Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Agnieszka Charzyńska

Agnieszka Charzyńska

Świnia z błota wyskoczyła,

Frak odświętny założyła,

A do niego buty zgrabne,

I poszetkę – adekwatną.

 

Wystrojona, wypachniona,

Woni gnoju pozbawiona,

Przystąpiła wnet do dzieła

I kampanię rozpoczęła.

 

O czystości obyczajów,

Porzuceniu złych zwyczajów,

O zmianach w sztuce, kulturze,

O teatrze – w każdej dziurze

 

Wygłosiła sto przemówień,

Pozbierała – stos polubień,

Obiecanek pęk złożyła,

Do dzwonnicy - dołożyła.

 

Tłum zaś słuchał urzeczony,

Jej charyzmą – ogłupiony

I słów potok słysząc bujny,

Stracił całkiem – zwykłą czujność.

 

Kiedy  nastał dzień wyborów,

Wśród jesiennych liści wzorów,

Dzięki głosom z wiosek sześciu,

Żon, kuzynów oraz teściów

 

Świnia zwykła polska biała

Posłem łatwo dość została,

Stos zebrawszy gratulacji

(Takie prawo demokracji).

 

Bardzo się zdumiało wielu,

Gdy w zielonym tym fotelu,

Gdzie siedziała Korzeniowska,

Siadła – wielka biała polska.

 

Tak się dzieje od stuleci,

Wiedzą o tym nawet dzieci,

Gdy wyborcy grubo błądzą,

Świnie krajem zwykle – rządzą.

 

A chłop każdy wam to powie,

Pod Koninem – czy Krakowem:

Gdy uczynisz świnię posłem,

Jedno wiedz – że jesteś osłem.

 

Osły zaś – z Gdańska, Konina,

Kielc, Krakowa, Koszalina,

Zasługują – w tej godzinie,

By rządziły nimi – świnie…

Agnieszka Charzyńska

Agnieszka Charzyńska

Świnia z błota wyskoczyła,

Frak odświętny założyła,

A do niego buty zgrabne,

I poszetkę – adekwatną.

 

Wystrojona, wypachniona,

Woni gnoju pozbawiona,

Przystąpiła wnet do dzieła

I kampanię rozpoczęła.

 

O czystości obyczajów,

Porzuceniu złych zwyczajów,

O sztuce oraz kulturze,

O teatrze – w każdej dziurze

 

Wygłosiła sto przemówień,

Pozbierała – stos polubień,

Obiecanek pęk złożyła,

Do dzwonnicy - dołożyła.

 

Tłum zaś słuchał urzeczony,

Jej charyzmą – ogłupiony

I słów potok słysząc bujny,

Stracił całkiem – zwykłą czujność.

 

Kiedy  nastał dzień wyborów,

Wśród jesiennych liści wzorów,

Dzięki głosom z wiosek sześciu,

Żon, kuzynów oraz teściów

 

Świnia zwykła polska biała

Posłem łatwo dość została,

Stos zebrawszy gratulacji

(Takie prawo demokracji).

 

Bardzo się zdumiało wielu,

Gdy w zielonym tym fotelu,

Gdzie siedziała Korzeniowska,

Siadła – wielka biała polska.

 

Tak się dzieje od stuleci,

Wiedzą o tym nawet dzieci,

Gdy wyborcy grubo błądzą,

Świnie krajem zwykle – rządzą.

 

A chłop każdy wam to powie,

Pod Koninem – czy Krakowem:

Gdy uczynisz świnię posłem,

Jedno wiedz – że jesteś osłem.

 

Osły zaś – czy te z Konina,

Czy z Pucka lub Koszalina,

Zasługują – w tej godzinie,

By rządziły nimi – świnie…



×
×
  • Dodaj nową pozycję...