Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaproszenie do udziału w antologiach z serii Krople Haiku

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wydawnictwo Poeticus z przyjemnością zaprasza poetów do udziału w naszych nadchodzących antologiach poświęconych sztuce haiku.
Czym jest haiku?
Haiku to tradycyjna japońska forma poezji, charakteryzująca się zwięzłością i głęboką refleksją nad naturą, przemijaniem oraz codziennym życiem. Klasyczne haiku składa się z trzech wersów i liczy łącznie 17 sylab w układzie 5-7-5. Chociaż współczesne haiku może odbiegać od tej ścisłej formy, jego esencją jest uchwycenie ulotnej chwili i przekazanie jej uniwersalnego znaczenia tylko w 3 wersach. Chociaż nie wymagamy formy 5-7-5, będzie ona preferowana przy akceptacji wierszy.
Tematy antologii:
Tradycyjne haiku tematycznie ograniczone jest do szeroko pojętej natury, my jednak wyznaczamy 4 tematy (wraz z przykładami) w poniższej kolejności:
Kropla Rosy
Natura, przyroda, rośliny, zwierzęta, pory roku
Przykład:
Kropla rosy, kap
W kropli rosy ja, mój świat
Kropla spokoju
Kropla Afrodyzjaku
Erotyka, miłość
Przykład:
Kropelki potu
Miłosne płyny nocy
Smakuj mnie zawsze
Kropla Sławy
Słowiańskość
Przykład:
Duch Lechii żyje
Energia sławy budzi
Kolejnych ludzi
Kropla Mocy
Rozwój, duchowość, wewnętrzna moc, energia
Przykład:
To ta Obecność
Pomiędzy oddechami
Między myślami
Zasady udziału:
Przesyłanie prac: Każdy autor może przesłać 20-30 utworów haiku w każdym temacie na adres e-mail: [email protected].
Indywidualny rozdział: Każdy autor otrzyma własny rozdział, obejmujący:
słowo wstępne,
biografię,
fotografię,
słowo od wydawnictwa,
grafikę główną oraz dodatkowe ilustracje.
Limit stron: Do dyspozycji każdego twórcy będzie do ok. 16 stron.
Wpisowe: 290 zł na książkę, które obejmuje pełne, kompleksowe i profesjonalne opracowanie książki i przygotowanie do druku.
Egzemplarz autorski: Każdy autor otrzyma egzemplarz autorski książki w cenie wpisowego. Autorzy będą mieli prawo zakupu książek w dowolnych ilościach po niższej cenie i dowolnej ich dystrybucji we własnym zakresie z zachowaniem 100% zysku. NIE MA obowiązku zakupu.
Wersja elektroniczna: Każdy autor otrzyma wersję elektroniczną książki z prawem jej dowolnej sprzedaży i zachowaniem 100% zysku.
Uwagi: Zastrzegamy sobie prawo do odrzucenia nadesłanych prac. Ilość i jakość zaakceptowanych wierszy także leży w kwestii wydawcy. Postaramy się każdego informować o akceptacji lub jej braku.
Zapraszamy do podzielenia się swoją twórczością i współtworzenia wyjątkowych antologii haiku!

 

Szczegóły:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma Jezus zmartwychwstał :)
    • Wrzesień wisiał w powietrzu, pachnąc mokrymi liśćmi i nowymi tornistrami. Dla sześcioletniej Niki ten zapach był zapachem „dorosłości”, o której marzyła. Chciała iść do szkoły - nie do zerówki, w której się wynudziła, ale do prawdziwej szkoły, z dzwonkami, tablicą i zeszytami. Problem polegał na tym, że system uważał ją za zbyt małą. Aby udowodnić swoją gotowość i trafić do pierwszej klasy, musiała przejść przez mury Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.       Wizyta ta była niczym egzamin w loży mędrców. Nika - drobna dziewczynka o burzy niesfornych, brązowych loków i spojrzeniu, które potrafiło przewiercić dorosłego na wylot - maszerowała u boku taty. Jej rączka spoczywała w jego dużej, ciepłej dłoni. Tata był jej opoką, ale dziś nawet on wydawał się nieco spięty.         Po drodze, dla poprawy nastroju, wstąpili do księgarni. To tam, wśród zapachu świeżego druku, Nika ją zobaczyła. Okładka mieniła się kolorami, a złote litery głosiły: "Baśnie". Dziewczynka kochała legendy o rzekach, kłobukach i zaklętych księżniczkach. Tata, widząc błysk w jej oczach, kupił książkę bez wahania. Nika przytuliła twardą oprawę jak najcenniejszy skarb. Czuła się silniejsza, mając przy sobie świat magii.       Budynek poradni był przeciwieństwem księgarni. Pachniał starą pastą do podłóg, kurzem i paraliżującym stresem dzieci. Korytarz ciągnął się w nieskończoność, pomalowany na smutny, lamperyjny błękit. Nika i tata usiedli na twardych, skrzypiących krzesłach. Dziewczynka poczuła, jak żołądek kurczy się w małą, ciasną kulkę.       W końcu drzwi gabinetu otworzyły się i wyłoniła się z nich kobieta w średnim wieku - w okularach na łańcuszku i ciasnym koku. - Nika Kowalska? Zapraszam z tatą - powiedziała beznamiętnym głosem. W gabinecie panował zaduch. Dwa biurka zawalone papierami, szafy pękające w szwach od segregatorów i starych testów. Przy drugim biurku siedziała młodsza psycholożka - znużona, mechanicznie stukająca długopisem o blat.       Nika usiadła na zbyt wysokim krześle, jej nogi dyndały w powietrzu. Książkę położyła na kolanach, kurczowo ją trzymając. Starsza psycholożka, pani Halina, spojrzała na dziewczynkę znad okularów, a potem na książkę. Uśmiechnęła się sztucznie - tym rodzajem uśmiechu, który dorośli rezerwują dla dzieci, które uważają za nierozumne.       -Nikuś, oddaj proszę książeczkę tacie. Połóż ją tam, na krześle obok niego. Bo przecież to tata będzie ci czytał te baśnie w domu, prawda? Tutaj będziemy się bawić w inne rzeczy.   Słowa te mocno uderzyły w Nikę,  jakby otrzymała cios w policzek. W jednej chwili lęk ustąpił miejsca gorącemu, pulsującemu w skroniach gniewowi. To nie była żadna „książeczka”. To były ulubione baśnie. I co najważniejsze - ona umiała już czytać. Sugestia, że potrzebuje taty, by poznać historie, była podważeniem całej jej tożsamości "prawie-ucznia".   Poczuła, jak policzki płoną. Wyprostowała się, wbiła wzrok w panią Halinę i powiedziała głosem nienaturalnie spokojnym, lecz twardym jak kamień: - Nie. To jest moja książka. Chcę ją mieć przy sobie. I nie musi mi nikt czytać. Przeczytam sobie sama.   W pokoju zapadła cisza. Tata rzucił córce spojrzenie pełne ostrzeżenia - i podziwu zarazem. Psycholożki wymieniły znaczące miny. W tym niemym porozumieniu, mężczyzna wyczytał diagnozę: bunt. Trudności z podporządkowaniem się autorytetowi.
    • Ulotne szczęście, nie szczędzi nieszczęścia, nie dla nieszczęścia! Wołam: szczęścia! Szczęśliwy zakopywałem smutek – czy to pech? Nie! Szczęście! Ale to już było… Teraz nieszczęście nie oszczędza – niech zbankrutuje! A szczęście się bogaci… Nieszczęśliwy? Nie! Szczęśliwy! Czujesz? Nie? Szczęśliwy! Jedno „nie” – a tak wiele znaczy…
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        :D

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Achilles_Rasti filozoficzne, odmiana Pana Cogito...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...