Witalisa Opublikowano 18 Maja 2025 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2025 Wchodzisz lękliwie w ciszę lasu ściętą Gdzie tylko w górze uparcie łopoce Rozdarty całun chmur sine memento A wśród korzeni dryfuje holocen Już nie rozumiesz, o czym wilki wyją Choć rozpoznajesz w płucach zapach sosen Blaski śreżogi nad ziemią niczyją Skroplą na liściach dobroczynną rosę. 3
Gość Opublikowano 19 Maja 2025 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2025 Ładnie, nastrojowo, chociaż trochę przypadkowości się wkradło w metaforykę. Mam problem z dryfującym holocenem wśród korzeni - bo dryfowanie kojarzę jednak z otwartą przestrzenią. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zastanawia ta opozycja. Rozpoznawanie zapachu w płucach (a tak na marginesie: czy płuca czują zapach?) sugeruje poznanie, a nawet inicjację, tak odbieram całokształt, więc linijka z wilkami kłóci mi się z tym odbiorem. Czemu taki nagły przeskok do czasu przyszłego? Brakuje mi płynnego przejścia z jednej perspektywy do drugiej.
andreas Opublikowano 20 Maja 2025 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2025 @Witalisa Bardzo ładnie, klimatycznie. Poczułem, że jestem w puszczy. "Już nie rozumiesz, o czym wilki wyją, choć rozpoznajesz w płucach zapach sosen" - świetne. Pozdrawiam.
Witalisa Opublikowano 20 Maja 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2025 @Naram-sin – w sprawie przypadkowości: – holocen to nasz czas, epoka polodowcowa, dryfujące kry, topnienie lądolodu (można też skojarzyć ruchome piaski) – niestabilność "gruntu"; – zapach w płucach – polisensoryczność; nie inicjacja – powrót do natury w człowieku; – przeskok do nadziei. (W jakimś stopniu podążam za wibracją słów, a konteksty się objawiają, np. rosy). @andreas – grabula Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pamiętam Twoje przytulanie się do brzozy.
Gość Opublikowano 20 Maja 2025 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2025 Jako facet mam pewno bardziej konkretną percepcję i tę podmokłość, aluwialność widzę np. w lesie namorzynowym. Jeśli człowiek wraca do natury, to czemu już nie rozumie wilków? (ciekawość, nie czepliwość) Popatrzywszy na toposy literackie (choćby porzucone dzieci wychowane przez wilki), sądzę, że mogłoby być odwrotnie (odnalezienie na powrót dzikości w sobie). Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na tym polega zresztą poezja. Do wytłumaczenia jak najbardziej za pomocą narzędzi semiologicznych tylko nie chcę się już nadmiernie wymądrzać. Ale to rzadko uświadomiona i wykorzystywana umiejętność, którą widać w Twoim pisaniu.
Witalisa Opublikowano 20 Maja 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2025 @Naram-sin – istotnie, zaczyna się nastrojowo, a za chwilę wyrzutnia w holocen (ale dryfowanie bywa metaforyzowane). Co do wilków: polecam książkę Farleya Mowata (badacza życia wilków w kanadyjskiej tundrze w l. 50.) "Nie taki straszny wilk" – jest tam postać Inuity, który rozumiał mowę wilków (dzięki temu łatwo odnajdywał renifery). Dla nas to już nieosiągalne (a dzieci wychowywanych przez wilki, antylopy nie można było przywrócić/wdrożyć do człowieczeństwa). Ja akurat byłabym ciekawa wykładu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się