Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@violetta

ty takie brednie opowiadasz, że to w pale się nie mieści, co to znaczy "powinni się lubić" ?

lubienie, to jest żadna powinność, to jest zew natury, jak miłość, tego się nie da wytłumaczyć, logicznie, można kogoś lubić za nic i od pierwszego wejrzenia,  bo taką ktoś ma zwyczajnie, osobowość, której nie da się, nie lubić (czyli jednak, jakby nie, za nic) , a można kogoś nie lubić, pomimo tego, że argumenty wskazują, że dana osoba sobie leży, w sferze lubienia, ale jej się nie lubi

 

ja osobiście, nie mam żadnego obowiązku kogoś lubić, albo kogoś wspierać, szkoły aktorskiej nie skończyłam i nie mam zamiaru udawać, że kogoś lubię, narzucanie komuś jakiś nawiasów, jest także ograniczeniem czyjejś wolności, bo mogę kogoś nie lubić i mam do tego święte, naturalne prawo, czy tam, czy tu i nie będzie mi jakaś dziunia z internetów, skupiona na swoim czubku nosa, która ledwie składa zdania,  pisać, co ja powinnam

Opublikowano

@violetta tzn że świat medycyny sądowej, świat księgowych, świat śmieciarzy i hydraulików(...) powinien się pokochać naturalnie ???

skąd ty wzięłaś, takie uogólnienie i sprowadzanie wszystkich do wspólnego mianownika/ wora 

a gdzie w tym wszystkim człowiek, który w każdym środowisku, powinien mieć, przede wszystkim SWOJE ZDANIE!!!!

a nie się podlizywać innym, jak ty i robić dobrze, byle jakiemu/ jakiej

zwierzęta są mądrzejsze 

 

czym się różni świat poetów od świata mechanika samochodowego?

potrafisz na to pytanie odpowiedzieć?

Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Gdzie było środowisko poetów (podobnie jak policja, Opieka Pomocy Społecznej, kościół, dziennikarze i wszelkiej maści sekty monoteistyczne), kiedy naprawdę potrzebowałem pomocy jako osoba nielegalnie bezdomna? Nie, nie ma pani racji: pomogła mi tylko socjalna pani Małgorzata Przybysz, panie z Wydziału Zasobów Lokalowych, mama i ciocia, teraz: pomaga mi brat - wrócił z Wielkiej Brytanii, doświadczenie nauczyło mnie: kiedy jestem potrzebny - wszyscy o mnie pamiętają, natomiast: kiedy jestem niepotrzebny - nikt o mnie nie pamięta, decyzji już nie zmienię: po powrocie mamy z Wielkiej Brytanii - zgłoszę mamę jako opiekuna socjalnego (chociaż nie potrzebuję żadnego opiekuna, jednak: prawnie mi przysługuje) - wtedy mama będzie mogła ze mną zamieszkać, już cztery lata mieszkam sam i żadna dziewczyna nie chce mnie, słowem: zmarnowaliście okazję i szansę, przykro mi...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński ciesz się, że jesteś sam. Teraz kobiety są wymagające i upierdliwe, nie pozwolą ci palić, pić, wtedy docenisz życie singla. 

@Łukasz Jasiński twoja mama nie wiadomo ile będzie żyła, brat może być zajęty, pozna kogoś. Nie można liczyć na kogoś, po życie się ciągle zmienia, jest dynamiczne i sprytne, samo sobie radzi. Nasz mózg przeszkadza tylko, jest leniwy, lubi nałogi, a ciało wie co jest dobre, lepiej dać ciału posłuchać co chce. 

Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Dziękuję za rozmowę, a teraz proszę zająć się własnym życiem: zrezygnować z rodziny, zerwać kontakty z przyjaciółmi i rzucić narzeczonego, także: zrezygnować ze wsparcia i jakiejkolwiek pomocy, wtedy pani wróci na ziemię, raczej: zrobi pani kupę w tęczowe majtki - jest pani absolutnie oderwana od świata realnego, acha, proszę sobie jeszcze wsadzić igły do uszu - świadomie zepsuć słuch.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

A singlem nie jestem, bo: nie chodzę na Parady Równości i nie mam zamiaru pracować w jakiejkolwiek międzynarodowej korporacji, otóż to: czarna mafia - kościół - to też międzynarodowa korporacja, jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym, także: państwowcem, jeśli moja mam umrze w moim mieszkaniu, to: pójdę do pani Małgorzaty Mączyńskiej z administracji i poproszę ją, aby zadzwoniła po policję - taka jest procedura w razie śmierci danej osoby - sekcja zwłok, powinna się pani wstydzić, iż jako osoba słyszącą - uwielbia pani decydować o życiu innych osób, wie pani może o tym: jeśli osoba niepełnosprawna opiekuje się osobą pełnosprawna - jest to złamaniem prawa?

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

I tu jest właśnie problem: mieszkałem na Czerniakowskiej i wszystko sam zorganizowałem, potem: trzy baby - Hanna Gronkiewicz-Waltz, komornik sądowy Olga Rogalska-Karakula i sędzia Agata Puż - wszystko mi zrujnowały, patrz: esej - "Świątynia Wiedzy", a teraz: po raz drugi zorganizowałem sobie życie i mieszkam na Konduktorskiej - to ja stawiam warunki, patrz: esej - "Warunki" - mam wrażenie, iż pani w ogóle mnie nie czyta lub po prostu jest pani tysiąc lat za mną - pani dopiero zaczyna życie, ja: po prostu żyję i tyle na temat, bo: ręce mi już opadają...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Tak, posłusznego, uległego i iście pokornego - znam to z autopsji, dlatego stawiam warunki jako zabezpieczenie, dodam: w przyszłym roku umrze papież Franciszek i wtedy nastąpi koniec świata - dziewięćdziesiąt procent proroctw ma podłoże religijne (w tym wypadku: katolickie) i jest właśnie skierowane do ciemnoty religijnej, kiedyś miałem książkę Franca Coumo - "Proroctwa" - kupiłem ją w Hali Koszyki (w 2005 roku), oczywiście: ukradła mi ją komornik sądowy Olga Rogalska-Karakula, patrz: esej - "Samoedukacja" - dziękuję za rozmowę i miłej niedzieli.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński ten proces trwa, jak widać w obecności ludzi. Ja nie wierzę w te bajeczki, to ludzie wszystko źle robią. Raczej powoli ginie homo sapiens, ale już niedługo wytworzy się nowa struktura ludzka. Ewolucja jest dużo silniejsza, ma w sobie miłość. Takie zmiany następują na ziemi, a sam wiesz. 

Opublikowano

Zobacz jak się zmienia się proces zarabiania pieniędzy, ludzie na głupotach, które pokazują w necie, zarabiają spore pieniądze, a w przyszłości ma być jeszcze więcej możliwości, będą zupełnie nowe zawody. Kończy się era autorytetów, już to widać, ludzie mają kogoś za nic. W pracy ludzie pracują ze stoperami w uszach, są w innym świecie, nie chcą rozmawiać, ja to widzę i wtedy muszę zajmować się sobą, bo z nikim nie można normalnie porozmawiać. 

Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Ten tak zwany proces mam w głębokim poważaniu, to: nic innego jak Nowy Porządek Świata - na taki syf jestem odporny - nie wziąłem żadnej szczepionki przeciwko tak zwanemu koronawirusowi i cały czas chodziłem bez maski, otóż to: jest na odwrót, proszę pani - to Nowy Porządek Świata działa z opóźnieniem i jest dziurawy jak ser szwajcarski, ci, którzy zarabiają sobie przez internet - to niewolnicy pieniądza, ci, którzy jeżdżą samochodami - to niewolnicy samochodów, ci, którzy jeżdżą rowerami - to niewolnicy rowerów, ci, którzy głosują - to niewolnicy różnych partii, ci, którzy chodzą do kościoła - to niewolnicy czarnej mafii i ci, którzy wychodzą na ulice w celach robienia burdelu jak we Francji - to niewolnicy własnej głupoty, nieuctwa i nieświadomości - dwunożne ssaki agresywne.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński być takim biernym też nie można:) u nas zaczną niedługo strzelać, już ukraińskie mafie powoli przejmują nasz polski rynek pracy:) pieniądze dają życie, ja nie mam działki, nie mam swoich warzyw. Ja się cieszę, że trafiłam na firmę widmo, w której nie wiem co się dzieje, bo pracuję zdalnie. Wszystko jest poufne, nie mam dostępu do danych. Nawet osoby mamy  podane liczbą, a co dana liczba porządkowa stanowi, tylko szef wie. 

Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Wolność jest przeciwieństwem miłości, która nie daje wolności - miłość zabija wolność, a jednocześnie: nie ma wolności bez świadomości, odpowiedzialność i samodzielności, każda, bez wyjątku: sekta monoteistyczna - jęczy o miłości, prócz pogan: oni zadają pytanie - gdzie ostatecznie ląduje miłość? W łóżku... Poza tym: cogito ergo sum... Czy pani w ogóle coś udowodniła czynem? Może pani sobie gadać - co chce, bo: jak widzę - pani świat jest ograniczony do monitoru komputera i zarabiania kasy, tymczasem: aby zarabiać kasę - trzeba kogoś innego okraść, tak? Najpierw należy stworzyć realne dobro i komuś sprzedać - to jest życie, proszę pani, jestem za likwidacją internetu i wtedy blisko siedemdziesiąt osób będzie musiało iść do realnej pracy, bo: sztuczne pieniążki natychmiast znikną, proste i logiczne?

 

Łukasz Jasiński 

 

@violetta

 

I tu jest właśnie problem: siedzi sobie pani wygodnie na pupie, a innych pani namawia do wojny z Ukrainą, a sama pani nie może iść? Puknij się w łeb, kobieto! Sama głosowałaś na Lewicę, która właśnie była za otwarciem wolnego rynku dla Ukraińców (Chazarów) - naucz się wreszcie odpowiedzialności - brać odpowiedzialność za własne wybory! Chodzę po ulicy i co? I nic! Naprawdę, powinna pani iść do psychiatry...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dusza

       

      Wieki temu ludzie używali żelazka do prasowania ubrań i innych tego typu rzeczy w taki sposób aby nadać im jakiś schludny wygląd. Były to urządzenia z tak zwaną „duszą”, to jest z pustym wnętrzem do którego wsypywało się rozżarzone węgle lub kawałki żarzącego się drewna. Żelazne okowy żelazka rozgrzewały się, a następnie można było prasować nim odpowiednie materiały, gdyż włożone polana czy węgle ogrzały dostatecznie „machinę”. Ta materialistyczna metafora duszy nasunęła mi się względem osób wierzących inaczej, które lubią mawiać, że mają „wewnętrzny ogień” rozgrzewający ich ciała.

       

      W pięknym zakątku Polski centralnej, znajduje się wspaniały pałac (w Nieborowie), a w nim mnóstwo zabytkowych wnętrz, obrazów, mebli, dzieł sztuki, itp. Znajduje się tam również biblioteka. W niej zaś można zauważyć wielotomowe dzieło pod wspólnym tytułem: „Historia duszy ludzkiej”. Aby ją przeczytać w całości i podzielić się wiedzą, potrzeba by było mnóstwo czasu, zatem trzeba dokonać pewnego skrótu, syntezy, trawestacji, własnej adaptacji na temat pojęcia duszy.

       

      Wedle tego co powyżej, dusza ludzka zaistniała od tego momentu, w którym człowiek stanął na dwóch nogach, przyjął postawę wyprostowaną. Właśnie wtedy zaczął posługiwać się rozumem. Jego świat był pełen lęków i obaw, pełen złych duchów, którym musiał oddawać cześć, których musiał obłaskawić, aby zyskać przychylność w łowach. Składał rozmaite ofiary całopalne, mnożył zaklęcia. Zaczął grzebać zmarłych oddając im w ten sposób należny szacunek. Pojawiła się sztuka w postaci rysunków naskalnych, przedstawiających świat zwierząt (animizm), w jaskiniach, które zamieszkiwał.

       

      Dla starożytnych Egipcjan dusza składała się z kilku kluczowych aspektów, które powstawały w momencie narodzin: Ka (siła życiowa) – to sobowtór człowieka, który potrzebował jedzenia i picia. Dary składano w grobowcach. Taka siła odróżniała żywego człowieka od zmarłego. Ba (osobowość) – część, która mogła opuszczać ciało i podróżować między światem żywych, a światem umarłych (przedstawiana jako ptak z ludzką głową). Ach (duch świetlisty) – to wyższa forma duszy, powstająca dopiero po śmierci, jeśli zmarły pomyślnie przeszedł sąd Ozyrysa. Ten duch zamieszkiwał wśród gwiazd. Ren (imię) – starożytni Egipcjanie wierzyli, że człowiek żyje tak długo, jak długo jest wymawiane jego imię. Ono stanowiło integralną część tożsamości duchowej. Szut (cień) – był uważany za nierozerwalny element istoty ludzkiej, który zawiera cząstkę istoty ludzkiej, zawiera cząstkę jego mocy. Według mitologii egipskiej, życie i iskra duchowa pochodziły bezpośrednio od bogów – stwórców takich, jak Atum, Ra, czy Chnum. Źródłem mądrości dla Egipcjan było serce, nie zaś rozum. Śmierć nie była końcem, lecz przejściem do innego świata. Podróż była długa, niebezpieczna i składała się z kilku etapów. 

       

      Starożytni Grecy zauważyli, że ciałami porusza coś niematerialnego, coś co nazwali „nous”. Zauważyli też, że to nie dusza podąża za ciałem, ale ciało za duszą. Podzielili więc duszę na rozumną, popędliwą i pożądliwą. Dusza rozumna „zawiaduje” wszystkimi popędami i pożądliwościami. To ona decyduje o wyborze etyki, a co za tym idzie moralności. Ona przeprowadza działanie na tych trzech zbiorach. W duszy pożądliwej ma miejsce chęć posiadania cudzego majątku, cudzego talentu, cudzego ciała, cudzej żony, cudzego męża, cudzego mienia, władzy nad innymi, itp. Dusza popędliwa jest niemal bliźniaczo podobna do duszy pożądliwej. Ktoś ma popęd w kierunku uprawiania lekkiej atletyki, ktoś inny turystyki pieszej, jeszcze inny ma popęd do kolekcjonowania złotych monet, a jeszcze inny do „sukcesów” erotycznych czy alkoholu. Charakterystyczny był dualizm duszy i ciała, przeciwstawienie duszy ciału i ciała duszy. Dla niektórych Greków dusza stanowiła formę ciała i była z nią nierozerwalnie związana.

       

      Dla starożytnych Rzymian dusza ludzka składała się z kilku niematerialnych elementów: 1) anima: duszy biologicznej, „tchnienia życia”, które ożywia ciało i jest wspólne dla wszystkich istot żywych; 2) animus: dusza racjonalna, siedlisko intelektu, woli, emocji; utożsamiana z męskim pierwiastkiem psychiki; spiritus: duch, „tchnienie”, kojarzony z siłą witalną i łącznością z boskim pierwiastkiem wszechświata; 3) mens: umysł, intelekt to taka część duszy, która dąży do gwiazd (per aspera ad astra).

       

      Zupełnie inaczej ma się rzecz z duszą ochrzczoną. To tak jakby w duszy rozumnej Greka, gdzieś tam wysoko, na dachu znajdowało się okienko skierowane ku błękitnemu niebu, na którym widać złożoną z obłoków, twarz jedynego Pana Boga. Dusza ludzka nie ma nic wspólnego z tak zwaną „teorią ewolucji”, którą nieliczni łączą z chrześcijaństwem, dopuszczając się kolejnej herezji, gdzie wraz z ewolucją ciała ewoluowała i dusza ludzka. Każda dusza jest stwarzana bezpośrednio przez Boga w momencie poczęcia. Dusza nie jest uwięziona w ciele, ale stanowi jego formę. Człowiek jest jednością cielesno – duchową. Dusza nie ginie wraz z śmiercią ciała. Po rozłączeniu z materialną postacią egzystencji zachowuje świadomość i zdolności poznawcze. Bezpośrednio po śmierci, dusza podlega sądowi szczegółowemu, który określa jej stan: niebo, czyściec lub piekło.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...