Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Adam Zębala

Adam Zębala

Prowadzę Cię za rękę

niczym ślepy idziesz za mną 

nie odstępując mnie na krok. 

 

Wyprowadziłem Cię z bagna

zrzuć z siebie błoto

i bądź mi wdzięczny. 

 

Jesteś odporny i nie czuły,

gwoździe w Twoje ciało wbijają 

lecz Ty nie czujesz.

 

Twoje ciało zaczyna cuchnąć 

a  nogi już gniją. 

Umrzesz kiedy Ci pozwolą. 

 

Kilku ludzi polecenia wydaje, 

chcą żebyś zapłacił

za każdą minutę życia.

 

W południe zegar bić będzie 

potem trębacz zagra melodie.

To jeszcze nie jest Twój czas.

 

Ludzie w bębny biją,

inni wpadają w panikę,

sadem ostatecznym straszą.

 

Mężczyzna z krzyżem wszedł w tłum

ludziom krzyż oddaje,

mówiąc że  zszedł z niego. 

 

Co drugi nagi

inny w złoto przyodziany

co metr koronę zmienia. 

 

Czterech królów zajechało 

ludzie w pas im się kłaniają.

 

Umarli z żywymi wódkę piją,

razem przed sąd pójdą.

 

Adam Zębala

Adam Zębala

Prowadzę Cię za rękę

niczym ślepy idziesz za mną 

nie odstępując mnie na krok. 

 

Wyprowadziłem Cię z bagna

zrzuć z siebie błoto

i bądź mi wdzięczny. 

 

Jesteś odporny i nie czuł,

gwoździe w Twoje ciało wbijają 

lecz Ty nie czujesz.

 

Twoje ciało zaczyna cuchnąć 

a  nogi już gniją. 

Umrzesz kiedy Ci pozwolą. 

 

Kilku ludzi polecenia wydaje, 

chcą żebyś zapłacił

za każdą minutę życia.

 

W południe zegar bić będzie 

potem trębacz zagra melodie.

To jeszcze nie jest Twój czas.

 

Ludzie w bębny biją,

inni wpadają w panikę,

sadem ostatecznym straszą.

 

Mężczyzna z krzyżem wszedł w tłum

ludziom krzyż oddaje,

mówiąc zszedł z niego. 

 

Co drugi nagi

inny w złot przyodziany

co metr koronę zmienia. 

 

Czterech królów zajechało 

ludzie w pas im się kłaniają.

 

Umarli z żywymi wódkę piją,

razem przed sąd pójdą.

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...