Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Właśnie, niektórzy wrzucają mi własne problemy nie do rozwiązania na moją własną głowę, to nic innego jak przerzucanie własnej nieodpowiedzialności na moją osobę i nic dziwnego, że według mnie: niektórzy ludzie - to:

 

- żywe trupy,

- hieny cmentarne,

- pasożyty energetyczne,

- dwunożne ssaki agresywne,

- głęboko zakonspirowani tchórze,

 

Kolejność układu jest celowa i świadoma, otóż to: to hierarchia - drabina społeczna i mnie chcą wciągnąć do wyścigu szczurów.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Doroczna wystawa Sculptures by the Sea między plażami w Bondi i Tamarama.

 

Więcej możesz zobaczyć tutaj:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Łukasz Jasiński

 

 Łukaszu, widzę że wszystko bierzesz do siebie.

 

Tutaj dla odmiany coś bardziej relaksującego:

Opublikowano

@violetta@Łukasz Jasiński

A taki skwar, że van z lodami się rozpuścił…

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kąpiel jak najbardziej, woda ciepła, nawet zimą temperatura nie spada poniżej 18⁰ C, ale trzeba uważać na rekiny i parzące meduzy. Te ostatnie potrafią zadawać potworny ból.

@violetta@Łukasz Jasiński

A w ostatnią niedzielę obserwowałem z brzegu wieloryby, powracające w chłodniejsze wody Antarktyki. O, tutaj:

@violetta@Łukasz Jasiński

Takie meduzy — najgorzej jeśli dotknie parzydełkami piersi lub tego drugiego; nieuleczalna impotencja.

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski ... miło się czytało słowo pozostało zwierciadło trochę klamie przeczytałem to mamie uśmiech podarowała SŁOWO DARMO DAŁA    mnie uradowała  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • 83. Zostań – i idź (narrator: Agrianin)   1.   Powiedziała: dziecko. Nie zapytałem — czyje.   2.   Nie wiem, czy to mój grzech, czy spadek po tamtym.   3.   Dotknąłem jej brzucha. Nic jeszcze nie czułem — tylko lęk.   4.   Powiedziałem: zostań. Dalej będzie źle. I miałem rację.   5.   Zostawiłem jej złoto, bo słów nie miałem już żadnych.   6.   Nie pożegnała się. Tylko pies szedł za mną kawałek.   7.   W śnie zawsze wracam, ale nigdy na czas.   8.   Rano znów marsz. Wszyscy idą — jakby nikt nic nie stracił.   cdn.
    • @violetta   zwariowany świat miłości w szaleństwie agonii uczuć:)   dziękuję:)         @andrew   super wiersz:)   dziękuję i pozdrawiam:)       @Annna2   to prawda.   uczucie które tonie w zatraceniu.   dziękuję pięknie:).      
    • @Poet Ka   Poe:)   to teraz ja.   tylko się nie denerwuj:)   do zrozumienia Twojego wiersza nie użyłem prostego, polifonicznego, dwudziestoznakowego klucza przełożonego na nabustroferon z niskimi przerwami !   użyłem głowy.   czy dam radę go właściwie zrozumieć?   nie wiem.   ale tak. fascynujący niezwykle gęsty wiersz który hipnotyzuje od pierwszego   obrazu.   z jednej strony ten piękny, niemal filmowy dialog z modernizmem i ezrą poundem ( semafory i ławka zamiast stacji metra)   ale to co dzieje się w ostatnich strofach , to jest absolutny majstersztyk.     najbardziej zafascynowało mnie to genialne wielowarstwowe rozszyfrowanie czeremchy przez paradoks -- "niewydane, bo wydane - odleciały" .   ta lingwistyczna gra słów ma w sobie niesamowity aromat.   Twojej poezji aromat!!!   z jednej strony to los "starych panien"  i płatkow czeremchy, które były bezpieczne w pąkach (niewydane  ) ale gdy tylko otworzyły się i oddały wiatrowi (zostały  wydane) - bez zwloki, natychmiast odleciały i zniknęły.   z drugiej strony to przecież genialna metafora samych wierszy, które wypuszczone w świat przestają należeć do autora.     ten zmysłowy błysk dymu i złotych nausznic, a na koniec ta przejmująca, chłodna obojętność natury, która "zdaje się nie zauważać" ludzkiego przemijania.....   wielkie uznanie za tę dojrzałosć.   głęboki ukłon dla Twojego talentu.   :)
    • Niechaj przynajmniej odsapną i trochę odsępią zanim zadrapią, drapną, nadepną i za nim wdepną.     Warszawa – Stegny, 24.05.2026r.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...