Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Tectosmith To, że mnie tu widzisz, jest jak najbardziej normalne. Możemy mieć inny światopogląd, ale możemy dyskutować. Właśnie o to chodzi.

"Wyłonią się niechciane myśli...

Przed tobą wyzwania a może i cel."

Tutaj dostrzegłem Absolut. Jeśli chodzi o prymitywizm, to słowa i środki, których użyłeś są bardzo proste. Według mnie nie na tym polega poezja. Ale to moje zdanie. Nikifor malował tak, jak Ty piszesz. Widzę pewne podobieństwo do @Waldemar_Talar_Talar. Podkreślam, to moje zdanie. W końcu Nikifor zachwyca wielu.

Opublikowano

@Rolek "Niechciane myśli", "wyzwania" i "cel" to według Ciebie Absolut? O, to, to jest właśnie prymitywne. W ogóle rozumiesz co to jest ten hipotetyczny absolut?

No cóż. Moja poezja jest po prostu prosta bo i ja jestem zwykłym, prostym człowiekiem. Sprawy i rzeczy o których piszę są bardzo proste i nie wymagają słownika naukowego (jest w ogóle słownik poetycki?). Rozumiem, że Tobie się nie podoba, masz prawo wyrazić swoje zdanie i jak najbardziej je akceptuję. Proszę jedynie, żebyś nie szukał Absolutu ani Boga w moich wierszach. Jednak! Znajdziesz w nich Śmierć, do której się bardzo często odnoszę.

Nie mam pojęcia, jak malował Nikifor. Może się kiedyś tym zainteresuję.

Natomiast jeśli idzie o poezję @Waldemar_Talar_Talar a nawet i moją poezję to pamiętaj, że nie mniej ważna od procesu twórczego jest umiejętność czytania poezji. Tyle w temacie.

A zdjęcie też Ci się nie podoba?

Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith To oryginał z 2004 r. nagrany w Pradze... UWIELBIAM Chestera w każdym wydaniu, to najlepszy biały tenor jaki Ziemia wydała. Dźwięczny w wysokich rejestrach, w środku z rdzą i żwirem, na dole szeroki i ciepły. Magnetyczny... nikt nie potrafi tak śpiewać, bo trzeba mieć dwie krtanie...

 

Tobie wybrałam koncert, bo lubię ludzi przy pracy... 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przedświt naszkicował karminową kredką  rozmazane akcenty. Wilgotne ciało krzyczało. Może za mało.? Tracisz oddech…A ja?  Na rozstaju dróg gdzie szatan  rozdaje przeznaczenie, zlizuję z ust podniecenie.!        
    • @Maciej Szwengielski Dziękuję i pozdrawiam, Panie Macieju.
    • @hollow man Szanowny, "hollow manie"!  O tej tzw. "wyższości moralnej" kapłanów nie ma mowy. Każdy kapłan jest tylko człowiekiem. Jądro problemu, moim zdaniem, tkwi w powołaniu kapłana, w jego charyzmacie. Jego "głosie wołającego na pustyni". Często sam kapłan boi się swojego powołania. Pięknie zilustrował problem Graham Greene w swej powieści "Power and Glory" ("Moc i Chwała"). Główny bohater jest uwikłanym w ciężkie grzechy kapłanem; ale ma Łaskę, ma charyzmę. Zatem eo ipso nie powinno się polemizować z nauką etyczną, która płynie z przekazu kaznodziei. Myślę, że współczesny Kościół Katolicki  jest tak zdehierarchizowany i udemokratyczniony, zekumenizowany, iż można go śmiało kojarzyć z solą, która utraciła swój smak. Czymże więc można ją przyprawić? @Zbigniew Polit Myślę, że nie tylko trzeba wiedzieć JAK czynić aby było dobrze, ekonomicznie, sprawnie ale przede wszystkim trzeba wiedzieć CO chce się robić aby było dobrze, ekonomicznie, sprawnie... . Ważna jest idea przyświecająca działaniu.
    • Westchnąłem i pomyślałem jaki jestem biedny. Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby, by obserwować. Obiecała, że przyjdzie. Mamy zawsze wracają do swych dzieci. Przecież musi kiedyś wrócić. Siedzę na stole w samych gatkach, przyklejony do kaloryfera. Mam świetny głos. Potrafię śpiewać i zostanę piosenkarzem. Kiedy zostałem skarcony, pomyślałem: „Zostanę prezydentem. To wy będziecie mnie słuchać”.     Od tygodni regularnie ćwiczę. Gram w piłkę. Teraz to jednak zostanę piłkarzem. Potem jeszcze były ciężary, po czym znowu wróciłem do muzyki. Tym razem akordeon i klawisze. Blues młodości rozbrzmiewa po leśnych zakamarkach i ciasnych prywatkach.     A teraz. Czym się zająć, co robić?     Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby samochodu. Była jak melodia, którą odwiedziłem niegdyś w snach. Zobaczyłem ją w niebieskiej sukience. Blond włosy i niebieskie oczy. Taką ją zapamiętałem. Podczas spaceru żartowała i uśmiechała się. Obiecywaliśmy sobie: „Ja o tobie nie zapomnę”, „Jesteś mój najmilszy”. Tak rozbrzmiewał mój pierwszy blues. Blue Valentine, bo tak miała na imię.     To tylko jedna z wielu melodii. „Mógłbyś być dobrym bluesmanem” – powiedział ktoś kiedyś. Lecz ja utkwiłem w tym jednym kawałku na całe życie. I nucę sobie co dnia: „Blue Valentine, Blue Valentine...”.
    • @Maciej Szwengielski Szanowny Panie Macieju, Ciekawe rozważania i możnaby rzeczywiście w dyskusję wejść, ale to, co przed nią może powstrzymywać to pozycja, z której Pan jako autor swoje przemyślenia formułuje. Jest to bowiem pozycja kaznodziei, niestety. A jak wiadomo - z amboną się nie polemizuje. Słucha i trwoży się człowiek, by w poczuciu winy spuścić głowę przed moralną wyższością kapłana. Myślę, że Kościół wiele traci, gdy w ten sposób traktuje wiernych - z pozycji grożącego palcem i ogniem piekielnym. Myślę, że w ogóle wszyscy powinniśmy wykazywać się pewną pokorą w prezentowaniu prawd, które w naszym mniemaniu są wręcz aksjomatami. Wtedy łatwiej jest przekonywać do nich innych oraz prowadzić rozmowę tak w ogóle. Łączę wyrazy szacunku. hollow man
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...