Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                                                - dla Belli

 

   - "(...) Czasem myślę, co przegrałam, ile (...)" - przewróciwszy tu oczami, Aldonka taktownie pominęła nazwę istot nie pasujących do niebieskich energii i przestrzeni, chociaż z nich - czy też od nich - pochodzących, przecież aniołce nie wypada używać tego słowa - po czym dokończyła - "(...) wzięli." * 

   - Powtarzam po tobie, Kruszynko, zasłyszaną przez ciebie ostatnio piosenkę - wyjaśniła, śmiejąc się radośnie. - Widzę jej tekst i melodię w twoim umyśle, niedawno ją śpiewałaś, lecąc międzychmurnie i podchmurnie - dodała. - Miłe wspomnienie - znów uśmiechnęła się do przyjaciółki.

   - Tak, w rzeczy samej - potwierdziła Kruszynka z uśmiechem, przesyłając Aldonce całus. - Miłe. Podobnie jak i nasze wspólne... - wolnym ruchem sięgnęła do dłoni Aldonki. 

   - Jak czuję - odezwała się ta ostatnia po chwili milczenia - ludzkie uczucia są wciąż ci bliskie. Przyznam, że mi także, zresztą nie może być inaczej. Jak mielibyśmy chronić ludzi od nich samych i bronić ich przed nimi samymi - oprócz, oczywiście, od i przed istotami Mroku - gdybyśmy ich nie rozumieli, zapomniawszy, jak było z nami samymi? I nie mając wglądu do ich myśli i do serc? 

   - Dobrze czujesz - przytaknęła Kruszynka. - Przecież mimo anielskiej natury mam mamusię i tatusia. O, zobacz - uśmiechnęła się dumna z rodziców, otwierając umysł przed przyjaciółką. 

   - Wow! - Aldonka też się uśmiechnęła. - Masz powody do dumy i radości... Szczególnie z mamusi.

    - Wiem, że tatuś jako człowiek jest trochę duchowo za mamusią... trochę bardziej przyziemny, że tak go nazwę. Ale też jest dobrą istotą. Ma swój urok. Inaczej mamusia nie kochałaby go tak... Nie z taką wspólną przeszłością. 

   - Widzę, jaki jest - Aldonka uspokajająco uścisnęła dłoń przyjaciółki. - Cieszę się z tobą z twoich rodziców. Bardzo. Ja, jak wiesz, mam ich oboje aniołów... - uniosła szklankę z nektarem. - Moja droga, za spotkanie! - po raz kolejny uśmiechnęła się radośnie. - Żeby było pierwszym z całej nieskończoności następnych! 

   - A myślałam, że wzniesiemy i spełnimy toast za za naszych rodziców? - Kruszynka spojrzała pytająco. 

   - To będzie drugi - odpowiedziała jej Aldonka - za moich i duchowy rozwój twoich. 

   - Zaraz, zaraz - z łagodnym sprzeciwem zaoponowała Kruszynka. - Niech moi rodzice nacieszą się sobą i swoją miłością. Także seksualnie. Przecież wiesz, jak to z nimi było. 

   - Wiem dokładnie - teraz Aldonce wypadło przytaknąć. - Masz rację... 

 

                              *     *     *

 

   - Coś trochę długo jej nie ma... - Mil spojrzał na Bellę zastanawiając się, czy już pora zacząć się martwić, po czym uznał, że jeszcze nie czas na to. - Pewnie medytuje w locie - spróbował zgadnąć, przymknąwszy oczy i próbując nawiązać telepatyczne połączenie z myślami córki. 

   - Niezupełnie - Bella zrobiła to samo, tyle że jej samej, przy półanielskiej naturze, udało się to znacznie szybciej. - Jest w innym wymiarze, wspomina z inną aniołką dawne wspólne dzieje... Sam zobacz - uśmiechnęła się do męża. - Prześlę ci obraz, będzie to wyglądało jak króciutki film. Spójrz, jak cieszą się sobą. 

   - Wygląda - odpowiedział - że i aniołki mają swoje dawne, ludzkie losy...

   - Bywa tak wcale często - Bella potwierdziła z uśmiechem, biorąc Mila za rękę i całując go namiętnie. - Jestem tego najbliższym ci przykładem. 

 

   * Przytaczam dalsze słowa piosenki, którą rozpocząłem poprzedni rozdział, a którą zainteresowany Czytelnik może znaleźć w YouTube. 

 

Cdn.

 

   Voorhout, 4. Czerwca 2023.

   

   

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I tak też można, a tak przy okazji: jak się pani spało?   Łukasz Jasiński 
    • Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:   Płakałam w nocy, nie słyszał mnie, unikał spojrzenia - nie chciał widzieć   miłości, a każdy płacz i każdy oddech  był tylko o nim i jęki moje pieśnią    pochwalną - zagrzmiały i przerażał  mnie - jego kamienny spokój - nocny,   już byłam dla niego wspomnieniem, fotografią - poszarpaną fatamorganą...   Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...   Łukasz Jasiński 
    • Rozłącza ciągle dźwięk dzwonka, za długo się nie rozgadam. Co tam, orzechy łupisz lub inne wciąż o ogrodach kwietniowych sadach.   Jeszcze za rękę, magnolia, chłopiec z gitarą na plecach. Z miniatur zamek tak jak był stary fiołkowym runem przy Lelewela.   Spokojne to, co umyka — koci ślad muska parapet. Brzask kwiatów w chmurkach, ćwierkanie drzewa jakby czas statków do dobrych planet.         ***   zaopatrzeni na dzień śniadaniowych płatków w nowych sześć strun                    
    • @Sylwester_Lasota Ładnie dziękuję:-) Pozdrawiam również

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • To tak jak w tej rymowance...   Umarłe motyle systemu   Ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   oni: zamordowali ich - wolność, pozostała tylko piosenka ta i ta i ta, oni: zamordowali ich - wolność,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję...   Łukasz Jasiński (lipiec 2018)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...