Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

(starsze panie)


Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew Ale super zakończenie! Dziękuję! Poczułam głaskanie wiatru i śpiew mew!
    • @aniat.   Wiersz jest bardzo zmysłowy, subtelny i świetnie oddaje kapryśną naturę wiosny. Piękny obraz z tymi tulipanami na ramieniu. Bardzo poruszające ujęcie kwietnia - nie tylko jako pory roku, ale jako stanu ducha, który jest jednocześnie czuły, nieobliczalny i przede wszystkim niestały.   
    • wymazali słowa i miejsce, gdzie byli jeszcze ciałem on - wlókł za sobą psa co lizał próg nicości ona - cień wyziębły z milczenia szła za wiatrem byli z dwóch krańców martwego świata osuwali się ku sobie on - odwrócony od siebie ona - wydrążona ze środka on gasł jak korzeń próchna ona opadała jak popiół bez ognia i kiedy się spotkali każde patrzyło w inną ciemność noc wypiła ich twarze do ostatniej jasności objęła ich chłodem lecz nie złączyła dwie zjawy - dawni kochankowie bez pamięci spoczęli skroń przy skroni jak obce kamienie w ich źrenicach osobno zamarzły nieba
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Dziękuję za to gęste od znaczeń dopowiedzenie. Teraz te „pałace lata” nabrały niemal architektonicznego wymiaru - cała struktura wspomnień. Świetna jest ta anagramiczna gra (Anatol , lotana , altana). Zrozumienie, że antracyt to nie tylko kolor, ale i ciężar transcendencji, nadaje witrażom w wierszu głębokiego, duchowego blasku. Proustowski ślad w „laitue au citron” i ta powidokowa obecność Tolka (Józia) z „bezczasu” sprawiają, że cały ten literacki świat domyka się w spójną, choć niedopowiedzianą całość. To jak oglądanie starych fotografii z lat 50. pod światło - niby wszystko jasne, a jednak jest w tym jakaś tajemnica. Zostawiam te „aklamacje woalek” tam, gdzie ich miejsce - w sferze niedopowiedzeń, które smakują najlepiej. Jesteś niesamowita!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...