Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I. Minerał

 

Poezja dźwięku

plastyka poezji

wykreowana

 

przez kształt soli

co zacina deszczem

i wstrząsa dreszczem

 

Łzy smakują solą

kamienną na wyrzeźbionym

słonym policzku

 

Bieliczki. Grudką halitu

 

II. Ja - Bieliczka

 

Wśród solnej ciżby tego

jedynego szukam Papieża

który zawraca Minę do wód

słodkich wywierzysk i wypływów

podziemnych rzek przewietrzając

pastorałem metan. I wygasza saletrę -

 

Szukam kamieniarza tnącego

skalne bloki jasnego uśmiechu

laserem. Szukam Świętego Klemensa

w mojej Kopalni. Ja - nieskazitelny

kryształ a najcięższy głaz. Kobieta

złowieszcza. Królowa soli - Bieliczka

 

III. Zaduszki w Magni Salis

 

W górnika lampie

wiekuista światłość

nie (o)grzeje -

 

Lecz sparzy modlitwy ugaszona żarem

 

Bo kopalnia to czyściec

a on

gnieciony urobkiem

codziennych grzechów

 

zwinięty czeka jak amonit

na jedną `Zdrowaś`

czy może `Amen`

 

IV. Tu nie wieje Boreasz

 

Wiatr

zasklepiony w soli

 

W ampułce kaszlu

wstrzymuje oddech

 

zima

Opublikowano

Bieliczka, Pani Dagmaro, to niestety Solny Demon. Zły duch Kopalni, który poluje, a później unicestwia młodych, przystojnych [dawniej]  górników. Teraz natomiast przewodników czy nawet zagubionych turystów.

Według podań, to pradawna córka króla morza [Tetydy] która pokutując, mści się za swoją - w jej rozumieniu - krzywdę.

Opublikowano

@befana_di_campi  Niespodziewanie odkryłam ten wiersz o "wielkiej soli" naszych ziem. I znowu czegoś nowego dowiedziałam się od Ciebie. O Bieliczce tym razem. Pięknie wplotłaś wiadomości o niej, pomiędzy informacjami o kopalni i soli. Osobiście o soli ogólnie wiem sporo, o historii wydobycia soli m. in. na naszych ziemiach też, ale Bieliczka to nowość. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Amber Do dna, ze smakiem. ;)  
    • Za Raksą Kazik i ...zakąska raz!   Iwo, kraksa? Kask Arkowi!
    • @Berenika97 - @Natuskaa - dziękuje - 
    • @Dark_Apostle_ Ten wiersz byłby świetnym wstępem do mrocznego opowiadania grozy. 
    • "Surrealistyczna podróż" /Przerwa między atomami/   Rozszczelnia się nagle tkanka dnia, niepostrzeżenie, bez zbędnego echa. To nie koniec, to tylko prześwit, gdzie grawitacja przestaje pytać o imię. Jesteśmy z wszystkim co posiadamy, w tej szczelinie, której nie widzą oczy, niesieni prądem, co nie zna brzegów, ku pieśniom, co rodzą się z ciszy.   Nie trzeba krzyku, by pękła szklana ściana powietrza. Wystarczy oddech, miękki jak mech na skraju lasu, gdzie czas nie ma zegarka i nic nie musi się zdarzyć. Rozluźnij dłonie. Pozwól, by niepokój spłynął jak kropla deszczu po szybie, którą noc przemywa oczy.   Tam, gdzie jesteś,  i tu, gdzie ja trzymam rytm, niebo ma ten sam odcień spokoju. Wystarczy być. Bez ciężaru oczekiwań, w tej krótkiej pauzie między jednym a drugim uderzeniem serca. Geometria tęsknoty rozpuszcza się w błękitnym kwadracie.   Punkty bez powrotu stają się liniami, które nie pytają o cel. Pamięć to tylko kurz wirujący w snopie światła, które nie ma źródła. Przesiewamy milczenie przez gęste sita, aż zostanie tylko to, co nieważkie. Słowa to tylko cienie ryb płynących pod taflą nieistniejącego jeziora.   Wszystko jest echem, które zapomniało, kto je wywołał. Jesteś kolorem, którego nie ma na palecie. Czekaniem, które przestało liczyć minuty. Pustka nie jest brakiem, jest tylko najczystszą formą obecności. Rozpryskują się galaktyki pod powiekami, atomy tańczą walca w próżni między myślami.   Jestem pyłem, który śni o byciu słońcem, podczas gdy kręgosłup staje się osią świata. Nie ma góry, nie ma dołu, tylko nieskończone "teraz" rozciągnięte na ranie czasu. Cisza wybuchła supernową w pokoju. Wypijam mrok zamiast herbaty, czując na języku smak miedzi i gwiezdnego wiatru.   Wszystkie mosty stały się horyzontem zdarzeń. Nie szukaj mnie w słowach. Szukaj mnie w przerwie między atomami, tam, gdzie muzyka sfer gra solo na nerwach. Jesteśmy tylko wibracją w wielkim nic, które jest wszystkim.   Zegar wykrwawia się białą farbą na podłogę, z której wyrastają szklane żyrafy o oczach z bursztynu. Twoje imię, wymawiane wspak, zamienia się w klucz do drzwi, których nie ma. Śpimy na grzbietach wielorybów płynących przez piaski pustyni, podczas gdy nasze sny szyją ubrania dla wiatru.   Wszystko jest już napisane w powietrzu, zanim pomyślisz, że w ogóle jesteś. Zgaś światło wewnątrz myśli. Słyszysz? To tylko my, stajemy się światłem, zanim zdążymy o tym zapomnieć.   -Leszek Piotr Laskowski 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...