Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                     - dla Belli i dla A.

 

   - Gdyby więc podsumować wasze odpowiedzi - Jezus zaczął nie co innego, jak podsumowanie właśnie - to najwięcej zebrałoby się wątpliwości i obaw, wyrażonych w "jeśli", "czy" i w "gdyby". "Jeśli to" - wbrew spodziewaniom Angoulême i Milwy nie dopuścił do siebie emocji, mogącej wywołać grymas niezadowolenia - i "czy może", wreszcie "gdyby tamto". Moi drodzy: sami widzicie po mnie, iż przynosi efekty - i to jak najbardziej chciane, nawet pożądane - trzymanie się wyłącznie pozytywnych emocji. Przy jednoczesnym obserwowaniu i analizowaniu siebie oraz niedopuszczeniu emocji negatywnych. Wliczając wymienione obawy i wątpliwości.

   - Zasadniczo jednak pomysł macie ciekawy: mieszkać w zamku i zarabiać na życie leczeniem i pomaganiem innym: i przy pomocy ziół, i przy korzystaniu z magii. 

   - Zaraz... Jezusie - zacząwszy szybko odpowiedź Milwa jakby zawahała się, gdy przyszlo jej wymówić imię nad imionami. - Zamek był pomysłem moim i barona. Naszym wspólnym, do samodzielnego,  osobnego rezydowania! Nie w kompanii, nawet tak zacnej! 

   - Droga Milwo - Jezus znacząco polożył dłoń na jej ramieniu. - Pozwolisz mi mieć pewne "ale". Pozwalam sobie na nie wiedząc, że ci się spodoba.

   Reszta kompanii słuchała w milczeniu, czekając - zaznaczmy szczerze, iż z rozmaitymi minami. Tylko uśmiech Yennefer wskazywał, że domyśla się ona, co Jezus powie. Podobnie było z minami Zuzanny, Belli oraz - oczywiście - Mila i Soy.

   Cóż: więcej wiedzy oznacza wyższą świadomość. Ta zaś, zależnie od poziomu, umożliwia wgląd za zasłonę materii.

   W tym do zamysłów i propozycji Wszechświata oraz w przyszłość...

Cdn.

 

   Voorhout, 26. Stycznia 2024.

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stary cenzor Wasyl Aleksiejewicz Srogin siedział za biurkiem i czytał właśnie rękopis, który mu przyniósł do opinii 36 –letni poeta. Wasyl trzymając papierosa w ustach cedził każde słowo, które wypowiadał komentując obszerne dzieło. - No wot , -mruknął w końcu wypuszczając kłęby dymu nosem. - Nawet byłoby niezłe, ale strasznie długie. Nie dałoby się tego jakoś skrócić ? Te zapychacze w wersach w dodatku wszystko psują. Okropna zaimkoza już na samym początku. Kilka zaledwie wersów i co mamy? wszystkie wasze zaimki po kolei : moja, ty, cię, ten ,cię ,twą ,tobie i tak dalej i tak dalej... - Ależ, proszę pana…to jest inwokacja – usiłował się bronić autor. - Proszę mi nie przerywać, bo nigdy się pan niczego nie nauczy –warknął złowieszczo Wasyl i zapalił kolejnego papierosa. Cały pokój po chwili wypełniony był błękitnym dymem o nieprzyjemnym zapachu. - Okropne poza tym są te rymy – kontynuował cenzor – jak wy to nazywacie? Aaa … rymy częstochowskie…. -istna grafomania panie poeto... -w sumie całość do poprawy albo do wyrzucenia. Poeta posmutniał i rzekł zdławionym głosem : - Trudno, skoro się nie podoba panu to pojadę z tym tekstem do Paryża. -Może tam będą innego zdania i mi to wydrukują. - A jedź pan, gdzie pan sobie chcesz – odrzekł Srogin i zawołał sekretarkę. -Taniu , zrób mi mocnej kawy i odprowadź pana poetę. - -Ha ha chciałby być lepszy od naszego Puszkina ! wykrzyknął jeszcze tubalnym głosem. Poeta wziął z biurka Wasyla rękopis i z szacunkiem przy drzwiach się ukłonił.   Za oknem coraz mocniej świeciło słońce. Na drzewach głośno śpiewały ptaki. Piękna była tamta warszawska wiosna . Był rok 1834.  
    • Wulkan, nie kobieta Moje serce płonie przy tobie Wprowadź mnie do serca wulkanu Będziemy miłością w postaci lawy Nie pozwólmy, by ta lawa ostygła, zapraszam na kawę Nadszedł okres gorących dni oraz miesięcy Na Ziemi kwitną czerwone róże, są wulkany, a ty jesteś wyjątkowa Świat obawia się wulkanów, lecz ja się cieszę, że jesteś Wszystkie wulkany na świecie, łączmy siły, wybierzemy się na wizytę Rozpalimy jego serce Czyż nie zbliża się era wulkanów? Otwieram serce dla wulkanów, zapraszam do środka                                                                                                                                                       Lovej . 2026-02-16           Inspiracje . Siła miłości
    • @iwonaroma@Klip@hehehehe@Jacek_Suchowicz  Dzięki za polubienia i fajne zwrotne limeryki . Pozdrawiam.
    • z kropli które nie chciały spadać i jak  płaszcz powlekany deszczem zrosły bazie w puchatym śniegu wiosna drzemie u  wierz mi wierzby          
    • chłód w bezbarwności szarości  paski czarno w bieli tnę wizualnie  wzorem poszerzenie  skrzyżowane skarpety różowe  w białe chmury szczęściary  granatu przewaga nóg  czubek rudy  cielistości wychłodzenia przy stole  stygnę kawą z kardamonem odczuwalna chłodnia mleka zanim zrównoważę  okno lodówka dopiję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...