Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Drabble

 

 

Budzi mnie cichy śmiech.

A przecież nikogo oprócz mnie, nie ma.

Lokalizacja źródła zajmuje trochę czasu.

Wstaję z łóżka. Idę na korytarz. Otwieram drzwi.

Zapalam blade światło. Schodzę.

Na połowie schodów, dźwięk jest nagle za mną.

Spoglądam do tyłu. Nikogo nie widzę. Jestem w piwnicy.

Słyszę go cały czas za sobą. Jakby dziecko tutaj było.

Tak nieprzerwanie każdej nocy.

 

***

 

Siedzę zamknięty w błękitnym kojcu.

Jestem w niebie, z uwagi na odczuwalną miłość.

Doświadczam obecności białych aniołów.

Zakładają mi ciasne, sznurowane ubranko.

Szepczą, że dla bezpieczeństwa.

Wtedy mam znowu powód, do serii uśmiechu.

Zabawnie wyglądają. Ktoś im ukradł skrzydła.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Smutny i przejmujący wiersz. Najgorzej gdy marzenia zderzają się z rzeczywistością i okazuje się, że nie mają racji bytu. A może dziewczynka była zbyt grzeczna, by spełniać marzenia...
    • przyszedł nowy dzień w wiosennym przebraniu   klika chwil i wspomnień pochowanych w zakamarkach przeszłości pokrył kurz zieleń wlewa się do serca zarażając optymizmem z nadzieją rodzi się wszystko co było stłamszone przez strach   jest inaczej i nawet sen brzmi spokojniej ostrożnie dotykam nieśmiałych pąków nie ma wątpliwości   najlepsze jeszcze przed nami
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      słyszę? :)   Pozdrawiam  
    • Gdzieś na małej wyspie, gdzieś na Karaibach, gdzie bogaci biali kupili hektary jachtowa szósteczka w barze u Bazyla  zajada langusty, pełnymi szklankami popijając whisky. Karmią rytuały.   Gdzieś na Palma Island huragan dokucza, białe grzywy w dali miesza z dachówkami, śmiałkowie przez reling w głębokim pokłonie  spazmem poruszeni oddają hołd morzu. Szlak spienionej fali.   Na Granadzie było wielkie nurkowanie. Feeria ławicy niebieskawych rybek otacza korale. Zachłyśnięta pięknem rafy, kiedy z rufy skokiem gnębię wodę. Cud świata, Ci powiem.   Tańce i lobstery, niezłowione ryby, lazur w oczy bije i spalone czoła. Gdzieś na Karaibach słońce oczy mróży zachodząc za morze słyszę już szeptanie, że koniec podróży.   To naprawdę koniec.       PS Zamieściłam go wcześniej i skasowałam. Zmieniam zdanie, to również kawałek życia. Pocztówka z wakacji. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Jesteś daleko  a może nie bardzo  bo ja  ja wciąż słyszę Ciebie  jakbyś był obok    nie jedno życie zmieniłeś  nie jedno zmienisz    burzyłeś  mury  burzyłeś nienawiść  uczyłeś miłości  miłości czystej    Jesteś ... drogą do Źródła  do Boga    Jezu ufam Tobie    4.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia  m ęki i śmierci Jezusa  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...