Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wam*

 

I oczy - te: gasną i gasną - zasną,

on: gaśnie we śnie - gaśnie i zgaśnie

i oczy - te: gasną i gasną - zasną,

 

serce: nie bije już - płynie i faluje,

on: nie żyje wśród róż i nóż - maluje,

serce: nie bije już - płynie i faluje,

 

i oczy - te: gasną i gasną - zasną,

on: gaśnie we śnie - gaśnie i zgaśnie

i oczy - te: gasną i gasną - zasną...

 

*więcej informacji znajdą Państwo w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor:

 

Łukasz Jasiński (grudzień 2019)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Rzadko, ale to rzadko piszę: jeden lub dwa teksty w miesiącu, a nawet przez pół roku potrafię nic a nic nie napisać - nie jestem grafomanem.

 

Łukasz Jasiński 

 

@Tectosmith

 

W tym roku napisałem piętnaście mów wiązanych, jasne: starocie nadal mam na Wordzie, również pozdrawiam.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Acha, wrzucę jeszcze ostatnie osiem zdjęć w "Duchu" - nie będę czekał na odpowiedź Wioletty, nie po to otworzyłem torbę podróżną (zamykam ją na kłódkę) i wyjąłem z białej torebki zabezpieczającej - zdjęcia i porobiłem zdjęcia zdjęć na smartfon, aby mój wysiłek poszedł na marne...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Czy miał bana? Tego nie wiem: na profilu nie można sprawdzić, niektórzy ukrywają pewne informacje, akurat ja nic nie ukrywam - mam czyste sumienie, otóż to: to zagadka...

 

- sowa - drapieżny ptak nocny i w judeochrześcijańskiej kulturze jest symbolem nadchodzącego nieszczęścia,

 

- sowa - w starożytności - symbol mądrości,

 

- sowa - Sowa Mokotowa - tam publikowałem wiersze,

 

- sowa - Restauracja Sowa - nieistniejąca restauracja na rogu Jurija Gagarina i Czerniakowskiej - tam zostali nagrani przez kelnerów politycy Koalicji Obywatelskiej, a podczas kampanii wyborczej nagrania ujrzały światło dzienne i władzę zdobyła inna partia - Prawo i Sprawiedliwość, oczywiście: jadałem tam obiady i piłem wódkę - mieszkałem wtedy na Czerniakowskiej,

 

- sowa - stowarzyszenie założenie przez oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych w celu obrony dobrego imienia - powyższą służbę zlikwidował Antoni Macierewicz, nazwa tego stowarzyszenia to - SOWA,

 

jak widać: pełny pakiet interpretacji...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

To jest zwykła rymowanka o bardzo niskich lotach, aby nie powiedzieć: gniot o śmierci, jak widzisz - sowa - mistrz nad mistrze - potrafi atakować personalnie osoby, które czasami celowo i świadomie publikują takie proste rymowanki, natomiast: jak ognia unika bardzo trudnych tekstów - sam siebie wystawia świadectwo, a bana najprawdopodobniej miał.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Ojej, co dopiero wstałem i nie wypiłem jeszcze herbaty, proszę o wybaczenie, zanim zaczynamy nowy dzień, to: dzień dobry, tak, elitarność to przede wszystkim kultura osobista i umiejętność prowadzenia merytorycznej dyskusji z robieniem dygresji na poboczne sprawy życiowe, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych żyłem w otoczeniu ludzi świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego i miałem koleżeńskie stosunki z Krzysztofem Naimskim - proszę sprawdzić kim jest jego ojciec - Piotr, jeśli sowa uważa, że elita to okolice "Gazety Wyborczej" i Olgi Tokarczuk - ręce opadają, dajmy przykład: ze sprzedaży książek nie da się przeżyć, więc: skąd Jacek Dehnel ma na życie? Jest przez ciebie i przez mnie utrzymywany - jako pasożyt - to już nie jest elitarność, akurat: ja - nie muszę pracować - mam swój stały dochód i mogę robić co chcę.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Łukasz Jasiński

 

Wiesz, że najgłośniej "łapać złodzieja" krzyczy sam złodziej? I ten po długiej nieobecności jegomość wrzeszczy w sposób pośredni, iż jestem chory psychicznie, prawda jest taka - sam jest chory psychicznie, podobnie jest z tolerancją, najgłośniej krzyczą o tolerancji ci, którzy nie mają tolerancji, tak też jest z demokracją: najgłośniej o niej krzyczą ludzie nie mający zielonego pojęcia o demokracji - niedemokratyczni, jasne: zawsze byłem za republiką - ograniczoną demokracją i gdyby ona istniała - ten jegomość nie miałby tutaj żadnego wstępu - siedziałby w szpitalu psychiatrycznym lub w więzieniu, a po tym co teraz Oni zrobili - jestem za wprowadzeniem dyktatury wojskowej jak za Tadeusza Kościuszki, Józefa Piłsudskiego i Wojciecha Jaruzelskiego - trzeba z takimi ludźmi jak ten jegomość zrobić porządek - przekraczają wszelkie granice przyzwoitości, takim ludziom jak pan, pani Agnieszka i ja - nic nie grozi.

 

Z uszanowaniem

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Tak przy okazji: marszałek Józef Piłsudski ma na sumieniu 380 ofiar podczas Przewrotu Majowego, a generał Wojciech Jaruzelski - 40 ofiar podczas Stanu Wojennego, obaj byli Polakami pochodzenia szlacheckiego - pierwszy był socjalistą, drugi - komunistą.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A ja piszę wtedy, kiedy pojawi się natchnienie, myśl. Dzieje się to bardzo rzadko i szybko umyka więc łapię to co się da. Na razie nie odczuwam przymusu pisania więc zdecydowanie nie jestem grafomanem :-) Przy okazji bawi mnie to, kiedy inni postrzegają nie rytmiczny wiersz jako grafomanię, najwyraźniej nie do końca rozumiejąc znaczenie tego słowa.

Nie nazwałbym tego wiersza gniotem. Jest w Twoim stylu i niesie ze sobą jakiś przekaz. Nie wszystko przecież musi być zawiłe i skomplikowane.

Zauważyłem. Sowa sobie pobył, pobrykał i najwyraźniej znowu ma bana. On bardzo nie lubi, jak się wtrącam, ha ha ha ha. W każdym razie przez chwile go nie będzie. Przypuszczam, że używa sobie na jakimś innym portalu. A może i tam dostał bana i dlatego się pojawił?

Nie potrafię się do tego odnieść. Nie znam i nie pamiętam faktów, szczegółów. Osobiście jestem za prawdziwą demokracją, ale to nie zawsze dobrze się udaje. Zbyt wiele fałszu i nienawiści istnieje w zbyt wielu ludziach, ciężko z tym walczyć.

Ciekawa informacja. Nie wiedziałem tego.

 

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Dzień dobry, nie wiem czy dostał bana, a ja - mam kontakt z panem Mateuszem za pośrednictwem e-maila, zawsze należy współpracować z administratorem lub moderatorem, przecież tutaj za darmo publikuję, prawda? Nie wolno ciągle brać, brać i brać - non stop korzystać, trzeba również z siebie coś dawać w miarę możliwości, jeśli chodzi o marszałka i generała - to jest fakt historyczny, niektórych może to zaboleć, bo: historię traktują w sposób polityczny, ideologiczny i misyjny, a wczoraj napisałem prozę poetycką - "Cezurę" - użyłem upozorowanych rymów wewnętrznych, grę słów i puentę - to nic innego jak środki stylistyczne wynikające z warsztatu literackiego, oczywiście: potem - szlif, szlif i szlif, jest to już mój szesnasty tekst w tym roku i gdyby jakieś wydawnictwo było zainteresowane - co roku lub co trzy lata wydawałbym tomiki wierszy, zawsze również można wydać, powiedzmy, dziesięcioletni zbiór wierszy - tak to widzę i rozumuję, pozdrawiam.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Mam około - 250 - wierszy różnego rodzaju, a piszę od 1996 roku, a tutaj opublikowałem około - 300 - tekstów, więc: wystarczy - odjąć tutejszą prozę i wtedy łatwo można wywnioskować - ile jeszcze mam wierszy nieopublikowanych, jeśli chodzi o ofiary marszałka i generała - świat nie zwrócił na to uwagi, bo: musiałby sięgnąć po lupę - w niektórych regionach świata ofiary (zbrodnie wojenne) - wynoszą od 1000 do 10000 i w górę - ofiar, jak widać: w porównaniu ze światem - mamy czyste sumienie.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

A teraz uboczny temat: zakończyłem już dyskusję z panią Wiolą z Nowej Lewicy, bo: obietnice jej Opozycji, której de facto nie ma - jest opozycja, otóż to:

 

- 800 Plus,

- referendum w sprawie aborcji,

- obniżenie podatków,

- reforma ZUS,

- wprowadzenie Euro,

- odblokowanie KPO,

 

słowem: zostały wycofane, gdyby doszło do reformy ZUS-u - miałbym o 1500 zł miesięcznie więcej, oczywiście: jest dziura budżetowa i ogromne zadłużenie - według opozycji, a niby skąd ona o tym wie? Przecież jeszcze nie rządzi, jasne: obietnice Donalda Tuska są gówno warte, słowa dotrzymał Mateusz Morawiecki - wszystkie dokumenty mam w czarnej teczce - czarno na białym, zresztą: jego ojciec należał do Solidarności Walczącej, on: był bankierem, jednak: zrezygnował z dobrze płatnego stanowiska na rzecz skromnej posady prezesa Rady Ministrów - premiera, natomiast: co zrobił Donald Tusk? Uciekł na stanowisko szefa Rady Europy, mam nadzieję, iż Konfederacja i Polskie Stronnictwo Ludowe otworzą wreszcie oczy i zaczną wspierać Mateusza Morawieckiego - inaczej na tym stracą, osobiście: głosowałem na Bezpartyjnych Samorządowców i cztery razy nie - w referendum, kończąc: mam czyste sumienie.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Nie oglądam telewizji, bo: nie mam telewizora - telewizja daje ci tylko pilota i nic a nic więcej - żadnego wyboru i żadnej możliwości wypowiedzi, po prostu: wpisuję na Google...

 

- Andrzej Duda,

- Mateusz Morawiecki,

- Jarosław Kaczyński,

- Mariusz Błaszczak,

- Donald Tusk,

- Rafał Trzaskowski,

 

a potem: okienko - wiadomości i czytam ich wypowiedzi, dobrze również mogę powiedzieć, iż Donald Tusk jest pachołkiem Angeli Merkel i Władimira Putina, kończąc: sam wybieram to - co mnie akurat interesuje, a nie to - co mi telewizja każe.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

I Donaldowi Tuskowi, wbrew pozorom: oni nieoficjalnie znają się i lubią się i to nie są moje poglądy, powtarzam: jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym, a w moim interesie jest to, aby Konfederacja i Polskie Stronnictwo Ludowe wspierały Mateusza Morawieckiego, a ty, tak jak inni - zaczynasz mnie szufladkować - nic nowego na świecie wśród dwunożnych ssaków agresywnych, jednocześnie: mój interes jest interesem Narodu Polskiego i Państwa Polskiego, to tak: widzę świat z lotu ptaka, ty: jak mrówka z mrowiska i masz rację - nie dojdziemy do porozumienia w tej sprawie, napisałem Konstytucję Polskiej Rzeczypospolitej Narodowej, a ty? Otóż to: bez względu na wszystko - Polskę mam w sercu jak inni Jezusa Chrystusa, moim hymnem jest wiersz Ignacego Krasickiego: "Świętej Miłości Kochanej Ojczyzny", dodam jeszcze to - wpisuję jeszcze na Google - to:

 

- GDDKiA

- bryła,

- stadiony,

- architektura,

- zabytki,

- wojsko,

- koleje,

- SISKOM,

 

- Defence24,

 

- inwestycje Warszawa,

- drogi Warszawa,

- zabytki Warszawa,

- koleje Warszawa,

- architektura Warszawa,

 

dalej: po prostu czytam i myślę...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Zobaczymy. Może On odpowie na ten list.
    • @Mel666 ... bo zabrakło ludzkiego spojrzenia co bliźniego spostrzega   nie odwraca głowy do pomocy jest gotowy    trudno być dobrym nie tylko w lustrze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • "Na górze róże, na dole fiołki, kochamy się jak dwa..." Wpiszesz mi się? Tylko wiesz, adres zostaw. Wyświetlisz mi się? Kto dziś listy piórem pisze drobniutkim ledwie maczkiem Wysyła z naklejonym śliną znaczkiem? Dzień dobry proszę Pana, jak się ma Hania z rana? Ach jaka cudna brzana świtem brana Znowuż rozszumiała snem czereśnia, ona ambrozją jest tylko do września. A słowik o świcie chwali życie. On hejnałem niemożliwym nad ranem, O piątej, ale tak bardziej z wieczora, O rany, to niemożliwe znowu zaspałem! Jakże jest pięknie powiedział wczoraj, czyż to nie jest szczęść urodzaj?        
    • Song Sans Paroles (Nieparzystość wolę) Chciałabym o piękności Twej  Napisać bielą biały song  Do bladej melodii tej, Co w ciemną noc zakwitła w jasność twą  Chciałabym, przecież dobrze wiesz Jak koronki z Alençon   Misterny utkać wiersz Najczystsze "Kocham czystość twą" Oświadczyć  ci "Miłości ma" Prosić cię "Zawsze trwaj" Ale w tysiącu stron... Ale na tysiąc pas  Dać tobie to: "Wysnujmy stąd miłość swą" Powiedzieć: "Spłońmy czułością tą, Płońmy nią wciąż, każdego dnia, Palmy się ku wszystkich pór dniom" Lecz nim rozświetli się ma myśl,  Na pergaminie mym w tę noc, Nim pióro w rękę ujmę, i Zanim stemperuję go, Nim sformuję  ją w  blask gwiazd By z  nicości wydobyć rzecz Nadejdzie czas, Gdy już  nie kochasz mnie Zagraj "Pieśń bez słowa"... Pozwól mi być - drugi głos Nienawidzę tego, że sprawiłam, że mnie pokochałeś -  Powtórz to - Martin Garrix Sanktuarium Tłumaczeń - Evanescence Starzy ludzie nic nie mówią już,  Tylko czasem szepce ich wzrok... Nawet bogaci biedni są: nie mają złudzeń, nic, tylko jedno serce dzielone przez pół W domach ich pachnie tymianek, czystość, lawendaa i słowa, co odchodzą w mrok Czy w Paryżu mają dom, czy na prowincji wiodą niedolę swą, gdy  długo zbyt życia trzymają się Może dlatego, że zbyt często wpadali w śmiech,  ich głos łamie się, gdy bieżą ku  przeszłym dniom, I  płacz też był częstym gościem ich, więc łza  im wciąż klei się do rzęs A jeśli  drżą, to  przez to, że ich wzrok śledzi, jak srebrny zegar  wahadłu nałożył srebrny włos, I mruczy w salonie,  mówi "tak", i  "nie", i mówi "czekam tu, czekam wciąż" Starzy ludzie już nie śnią, ich książki przysypiają,  fortepian zamknięty stoi, jak stał  Kotek odszedł już, niedzielny apéritif  nie wchodzi w śpiew Starzy ludzie nie ruszają się, ich gest ma zbyt wiele zmarszczek, zbyt mały jest ich świat  - łóżko okno  łóżko  znów fotel a potem łóżko i łóżko jest A jeśli wychodzą, za rękę wciąż, cali w sztywność ubrani są, To idą za słońcem, na grób  kogoś starszego ,  brzydkszej, niż.. I przez chwilę, szlochając, zapominają na godziny pół o srebrnym zegarze, co  W salonie warczy,  mówi "tak",  mówi "nie", i że czeka właśnie ich... Starzy ludzie nie umierają, zasypiają pewnego dnia i  już nie budzą się  Trzymają się za ręce, boją zgubić szlak, więc gubią go A drugi zostaje sam, na dobre lub na zle, łagodne lub surowe pół Nieważne, które zostanie, już w piekle jest  Można to zobaczyć,  czasami,  gdy wchodzą w deszczu i w smutku toń  Wykraczają poza dzisiejszy dzień, wciąż  przepraszając za to, że nie gdzie indziej są  I chłonąc innych wzrok uciekają przed srebrnym zegarem, ostatni raz A on w salonie tyka,  mówi "tak", i "nie",  mówi "czekam wciąż" W salonie tyka,  mówi "tak", i "nie",  mówi "oczekuję was" ... Zagraj w "Starych" Amazon Music Unlimited (reż. reklama) Paroles.net ma umowę licencyjną z Society of Music Publishers and Authors (SEAM) Jacques Brel (Światła, podkład, żel) Winniśmy, ma  Następny! Villona już mamy za... Owinięty tylko w ręcznik, co nim przepasalem się w pas Czoło rumieńcem lśni, a w dłoni mydło mam, już czas: Następny, ja was...! Miałem dwadzieścia lat, a było nas chyba ze stu Byłem następny...! Za tym, za co już dostąpił u... Następny, ku..! Tylko dwadzieścia lat mam, a mam nauczyć się żyć W wędrownym burdelu tym, i ten sierżanta ryk jak życia mego nić: Następny, bo wam w rzyć...! Ja chciałbym tylko czułości ciut, choć na lek... Albo uśmiechu pół, lub po prostu czasu czek... Następny, trzeci bieg...!! I wiem, to nie było Waterloo, nie, nawet nie Verdun  To było jak parę chwil, gdy żałujesz, że w szkole byłeś dno den  Następny, ruchy, bo jak cie w tę..! Ale przysięgam, że ten sierżanta zza pleców głos Był jak los rzucony, bynajmniej, na gruzów stos Następny, bo wos...! Przysięgam na wszystkie... To było jak pierwszy tradzika swąd  I ten głos, który wciąż słyszę, tych przekleństw swąd: Następny, wy...mi stąd! Ten głos, co pachniał jak czerstwy chleb i jak bimber zły Ten głos narodów, ten zew czarnej krwi Następny, zasuwać mi!: I nawet dziś, gdy kobieta spermą podpisuje kapitulacji akt, W moich wątłych ramionach zdaje się szeptać w mych biódr takt: Następny, bo wpis do akt! Następcy moi że świata czterech stron powinni za ręce się wziąć I krzyczeć to, co ja co noc, mój zwykły koszmar śniąc: Następny, następny! Wciąż i wciąż A gdy gorączka spadnie mi, myślę sobie, że Bardziej brudzi cię to, że jesteś po zamiast przed Następny, bo cię... W ten durny łeb ! Kiedyś na wózek przesiądę się, do zakonu, lub na stryczka ostatni sznyt, W taki obrót spraw, że nie będę musiał się martwić zbyt... Następny! Nie! Ja nie chcę  tej najbardziej zdartej z płyt! Następny, dawaj, git chwyt.. ...księgowanego kryt... [Jeśli mam mieć tylko Twój żar] Jeśli mam mieć tylko Twój żar, By odziać nas w życia cud I ubrać w słońca czar Przedmieść tych tęczę złud, Jeśli mam mieć tylko Twój żar Tylko dla tańca bzów - Jestem tej piosenki wart I ukojenia tchu... Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ranek ubrać w mgłę, Jak biednych i tych co ich czart.. - W płaszcze wyszywane snem Jeśli mam mieć tylko Twój żar I modły, które do nieba ślę - Za bolączki, jakie zna świat, Za mój trubadura śpiew Jeśli mam mieć tylko Twój żar By go ofiarować tym, których jedyny dar - To wpleść się światła rym Jeśli mam mieć tylko Twój żar Daj mi wytyczyć szlak I znaleźć drogę wśród mar Tam, gdzie dróg wciąż brak Jeśli mam mieć tylko Twój żar By przekrzyczeć huk dział I ten hymn, co ciszę skradł, By werbel już zamilknąć chciał Wtedy, mając za jedyną broń Siłę, którą daje Twój żar, Wreszcie ujmiemy w dłoń, Przyjaciele – Cały świat! "Zaraz będę ) za chwilę.... ( I. Od chryzantemy do chryzantemy Przepadają przyjaźnie nam  Od chryzantemy do chryzantemy Wypada z jaźni to, czego pragnęliśmy bardziej, niż sam... Od chryzantemy do chryzantemy Inne kwiaty robią, co mogą, by... Od chryzantemy do chryzantemy Mężczyźni płaczą; kobiety płyną obok nich Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze raz Zawlec znów kości stare Do słońca, aż do lata, z wiosną wraz Do wiosny dojść, którąś z jutra tras... Zaraz będę, już za parę chwil Ale tak bym chciał jeszcze znów  Zobaczyć raz, czy rzeka trzyma kil, Ciągle czeka nas, czy zatoka naszych snów Jest przystanią wciąż, znów być tam, gdzie nuci gil... Zaraz będę, szybciej, niż myśl  Ale dlaczego ja, czemu teraz i tu  Dlaczego już i dokąd, i po co mam iść ? Zaraz będę, za chwil... Oczywiście, że Mu... Zawsze byłem  przybyszem tu... Od chryzantemy do chryzantem - Za każdym razem coraz bliższy ci, Od chryzantemy do chryzantemy Coraz bardziej ponad liczbę dni... Zaraz będę, za chwilę już... Lecz chciałbym tak nie zniknąć z map... Znów w miłość wsiąść, jak ostatnia z gap... Jak łapie się autobus, choć cel jest tuż Zamustrować się, nim zamknie się trap  By zawinąć na czyjś próg, być jedną z dusz Znowu dobrze się czuć, nic nie musieć już... Zaraz, za chwil, zaś... Ale tak pragnął bym,  Gwiazdami znów nakarmić jaźń, Drżące ciało, i martwy paść  Miiłością spalony, jak słońcem, Twym  Sercem, spopielonym, czasowi, skraść... Za. Raz. Za... To nawet nie ty, jesteś, wcześnie - To spóźniłem się ja  Za. Raz. Będę. Kto? Za. Wsze. Był,em. Kimś. Innym, niż...  Przy, bysz, em... Wciąż.  Tak... II. Oczywiście, przechodziły(-ście) burze: Dwadzieścia lat, to miłości ) Norwida ( szal - Tysiąc razy, pakowałaś torby, (spałaś w biurze) Raz, tysiąc, wzbijałaś/liśmy się w powietrza ]dal[ I każde tu pamięta z nas, W tej } szpitalni { bez kołyski: Wybuchy, ]dawnych[ burz(y bas); Nic nie przypomina(ło) tam już nic (whisky?) Tobie odebrało }wody{ smak(już czas!) A mnie smak podbojów(dla oldbojów). Tak, Ale: miłości ma Ma słodka, ] nie-[czuła ma cudowna miłości! Ja/ Od (jasnego!)świtu aż do {końca} dnia Wciąż cię kocham, wieszKocham Cię Ja znam wszystkie )twoje( zaklęcia Ty znasz wszystkie Czary- [Mary me] Wodzi(a)łaś mnie z pułapki (do pułapki)  Jak szarmanckiego( -księcia ) Od czasu (do czasu), traciłem/liśmy }się{ Oczywiście, miałaMś kilku kochanków Musieliśmy (jakoś) zabić czas: Ciało musi się radować }o poranku ] w ranku [ Ale w końcu, w końcu nad/nas... Potrzebowaliśmy mnóstwa talentu/na czas Aby się zestarzeć, bez [fazy] dorosłości  {Precz z krużganku!} Im więcej czasu nas otacza [brak dźwięku] Tym więcej )w tej przyszłości( nas dręczy czas Ale czyż to nie najgorsza pułapka[na gracza] Dla kochanków, by żyli w pokoju (zgodnie,wraz)? Oczywiście, płaczesz trochę (wkrótce) mniej  Rozpadam się trochę później ja ] kawałki/na[ Mniej wierzymy naszym sekretom (przed/po wódce). Nie: Mniej pozostawiamy przypadkowi}-naj( Nie ufamy nurtowi życia. Pokrótce: malutcy!!! Tak.Ale to wciąż delikatna wojna(ciał/maj) [Instrumentalne zakończenie] Lata Miłości • 1962 Walc no. 104 (Paukenschlag) W pierwszej  wersji mego walca Jestem sam, lecz już uśmiechasz się W tej perwersji tego walca Jesteś sama, lecz już dostrzegłem cię A Paryż sam nam rytm walca wybija  Paryż przygląda się i mierzy nam puls Paryż walcowi w takt bębenek podbija  Szepcze, szepcze mi obelg chlust, W ucha głąb, refren ten  jak z ust spust; To walc to trzy-takt Który wciąż sobie daje czas Który wciąż czas dla mas  Na boku lecz daje w gaz (fact!) By z drogi zboczyć ciut, Zebrać miłości miód,  Zboczyć z miłości w brud... I czaru mu nie brak Posuwny cztero suw i takt Gdy tańczyć go Abschmack Choć tańczyć go trudno tak Ma świetny gust, choć z niego Schmack  Jest jak ów trojga pakt Ten walec z czterech-pak  A potem walc, ten Pięcio-ksiąg, Który bynajmniej  nie powiem mnie wciągł I walc, co ma dwudziestki smak, Dziwny niepokoj w sobie ma,  Verfremdung oraz Angst, Ale o wiele lepiej życie zna  Niż walc Osi wszystkich państw  I czaru mu nie brak Posuwny cztero suw i szlak Gdy tańczyć go Abschmakt Choć tańczyć go trudno tak Ma świetny gust, choć schmuck Jest jak ów trojga pakt Ten walec z czterech-pak Walc, co na lat dwadzieścia brzmi Walc, co z dwudziestu rur grzmi A teraz walc dla sto-nóg  Walc pał uderzeń stu, co w stuletni puka próg  Walc tu letni nieco już I na koniec sam zostawiłem wam walc z tysiąca nóc, czystą przyjemność dla ócz Ten walc tysiąca stóp  On tkwi na skrzyżowaniu dróg W Paryżu, sam jak słup Wiosną, gdy ciągnie chłód Ten walc nie jest wciąż kaput  Choć w tysiące idzie trup  Ten walc tysiąca stóp Walc tysiąc razy Verruckt! I na koniec  sam zostawiłem wam walc z tysiąca nóc, czystą przyjemność dla ócz Walc, com go chciał tysiąc razy stłuc  Czekalem czasu szmat Lecz w końcu masz dwadzieścia lat I ja też niejeden wziąłem bat  Walc jak szkoła - jedna na tysiąc lat Walc snuty z tysiąca rad Walc na tysiąc rat  Tylko zakochanym daje się wczuć (Trzysta trzydzieści trzy to pół Z sześćset sześćdziesiąt sześć, jak wół) W życie z rozspisem ról  Walc ci prawdę powi: chcesz zgarniać koła pół Bycie wierszopisem rzuć! Zakończenie La lala la, la lala Lala la la lala... La la la la, la la la la la la la... Skończyłem Moja płaska ziemia Gdy Morze Północne uparcie bije w wysokich wydm asfalt, A białe płatki piany sypią się na ich grzbiety, Gdy gwałtowny przypływ uderza w czarny bazalt A mgła szara opada na wałów szkielety, Gdy podczas odpływu plaża jest dzika jak pustynia A mokry zachodni wiatr syczy jadowicie Wtedy moja ziemia stawia opór… staje się, zaczynia, Moja płaska ziemia… Moje stłamszone życie... Gdy deszcz moczy ulice, place i rabaty, Dachy i iglice strzelistych aktów kościołów, To jedyne góry na tej płaskiej ziemi bez kwiatów... Gdy ludzie to karły pod okiem aniołów... I gdy dni mijają w nudnej zwyczajności, A wzburzony wiatr wschodni sprawia, że ziemia jeszcze bardziej się płaszczy w swej uniżoności, Wtedy moja ziemia czeka… Moja płaska ziemia Ni zwierza, Ni człeka Gdy niebo nad nami leżące delikatnie muska płaską wodę, Gdy ciążące niebo uczy nas pokory, Gdy niebo lekceważące dla pozoru się staje szare jak łupek z piekła rodem, Kiedy niebo na nas leżące jest blade jak glina, jak skóra chorych, Kiedy wiatr północny dzieli polder na cztery, Kiedy północny wiatr kradnie nam oddech, Wtedy moja ziemia pęka jak te poldery… Moja płaska ziemia… Mój wieczny bez, ... Kiedy Skalda lśni w południowym słońcu, A każda Flamandka zakłada letnią sukienkę, Kiedy pierwszy pająk tka pajęczynę w końcu, A pola tulipanów parują w lipcowym słońcu, przepięknie Kiedy południowy wiatr buszuje w zbożu, Kiedy wiatr południowy raduje się drogą i bezdrożem Wtedy moja ziemia świętuje… Moja płaska ziemia… Moje serce już niczego Nie żałuje...  III. Nie zostawiaj mnie,  Czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten wieczny zbieg Zapomnieć wciąż  Nie daje nam  Niezrozumień w nas I straconych lat, I wciąż martwić, jak Zapomnieć o dniach,  Które niosły jad Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem nam zbiegł, Zapomnieć czas nierozumny świat, Świat straconych lat... Wciąż nie wiemy, tak Wciąż martwimy, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot  [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Obiecuję ci Wyssać perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada deszcz I z najrzadszych ziem Wydrążę ci tu   Śmierci żywy tlen, By skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę ci świat, a w świecie tym Miłość będzie królem twym Miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów  Wyzutych ze snów,  Lecz ty ich sens i każdy ich kęs,  Zrozumiesz w mig... Opowiem ci baśń Jak kochankowie dnia   Widzieli raz i dwa, jak  Płoną serca im I: opowiem ci Baśń, o tym, jak król  Na serca zmarł ból, bo nie mógł  Spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... Czas mam dał nie raz  Nie dwa widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat I z wulkanu, co  Wszak...nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy diament plon Da, niż z kwietniów wszech, I tak po zgon... (Czas ma drobną dłoń) A gdy nadejdzie sen, Niebu - w ogniu stać Nie zostawiaj mnie, Zapomnijmy czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten niepomny czas,  Co nam nie daje wciąż  Zapomnieć to, co  Bezrozumne w nas I czas straconych lat, I przestać martwić, jak Zapomnieć o dniach,  Które niosły jad, Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2]  Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu...  Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem mam zbiegł, Zapomnieć nierozumny świat Świat straconych lat...  Wciąż nie wiemy, jak  Lecz wciąż chcemy tak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot  [2]  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu  Obiecuję ci; dam Ci perły dżdżu Z krain tych, gdzie  Nie pada deszcz.  Tam wydrążę z ziem Śmierci żywy tlen By skryć ciało twe W całun światł i złót  I stworzę ci świat, a w nim Miłość będzie królem twym, Miłość - prawem mym, A królową - ty  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co...  Nazbieram ci słów Bez sensu słów, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli raz i dwa Jak płoną serca ich  I: opowiem ci Baśń, jak ten król, Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to...  Czas mam dał nie raz widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów  Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy da diament plon, Niż z kwietniów wszech,  I tak aż po zgon..  A gdy nadejdzie sen Niebu w ogniu  stać - Wtedy Czerwień i Czerń Swój ślub będą brać  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi...  Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż  Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ...  Tańczę, śmieję się I słuchając cię Śpiewam, i wnet  Milknę, bo już nie wiem, gdzie...  Daj mi ostać się Jako tylko cień Twego cienia cień Twojej ręki cień, a nawet psa cień  
    • @Wiechu J. K. dziękuję i pozdrawiam z nad morza :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...