Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta  Jeśli śmieszy Cię wiersz o gwałcie, to ja Ci głęboko współczuję takiego poczucia humoru.
    • @huzarc   Przypomniał mi się wiersz Zuzanny Ginczanki - "Maj 1939"   Raz wzbiera we mnie nadzieja, raz jestem niespokojna. Zbyt wiele rzeczy się dzieje — coś przyjdzie: miłość lub wojna.   Są znaki, że przyjdzie wojna: komety, orędzia, mowy. Są znaki, że przyjdzie miłość: serce, zawroty głowy. Kometa błysnęła nocna,   gazeta nadbiegła dzienna. O wiosno, wiosno miłosna! Nie, nie miłosna. Wojenna! Pełnia nadeszła wiosenna i snów ze sobą naniosła.   O wiosno, wiosno wojenna! Nie, nie wojenna. Miłosna! Czytam codzienne dodatki, wnioski z dodatków snuję, obrywam na kwiatkach płatki:   kocha… lubi… szanuje… Brzemienna! Wróżebna! Wiosno inna od innych wiosen! Cokolwiek byś mi przyniosła, wszystko przyjmę i zniosę.   Na maju, rozstaju stoję u dróg rozdrożnych i sprzecznych, gdy obie te drogi twoje wiodą do spraw ostatecznych.   Tęsknota nadciąga chmurą, wieści przez radio płyną. Czy pójdę, czy pójdę górą, czy pójdę — doliną?   NB. Zuzanna Ginczanka została najprawdopodobniej rozstrzelana w 1944 r, w obozie koncentracyjnym w Płaszowie.
    • @vioara stelelor wszyscy mogą płakać, a ja śmieje się:) zło rozganiam śmiechem :)
    • na porośniętym trawą wzgórzu w suchym powietrzu zimno ciągnie z nieba ubywa sił  i czasu   serce się kraje chcesz wstać  nie wstajesz masz zamknięte oczy   i ja  zamykam swoje a w czerwonym blasku pełgają światełka   para  złotych kolczyków jak odrobina słońca przy duchowej urodzie lśni czystym pięknem    tu gdzie mamy zaszczyt    istnieć             
    • Witaj - nie ma co o niej myśleć  - co ma być to będzie   - lepiej iść dalej            żyć i się uśmiechać - tak mi się wydaje -                                                                                    Pzdr.serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...