Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1

 

Świat jest nieznośny 
Uporczywe od dawna
Dźwięki drażnią mnie
A może to głosy 
Które w głowie mam
Nie potrafię tego odróżnić 

Zmęczony życiem jestem 
Nic nie cieszy mnie
Tylko o jednym myślę
A mimo to wciąż dycham
Chyba los karę mi nałożył 


2

 

Świat stał się nieznośny 
Uporczywe od niedawna
Dźwięki wkurzają mnie
A może to głosy 
Które od Ciebie mam
Ciężko to odróżnić 

Zmęczona życiem jestem już 
Wszystko do bani stało się 
Lecz ja mam to gdzieś 
Nie zrobię sobie nic
Dopóki w pobliżu mam Ciebie

 

1 + 2

 

Odkąd poznaliśmy się 
Bóle me też Twoje są 
Szaleństwo Twe przeszło i na mnie
Tak bardzo nie rozumiem 
Dlaczego chcesz 
Przy mnie trwać? 

Odkąd poznaliśmy się 
Życie mam już inne
Choć boleć bardziej zaczęło 
Wiem że przy tobie
Stało się o wiele ciekawsze 
I czuję też w końcu 
Że chcę przy kimś trwać 

 

3

 

Przeznaczenie złączyło nas
Razem silniejsi jesteśmy 
Dopełniamy się oboje
Uczucie niegdyś nieznane
Trzyma nas w objęciu 

Szczęśliwymi możemy 
Nazywać się ludźmi 
Nad życiem panujemy my
A nie ono nad nami
W końcu też staliśmy się 
Upragnioną jednością 


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Gdy wiatry jeszcze w lesie śpią, a księżyc ziewa w chłodną noc, gdy mgły jak ciche dłonie drżą — wracam tam, gdzie pierwszy głos.   Gdzie ścieżki miękkie od poranka niosły nas przez trawy szum, a twoja dłoń — niepewna, wiotka — uczyła serce prostych słów.   Pachniało sianem, mlekiem, ciszą, i lipą, co kwitnęła w krąg, a świat był tylko jedną chwilą, co nie zna granic ani rąk.   Śmiałaś się lekko — jakby lato na twoich ustach miało dom, i każde „zaraz” było światem, który nie pytał nigdy: „skąd?”.   Pod starym płotem, przy strumieniu, gdzie cień w zieleni miękko spał, uczyliśmy się — bez imienia — jak bardzo można kogoś znać.   I choć dziś czas jak rzeka płynie, rozmyte ślady, gasi ton — tamta dziewczyna wciąż w dolinie nosi mój pierwszy, cichy dom.   Bo pierwsza miłość nie przemija — jak łąka trwa pod warstwą dni, i nawet jeśli świat ją mija, ona — w pamięci — wiecznie brzmi
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @[email protected]łnie niepotrzebnie.  Cenię sobie szczerość. Dziękuję.  Pozdrawiam  @Leszczym to taka "wizja", byłam świadkiem wydarzeń, które tak ukształtowały ten utwór.  Nie ma też ludzi doskonałych, idealnych. Cenię sobie każdą  opinię. Pozdrawiam, dziękuję, że zajrzałeś.  
    • @Berenika97 Myślę, że kiedyś człowiek bardziej przywiązywał się do przedmiotów. Fajnie, choć w sposób jednak przerysowany, opisał to Zdzisław Skrok w "Mądrości prawieków". Tak czy inaczej żyjemy obecnie w czasach "jednorazowych".   Muzeum rzeczy. Każda ma swój numerek. Ty nie masz imienia.   Pozdrawiam
    • 69. Kształt lęku (narrator: operator katapulty – katapeltes)   1.   Podobno w środku śpi faraon. Ja słyszę ciszę.   2.   Zbyt wiele potu, by schować jednego człowieka.   3.   Kamienny dowód, że strach przed śmiercią ma kształt piramidy.   4.   Nie wierzysz w koniec? Spójrz na ten mur — on wierzy za ciebie.   5.   Idealny porządek. Nieludzki, więc wieczny.   6.   Mierzę wzrokiem ich potęgę — nie mam czym odpowiedzieć.   7.   Zrozumieli, że forma to modlitwa.   8.   Oni zbudowali wieczność. My tylko mosty do śmierci.   cdn.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - fajnie że się uśmiechasz - dziękuje -                                                                                 Pzdr.serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...