Lidia Maria Concertina Opublikowano 22 Lutego 2025 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2025 (edytowane) Zmierzamy w kierunku, którego nie ma. Palimy - pochodnią w pustym piecu. Wypuszczamy ku niebu gołębie - strzelając sobie nawzajem w żebra. Myślę. Myślenie to staruszka pokrzywiona artretyzmem. Albo pielgrzym - co roku posuwający się o jedno ziarnko bliżej NIE-PRAWDY. Zadanie nie jest trudne, gdyż mędrzec ten pielgrzymuje po plaży. Połknęłam kapsułkę do prania. Włókna nieczystego sumienia - nadal niedoprane, jednak nie narzekam na jakąkokwiek niestrawność. Przy windzie chłopiec z pluszowym rekinem. Rozpoznaję: mój syn. Oddałam go do sierocińca, gdy doszłam do wniosku, że będzie musiał dźwigać moje problemy. Zostanie mistrzem wagi piórkowej. Jestem matką samotną, ale i honorową: nigdy nie prosiłam o alimenty, raz tylko mi się rzekło: Synu, jeśli będziesz czegokolwiek potrzebował od tego bezdusznego kobieciarza, który cię spłodził, to zwracaj się do niego: 'Ojcze nasz ...' Edytowane 22 Lutego 2025 przez Lidia Maria Concertina (wyświetl historię edycji) 4
ViennaP Opublikowano 23 Lutego 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2025 @Lidia Maria Concertina gorzko, a na koniec dosadnie bardzo. Dobry tekst. Treść daje do myślenia. Pozdrawiam. :)
moina Opublikowano 23 Lutego 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2025 @Lidia Maria Concertina powiem że treść która mocno wchodzi ... Emocjonalnie 1
wierszyki Opublikowano 23 Lutego 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2025 Nawet samotna matka - wnioskując z tekstu, pisze: zmierzamy, palimy, wypuszczamy. W liczbie mnogiej. To bardzo refleksyjne. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wszyscy rodzimy się czyści jak niezapisana karta. Pozdrawiam :-) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się