Florian Konrad Opublikowano 5 Lutego 2024 Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2024 runął — i bardzo dobrze! niech leży, padliniuch, nawet nie próbuje się podźwignąć! zaraz pociekną strużki mało jasnej przestrzeni, wreszcie: całe kaskady związane w płynny warkocz (użyłbym słowa noctospady, ale jeszcze ktoś wyśmieje nieudolną próbę zbyt ścisłego określania, podpieranie się neologizmami z brukwi, słowotwórstwem, co jest jak kószka pełna glinianych pszczół). potem zlecą się różni, na rozdzioby. temu przypadnie gram zegarka, tamta będzie musiała się zadowolić półsurowizną. ktoś się zadławi czerstwym dowcipem, żona innego — przeje zbyt górnolotnymi ideami. pudełko pełne kostek zniknie po drugiej stronie płotu. nie minie rok, jak nostalgianci zrzucą się na (specyficzną, przyznacie) rzeźbę nagrobną: zalegnie tam, caluchny z granitu, reanimowany pies. i, klęcząca przy nim, postać o mało czytelnych rysach, twarzy wzniesionej do nieba z błaganiem o ratunek. wywalony język. psa — również. 1
wierszyki Opublikowano 5 Lutego 2024 Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2024 Zgliszcze zacisze. Smentarz -denaciszcze. Są i inne słowa. Np pohosty których nie znam. Taka lingwistyczna podróż z dużym prawdopodobieństwem, że się nie zakończy. Pzdr
Florian Konrad Opublikowano 6 Lutego 2024 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2024 @et cetera Dziękuję.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się