Prowadzę Cię za rękę
niczym ślepy idziesz za mną
nie odstępując mnie na krok.
Wyprowadziłem Cię z bagna
zrzuć z siebie błoto
i bądź mi wdzięczny.
Jesteś odporny i nie czuły,
gwoździe w Twoje ciało wbijają
lecz Ty nie czujesz.
Twoje ciało zaczyna cuchnąć
a nogi już gniją.
Umrzesz kiedy Ci pozwolą.
Kilku ludzi polecenia wydaje,
chcą żebyś zapłacił
za każdą minutę życia.
W południe zegar bić będzie
potem trębacz zagra melodie.
To jeszcze nie jest Twój czas.
Ludzie w bębny biją,
inni wpadają w panikę,
sadem ostatecznym straszą.
Mężczyzna z krzyżem wszedł w tłum
ludziom krzyż oddaje,
mówiąc że zszedł z niego.
Co drugi nagi
inny w złoto przyodziany
co metr koronę zmienia.
Czterech królów zajechało
ludzie w pas im się kłaniają.
Umarli z żywymi wódkę piją,
razem przed sąd pójdą.