Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ludzie naprawdę to kupują?

 

obraz z białym krajobrazem

ukradziony z klatki schodowej

taka, ot, historia

bez pościgów, wycia i rozbijania szkła

bez rwania mięsa życia do kości

ale z kradzieżą!

choć nie mam pewności

czy ktoś go nie wystawił na klatkę

właśnie żebym go wziął

czyż to nie jest życie

wielkie nieporozumienie

w teorii mógłbym zapukać, zapytać

ale nie wiedziałbym gdzie

i błądziłbym po mieszkaniach

ja to na takiej klatce bym nic nie zostawiał

zamek nie działał

nie wiem w ogóle czemu ktoś chciałby

wyrzucać taki łady obrazek

stary, rosyjski

jeszcze z leningradu

eklektyczny

w sensie nie że obraz

chciałem się pochwalić słowem

eklektyczny

dobre, nie?

polecę nawet dalej

eklektyczna poświata

koszernych chodników

przeglądam się mrawo w kałużach

rozbija się szmaragdem haniebny dżdż

nic nie rymuje się z dżdż

dziwią mnie wszyscy krytycy

i ja wiem że jestem nieudolny

że rym bywa częstochowski

i że forma mną włada

ale w porównaniu do "prawdziwej poezji"

czuję się jak jakiś kaleka

jakbym stracił jeden z 6 zmysłów

jakbym czegoś nie widział

czegoś nie słyszał

czegoś nie rozumiał

przepraszam "prawdziwą poezję"

ale z braku laku

zacząłbym chyba czytać paragony na parkingu

i to by była historia życia!

do wydedukowania

po nawykach żywieniowych

może ktoś ma dziecko? może ktoś ma dietę?

to jest niesamowite

a nie wasze zasrane tkanki i eklektyczne obrazy

przepraszam

Opublikowano

@yfgfd123  

Przeszedłeś tu (jak dla mnie oczywiście - gdyż mądrzejsze są tu głowy) tak płynnie z jednego tematu na drugi, a potem trzeci... Końcówka

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 No i morał dla każdego, według gustu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...