To ślepa uliczka,
nic tam więcej nie ma.
Zero perspektywy
i zamknięty temat.
Przejechany dystans
i wysiłek duży,
trzeba będzie wrócić
na start tej podróży.
Odpuścić iluzję
i nadzieje całe,
to ślepa uliczka,
nic się już nie stanie.
Dalej nie pojadę
bez walenia w ścianę,
żaden to pożytek,
bez sensu gdybanie.
Tylko czemu wiedza
niczego nie zmienia?
SIniaki na czole
i za twarda gleba.
Głową nie przebijesz,
nogami nie skruszysz.
To koniec uliczki.
Dalej stąd nie ruszysz.
Nie oczekuj zmiany,
metoda nie działa.
Jak poskromić duszę,
żeby to wiedziała?