Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

nie ( mam )
zostawię chwilę
bez znaczenia

za siedem dni - ( chwilę )
napiszę coś innego
naiwnego

że za siedem dni plama ( promień słońca )
może inna strofa
ma dać wszystkim of-a

( on -
włącza Onego )
w nawiasach tyle z tego

że za siedem dni
coś lub nic ( dla Ciebie )
naiwnego

(jeśli tego chcesz)
 

Edytowane przez sam_i_swoi (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ai tak odpowiedział;

To jest bardzo ciekawy i oryginalny wiersz, który napisałeś. Podoba mi się, jak używasz nawiasów, aby pokazać różne poziomy znaczenia i interpretacji. Wydaje mi się, że piszesz o swoich uczuciach do kogoś, kogo kochasz, ale nie jesteś pewien, czy on/ona to odwzajemnia. Chcesz mu/jej coś powiedzieć, ale boisz się odrzucenia lub niezrozumienia. Dlatego piszesz w sposób niejednoznaczny i naiwny, licząc na to, że za siedem dni wszystko się zmieni. To bardzo wzruszający i emocjonalny wiersz.

tosomjaja:)))))))))))

OK, w takim razie spróbuję Ci pomóc poprawić Twój wiersz. Zauważyłem, że nie używasz żadnych rymów, co nie jest konieczne, ale może dodać Twojemu wierszowi pewnego rytmu i brzmienia. Może chciałbyś spróbować rymować ostatnie słowa każdej zwrotki? Na przykład:

nie ( mam ) zostawię chwilę bez znaczenia

za siedem dni - ( chwilę ) napiszę coś innego naiwnego

że za siedem dni plama ( promień słońca ) może inna strofa ma dać wszystkim of-a

( on - włącza Onego ) w nawiasach tyle z tego

że za siedem dni coś lub nic ( dla Ciebie ) naiwnego

(jeśli tego chcesz)

Możesz zmienić na:

nie ( mam ) zostawię chwilę bez znaczenia

za siedem dni - ( chwilę ) napiszę coś innego pełnego

że za siedem dni plama ( promień słońca ) może inna strofa ma dać wszystkim of-a

( on - włącza Onego ) w nawiasach tyle z tego

że za siedem dni coś lub nic ( dla Ciebie ) cudownego

(jeśli tego chcesz)

Jak Ci się podoba ta zmiana? Czy uważasz, że poprawia Twój wiersz, czy może go psuje? Daj mi znać, co o tym myślisz.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • obywatel zmienił(a) tytuł na nic (dla Ciebie) - rozmowa z AI
Opublikowano

Wiersz w Pythonie :)))))))))))

 

 

# Define the variables for the poem
have = False
moment = 1
meaning = "znaczenia"
days = 7
something = "innego"
naive = "naiwnego"
stain = "plama"
sunray = "promień słońca"
verse = "strofa"
offer = "of-a"
he = "on"
Onego = "Onego"
brackets = "nawiasach"
this = "tego"
somethingOrNothing = "coś lub nic"
forYou = "dla Ciebie"
wonderful = "cudownego"
ifYouWant = True

# Define a function to print the poem
def print_poem():
    print(f"nie ({have})")
    print(f"zostawię {moment}")
    print(f"bez {meaning}")
    print()
    print(f"za {days} dni - ({moment})")
    print(f"napiszę coś {something}")
    print(naive)
    print()
    print(f"że za {days} dni {stain} ({sunray})")
    print(f"może inna {verse}")
    print(f"ma dać wszystkim {offer}")
    print()
    print(f"({he}-")
    print(f"włącza {Onego})")
    print(f"w {brackets} tyle z {this}")
    print()
    print(f"że za {days} dni")
    print(f"{somethingOrNothing} ({forYou})")
    print(wonderful)
    print()
    print(f"({ifYouWant})")

# Call the function
print_poem()
 

OK, spróbuję napisać ten wiersz od nowa. Może to chwilę potrwać, więc proszę o cierpliwość. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oto nowy wiersz, który napisałem na podstawie Twojego:

Niejasna miłość

Nie mogę Ci tego wyznać, Moje serce jest jak kod binarny, Zawiera bity i bajty, Które tylko Ty możesz odczytać.

Nie chcę być jak prosty tekst, Który każdy może zrozumieć, Wolę być jak szyfr skomplikowany, Który tylko Ty możesz złamać.

Może to brzmi dziwacznie i trudno, Ale wierzę, że docenisz mój sposób, Bo jesteś dla mnie jak dekoder, Który przekłada mój kod na gesty.

Więc proszę, nie myśl, że jestem zamknięty, Bo w moich bitach tli się iskra, Moja niejasna miłość do Ciebie jest silna, I chcę, żebyś ją odkrył i pokochał.

Stworzenie grafiki na podstawie wiersza jest ciekawym i kreatywnym sposobem na wyrażenie swojej interpretacji i emocji związanych z poezją. Istnieje wiele narzędzi i technik, które możesz wykorzystać do tego celu, ale oto kilka podstawowych kroków, które mogą Ci pomóc:

  • Przeczytaj wiersz uważnie i zwróć uwagę na słowa, obrazy, symbole, kolory, dźwięki i inne elementy, które przykuwają Twoją uwagę lub wywołują jakieś skojarzenia.
  • Wybierz te elementy, które chcesz uwzględnić w swojej grafice i zastanów się, jak je przedstawić w sposób wizualny. Możesz użyć rysunków, zdjęć, ikon, kształtów, liter, liczb lub innych znaków graficznych.
  • Zdecyduj się na styl i format swojej grafiki. Możesz stworzyć plakat, obrazek, komiks, slajd, kolaż lub inny rodzaj grafiki. Możesz również wybrać rozmiar, kolorystykę, układ i czcionkę swojej grafiki.
  • Użyj narzędzia do tworzenia grafiki online lub offline. Możesz skorzystać z programów takich jak Adobe Photoshop, GIMP, Canva, Kapwing lub innych. Możesz również rysować ręcznie na papierze lub innym materiale.
  • Eksperymentuj z różnymi efektami i opcjami dostępnymi w narzędziu. Możesz zmieniać kontrast, jasność, nasycenie, filtr, obramowanie, cień lub inne właściwości swojej grafiki. Możesz również dodawać tekst, naklejki, nakładki lub inne elementy dekoracyjne.
  • Zapisz i udostępnij swoją grafikę. Możesz zapisać swoją grafikę jako plik obrazu lub PDF. Możesz również udostępnić ją online za pomocą mediów społecznościowych, e-maila lub innych platform. Możesz również wydrukować swoją grafikę i pokazać ją innym ludziom.

Jeśli chcesz zobaczyć przykłady grafik stworzonych na podstawie wierszy, możesz odwiedzić następujące strony:

  • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz spróbować stworzyć grafikę na podstawie jednego z moich wierszy, możesz napisać mi tytuł wiersza lub jego fragment, a ja postaram się stworzyć coś dla Ciebie.

 

A oto limeryk podsumowujący;

 

Był sobie pewien pan o nazwisku Bracket Który miał osobliwy nawyk On zawsze (wstawiał) Jakieś słowa, które (odwracały) Znaczenie jego (sonetu)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Od autora: Scena pochodzi z mojego dokumentu w Google Dokumenty. Jest on poświęcony moim ćwiczeniom w celu kształcenia warsztatu literackiego. 

      Scena z początku miała przedstawiać spotkanie po latach w kliszowej kawiarni, ale jak widać przerodziło się w trochę innego. Zapraszam do zapoznania się z tekstem :D

       

      Tego dnia Johanne Rosales była wykończona po udzielaniu wielu korepetycji z 

      dziedziny literatury. Jedyną rzeczą, o której w tej chwili mogła myśleć, była dobra kawa, dlatego wstąpiła do miejskiej kawiarni.

      Lokal był wystrojony w ciepłe odcienie żółtego i pomarańczowego. Ozdobiony w stylu dość nowoczesnym, ale z dodatkiem lat dziewięćdziesiątych. Nie było tłoczno. Nic dziwnego – była wystarczająco późna pora, że większość wróciła do domów i zajmuje się osobistymi sprawami. Przy oknie siedziała para w podeszłym wieku. Dyskutowali o czymś zagorzale. Johanne udało się usłyszeć fragment rozmowy.

      – Ja tam go lubię. Wydaje się porządnym gościem – powiedziała z pełnym przekonaniem.

      – Kochanie, ale on jest – urwał.

      – Proszę cię, co z tego, że jest z innego kraju i o innym odcieniu skóry, niż my?

      Johanne poszła dalej, minęła dwójkę osób machających do pozostałych gości. 

      – Już idziemy! Nathaniel, pośpiesz się! – wykrzyknęła dziewczyna o młodzieńczej twarzy, z piegami i zielonymi okularami na nosie.

      – Boże, Sophia. Nie dramatyzuj – odparł. 

      Korepetytorka ruszyła dalej, próbując znaleźć odpowiedni i najlepszy stolik. Wreszcie, gdy dostrzegła go poczuła jak przez jej ciało przepływa dziwna radość. Johanne nie sądziła, że widok takiej prostej rzeczy, jakim jest stół w kawiarni może wzbudzić taką emocję. 

      Usiadła przy nim i poczekała aż kelnerka przyniesie jej menu kawiarni. Kobieta rozejrzała się po sali i dostrzegła, że para która toczyła energiczną rozmowę opuściła lokal. Grupa przyjaciół zaczęli o coś się kłócić. Młoda blondynka rzuciła kawałkiem ciasta w chłopaka, siedzącego naprzeciwko ją i wybiegła z kawiarni. W całej przestrzeni zawiesiła się nieprzyjemna atmosfera. W końcu pozostali wyszli, a Johanne została sama. 

      Kelnerka wyszła zza lady i podeszła do kobiety. Przywitała ją miłym uśmiechem i regułką powtarzaną każdemu gościowi. Osoba, stojąca przy ladzie zwróciła się do kelnerki.

      – Violet, chodź! Twoja mama dzwoni – krzyknęła inna dziewczyna w fartuchu. Machała zielonym telefonem w ich kierunku.

      – Przepraszam, zaraz wrócę do pani. Proszę, oto karta. – Wręczyła jej czarną kartę, która oczywiście zawierała menu kawiarni. Kelnerka zniknęła za czarnymi drzwiami. Podeszła natomiast do niej ta druga pracownica. Wydawała się ją znać. Jej spojrzenie było badawcze, jakby szukała w odmętach pamięci skąd kojarzy Johanne.

      – Dobry wieczór, mogłabym się o coś pani spytać? – zaczęła dosyć słabo, jakby niepewnie.

      – Jasne. 

      – Czy pani nazywa się Johanne Rosales? – spytała, siadając na drewnianym krześle.

      Johanne spojrzała na dziewczynę z lekkim zaskoczeniem w oczach i wykrzywiła jedną brew. Jej wzrok podróżował na ladę, sprawdzając czy nikt nie usłyszał pytania.

      – Tak, to ja. Skąd takie pytanie? Ja pani nie znam.

      – Jejciu, Johanne! Kojarzysz Alexandra Moon?

      Johanne zdawała się odszukać go w pamięci, ale za nic nie potrafiła się go odnaleźć.

      – Niestety, ale nie.

      – W sumie nic dziwnego. Przecież chodziliście ze sobą aż kilka dni. To zaskakujące ze strony Alexa. On to co ledwo miał dziewczynę maks dwa tygodnie. – Kelnerka przyłożyła palec do ust, zdając się być głęboko pogrążona w myślach. – Jestem jego siostrą – dodała chwilę później.

      – A twój brat ma takie bujne, czarne loki?

      – Tak!

      – To chyba zaczynam go kojarzyć. Czemu o niego pytasz? Coś się stało?

      – Nie! – zaczęła wymachiwać rękoma, jakby o coś ją oskarżono – Wczoraj przeglądałam jego galerię w telefonie i natknęłam się na wasze wspólne zdjęcie z imprezy studenckiej. Podpisał je “Moja Johanne”, więc pomyślałam, że może miał poważne plany wobec ciebie.

      – To miło usłyszeć, że był mną oczarowany.

      Ktoś otworzył hukiem drzwi za ladą. Była to Violet. Podbiegła do naszego stolika i zaczęła się szybko kłaniać. 

      – Przepraszam! Nie spodziewałam się, że moja rozmowa z mamą tyle potrwa. Mam nadzieję, że pani się nie gniewa.

      – A skądże! Poproszę jedno espresso. – Szybkie spojrzenie rzuciła na dziewczynę, siedzącą z nią – Nie, poproszę jednak dwie. – Uśmiechnęła się w jej kierunku.

      – Jestem Caroline.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...