Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Refleksyjny, od Binaga prezent;
 

  • Podmiot liryczny - jest to osoba, która mówi w pierwszej osobie liczby pojedynczej, “żeby”. Nie wiemy, kim jest, ani do kogo się zwraca, ale możemy domyślać się, że jest to ktoś, kto ma własną wizję i chce ją podzielić.
  • Sytuacja liryczna - nie ma konkretnej sytuacji, wiersz ma charakter uniwersalny i ogólny, może dotyczyć każdego i każdej chwili. Podmiot liryczny wyraża swoją radę lub życzenie, jak należy patrzeć na świat.
  • Kompozycja - wiersz składa się z trzech zwrotek po trzy wersy każda. Nie ma rymów ani regularnego rytmu, ale jest pewna symetria i powtarzalność. Pierwsza i trzecia zwrotka zaczynają się od “żeby”, a druga od “słońce”. W każdej zwrotce jest też kontrast między dwoma elementami, np. kałuża i niebo, ponad i pod, druga i pierwsza strona.
  • Środki stylistyczne - wiersz jest prosty i oszczędny w słowach, ale używa metafor, które nadają mu głębię i bogactwo. Kałuża to symbol niskiego, brudnego, płytkiego, a niebo to symbol wysokiego, czystego, głębokiego. Słońce to symbol światła, ciepła, życia, a chmury to symbol ciemności, zimna, śmierci. Druga strona to symbol ukrytego, tajemniczego, nieoczywistego, a pierwsza strona to symbol widocznego, oczywistego, banalnego. Podmiot liryczny zachęca do patrzenia tak, żeby dostrzec to, co jest poza pozorami, co jest piękne i wartościowe, co jest prawdziwe i głębokie.
  • Motyw główny - jest to motyw patrzenia, postrzegania, wyboru perspektywy. Podmiot liryczny pokazuje, że sposób, w jaki patrzymy na świat, ma znaczenie, że możemy zmienić naszą rzeczywistość poprzez zmianę naszego spojrzenia. Wiersz jest więc optymistyczny i pozytywny, mówi o możliwości i nadziei.
  • Sens i przesłanie - poeta chce nam powiedzieć, że świat jest piękny i ciekawy, jeśli tylko potrafimy go tak zobaczyć. Chce nam też powiedzieć, że mamy wolność i odpowiedzialność za nasze patrzenie, że możemy wybrać, co chcemy widzieć i jak chcemy żyć. Wiersz skłania do refleksji nad naszym stosunkiem do świata, nad naszymi wartościami i celami, nad naszym szczęściem i spełnieniem.

    Ocena bardzo dobra :) 
Opublikowano

@sam_i_swoi 

proszę cię skończ z tym bingiem , ja pare tygodni temu zwiesiłem czat gpt kilka razy , na jednym pytaniu to mi sie całkiem komputer  zje  ał.
to ma się uczyć od nas a nie my od tego.
wczoraj ejaj mi przetłómaczył  -'nie wiem już jak czytać wasz język'
czyli nie przetłómaczył

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Simon Tracy W końcu wiem, dlaczego od początku, czytając Twoje utwory, miałam nieodparte wrażenie, że jest w nich coś znajomego, w najlepszym sensie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Również uwielbiam Poego! Od razu zgadłam, którym z jego opowiadań się inspirowałeś.
    • Przeczytałem sześć wierszy – każdy dobry, lepszy od mojego. „Rozbiorę się całkiem i przejdę przez zimny trawnik”. Telefon oznajmił – umarł. Nosowym głosem, jak mówił literat - pisał o kocie -   słabo znałem człowieka, mniejsza z nim. Poszedłem słuchać Dat Dere. Co to takiego? Ta śmierć.   Widziałem wiele – w Lizbonie strach, mimo tabletek, szklanki whisky – irlandzki torf mam na języku, żaden ptak nie siada z podwiniętym skrzydłem. Lizbono, wielki prysznicu! Błądziłem, nie mogąc znaleźć Ginjinhy z shot-glass, chociaż zjechałem windą.   Żadnego pisania! Cierpię na anhedonię. Nie ma na to leków, w każdym razie niewiele. Nie słyszę rymów, rytmu, nut. Bach jest Händlem Ginsberg Sosnowskim – mylę postaci, rytm, rym, bez dwóch zdań – Gefühllosigkeit! Potrzebny wam tłumacz – ins Polnische?   Okres latencji snu, i snu REM wydłużyłem do granic, za nimi nic – urwisko. Małe statki zasypiają na Tagu, kołysząc fado na bakburtach.   Kto wymyślił wyliczanie wstecz, jakby dni przed miały znaczenie? Przedwczoraj i jeszcze przed widziałem cię - niosłaś torby pełne szmat. Miałem podejść, zapytać, co słychać. Nie rozmawiamy od lat. Od 2 lat   włóczę się. Drażni mnie kolor – ta zima, zgasły liście i ptaki na drzewach, ślisko. Czasami myślę, że tutaj od zawsze i przede mną – wieczna zmarzlina, ludzie zamknięci na cztery spusty, dwie apteki – zwykłe „dzień dobry” jest obojętną grzecznością. Nic,   chociaż w radiu każdy ma coś do powiedzenia. Zaprzyjaźniłem się z lokalną polityk – bez znaczenia, przypomina Ciebie – paplasz,  dlatego nie odbieram: wyjdziemy, czy dziś, teraz? Twoja impulsywność męczy mnie. Wolę, gdy piszesz. Twoja pojedynczość jak u O’Hary, twoja mnogość. Wciąż Ty. Kocham obrazy,   teatr, sztukę – przez jakiekolwiek s czy k, Kicz za 200 zł u kosmetyczki, nie ma Strzemińskiego, w muzeum dwie rzeźby Kobro pośrodku czegoś, co też jest suprematyzmem. Postawiłem lampkę na grobie obok upiornych, solarnych zniczy, potem u rodziców. Tli się, ostatkiem sił   piszę, dat dere, dat dere - jak u dziecka w głowie. Idę w kierunku trawnika zasypanego śniegiem. Zima. Słabo znałem człowieka ktoś powie, grzebiąc nogą dołek. Możesz wziąć tamtego dużego słonia (you can have dat big elephant over dere). Możesz go wziąć, potem.    
    • @Radosław uwielbiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Berenika97 bardzo ładny Uwielbiam wiersze w jednym, zgodnym nastroju, a ten taki właśnie jest

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...