Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

baśń dla dojrzałych
obrzękłe lico pełni
na kołdrze inkub
*
moc perseidów
zachmurzone niebiosa
trzymają w garści
*
przejrzysta susza
wypija skąpą rosę
szczerzy się słońce
*
zbolałe liście
skwarem obarczony wiąz
gdzieś daleko deszcz
*
jaśniste gromy
śpiew fontanny przed burzą
z gongiem grzmot werbli
*
spieszne ulewy
obchodzą krajobrazy
głębokim niżem
*
sierpień ze słotą
przeciera powidoki
zieloną irchą
*
kłębiasty obłok
spływa okrętem w lazur
omija wichry
*
oddech ścierniska
lato w słomianej bluzie
studzi się pole
*
pasikoniki
namolne jak cykady
rozrzępolone
*
widok na dłoni
zerka oknem pogórze
na chmur spektakle
*
zamglony cirrus
Giewont pod mleczną umbrą
drzemie żółty świt
*
otwarte morze
sól i jedwabna woda
syrenie śpiewy
*
różowy powój
nasyp prowadzi tory
dzwoniącym szynom
*
pątnicze zielsko
zakurzona cykoria
pod zelówką proch
*
eksplozja wrzosów
lamentują pszczoły bo
miód na lekarstwo
*
włos kukurydzy
zaczepiony o zielną
wiązkę promieni
*
a tęczówki takie
szare i niebieskie gdy
halny na progu
*
szelesty krzewów
głosy po nocnej rosie
miesiąc niesie deszcz

 

16.08.2016

 

Opublikowano

@befana_di_campi Bogaty poetycki album sierpnia.Zdałem sobie sprawę dopiero teraz, że to przeciwieństwo  marca.Przynajmniej tych marców jakie dobrze znam z dzieciństwa.Dziwne i pewnie niezbyt dobrze o mnie świadczy,ale wcześniej tego nie dostrzegłem.Jak widać czytanie poezji rozwija :) Za to dziękuję i pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...