podróży - w darze
Zmieniam kalendarze, za tym idzie wiek w parze
Wspomnienia Twym wirażem lecz się bronie swoim stażem
Gorzko wzdycham na Twoje kwaśne dwie twarze
Te słodkie usta i na twym Ciele tatuaże
ups.:)

 

Tak podobni do tego, czego nienawidzimy
Tak nienawidzimy, bo to tak podobne

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję :)
    • @andrew On zauważy każdego deszczem  słońcem  i mrozem da co potrzebne kolego a nawet czasami podpowie   pomoże fartem przypadkiem szczęściem przygodą  i losem i dobra twojego pragnie więc chwal Go  czynem i słowem :))
    • @Marek.zak1 nie zrezygnowałabym z anioła:)
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wierszopata   łopatą wyrzuca z siebie nagromadzone słowa.   Warstwa po warstwie usuwa je z siebie. Żeby nie powiedzieć — pozbywa się swoich neologizmów, odkładanych przez lata.   Podrzuca je mądrze drzewom. Te potem szumią lasem,   że te wszystkie słowa jakby bledną, że muszą więdnąć, odchodzić i opadać.   Wierszokrata   Łamie kości, rymem rzuca prosto w gości.   Kracze zgodnie, puszcza słowa na przechodnie.   Jak neuropaci, płaci blichtrem.   Rzadko szybko, często za nic.   Jak furiata. Pisze dużo, zwięźle splata.   Jest jakby inny, lecz tak samo obcy.   W świecie, który dopiero się wykuwa.   Pisarzoholik   Wywodzi się z holistycznej wizji pisania.   Z nieuniknionego dążenia do całonocnego pisania właściwego.   Świat przez całą noc jest pochłaniany w ogromnych ilościach.   W postaci obserwacji, obrazów, rozmów i słów,   przyjętych w różnych dawkach.   Po to, by o świcie został przetworzony na użytek swój i wszystkich spragnionych.   Rymokrata   Usychały z suchot klony w parku i skrzeczały czarne wrony we folwarku.   Że świat się kurczy i zawęża. Połykany jest on dziś jak wąż przez głowę węża.   O ziemio spopielona, kraczmy jak i one. O świecie nieskończony, ty masz przecie cztery strony.   Metaforysta   Matematyczno- rytmiczny Rymokrata.   Do niepogody ducha dodałbym gorącego uczucia.   Z ośnieżonych szczytów zimowego lata.   Zastosował wszystkie wzory na ułamek świata,   gdzie święte jęzory palą w grdykę jak metaxa.   Narodził się z popiołu spopielony Feniks i próbuje latać.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...