Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Z nadzieją dziecka czekam na ten dzień,

kiedy wszystko będzie miało ręce i nogi.

Czy to nastąpi?

Czy jednak pisane mi jest żyć w samotności.

Odnajdę szczęście?

Chyba że szczęście jest ze mną na osobności

 

Nie znam odpowiedzi na te pytania.

Codziennie poszukuję ich w tłumie ludzi,

szarych zakamarkach… najciemniejszych stronach świata.

 

Czasem prowadzę konwersację ze słońcem.

Pytam czy ciebie strzeże w gorsze dni.

Albo pytam wiatru dlaczego chce ciebie ochłodzić.

 

Drogi, z nadzieją że nie pokaże Ci błędnej ścieżki.

Ścieżki która nas rozdzieliła.

Ale czy na stałe?

Może jednak ukaże nam się wspólna droga?

 

I słońce będzie od nowa nas strzegło,

przykrywając deszcz który chce nas zasmucić.

Wiatr i pustka nie będą chciały nas oziębić.

A może to tylko złudzenie?

 

Może te ptaki, codziennie mi towarzyszące

opowiedzą mi co u ciebie słychać.

Kiedy będę szła parkiem zastanawiając się,

czy powinnam do ciebie napisać.

 

Edytowane przez milewa (wyświetl historię edycji)
  • milewa zmienił(a) tytuł na Droga powrotna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Andrzej P. Zajączkowski    Zawsze wracam  do tego "stąpaj lekko". Niemożliwe, żeby to nie poruszyło. :) Pozdrawiam. 
    • @hyzwar To chyba jeden z ładniejszych sposobów, by mówić o przeszłych miłościach bez goryczy. "Cząstki mojego serca" - tak prosto, a tak pięknie.  
    • @Wochen   Piękne napięcie między czekaniem a działaniem. To oczekiwanie na zegarmistrza staje się metaforą czegoś większego - może życia, które toczy się mimo naszej bezradności wobec czasu...
    • @Beata Benedykowiak   Piękna walka o siebie. To "przecieram oczy, aby oddać je radości" brzmi jak świadomy wybór szczęścia. Trzymam kciuki, żeby radość naprawdę wróciła. :)
    • @Simon Tracy   Rozumiem, ale nie jestem  panią swojego czasu. :))))  A to, że zostawiłam Twój utwór do porannej kawy, to był dobry wybór. Prawie mnie zszokował. Ale "prawie" robi dużą różnicę. :) Pomyślałam: spokojnie, to jest Simon Tracy - był czas się przyzwyczaić. :)))  Ten wiersz to mroczna, dekadencka wizja splecenia miłości i śmierci, utrzymana w konwencji romantycznego gotyku z elementami symbolizmu. Rzeki funkcjonują jako centralna metafora - to jednocześnie strumienie życia i śmierci, miłości i rozkładu. Budujesz skomplikowaną alegorię, gdzie woda symbolizuje nieuchronny pływ egzystencji, niosący zarówno piękno, jak i destrukcję. Balansujesz między pięknem a obrzydzeniem, tworząc obrazy, które fascynują swoją makabrycznością. A na końcu motyw nekrofilii i malarskiego utrwalenia rozkładającego się ciała - celowo prowokacyjny. Stylizujesz na XIX-wieczny dekadentyzm, to konwencja literatury "przeklętej". Utwór bardzo niepokojący. Przyznam, że nie mieści się w mojej estetyce. Ale doceniam warsztat.  Mam album "Prerafaelici", na nim obraz John Everett Millais, Ofelia. I chociaż to nie ten kierunek w sztuce, to ten właśnie obraz przypomniał mi się po przeczytaniu wiersza.  Pozdrawiam.         
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...