Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

,, Okaż nam , Panie, łaskę swoją, 

i daj nam swoje zbawienie,, Ps. 85 

 

piękno świata czaruje 

daje nie tylko radość 

 

płynę przez życie 

górskimi strumieniami 

wspinam się widząc 

w oddali Mont Everest 

ważnych spraw 

zapominając o Bogu 

 

zło wabi pociąga 

daje radość ból rani 

jest magnesem

 

zagubienie się 

wrzuca w bagno 

trudno się wydostać 

 

patrzę na niebo 

tam zawsze jest ratunek  

 

Jezu ufam Tobie

 

11 2023 andrew

Piątek, dzień wspomnienia 

męki i śmierci Jezusa

Opublikowano

@andrew Spojrzenie w niebo w jakiś sposób uwalnia, stwarza kojący dystans, do spraw przyziemnych, które potrafią czynić nas cięzkimi i przejmować zbyt dużą moc nad nami. A ten "ratunek" z nieba wyobrażam sobie jako wyciagającą się stamtąd do mnie dłoń, która podnosi, przytula, naprowadza na właściwą drogę. Ale dlaczego tak trudno dośwaidczyć tego w rzeczywistości..? Dlatego pojęcie "zawsze" wydaje mi się zbyt wygórowane. Przynajmniej w odniesieniu do mnie. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA ja się z satanistami nie zadaję:)
    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...