Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Warunki ustawy o rozwoju Europy
 
Już kierunek jest obrany - drogę budują
Wśród róż gdzieś krzyż leży stary i zużyty
A w Uni nową Apokalipsę ustawą forsują
Proroctwa dzień rdzą nadchodzi przeszyty
 
A człowiek jeszcze ciągnie mleko z piersi
Choć Unia już niesie świeże świerszcze
Gdy spalin kołtuny zaginą wśród wierszy
Deputowani chwytają swobodę w kleszcze
 
Pragną by wiara zwinęła drogi i chodniki
Już nie dojedziesz do wiernego Rzymu
Teraz ateiści tworzą na głupotę ludu silniki
Ale artysta nie potrafi na to znaleźć rymu
 
Ludzie starsi wołają, że to dopiero początek
Trupioblady koń podpięty jest pod respirator
Śmierć rozdaje bilety w niebinarny zakątek
Gdzie gasi światło w tunelu Ono ordynator
 
Płcie rozmnożone rozmnażają się bezpłciowo
Bez kontaktu z kartą kredytową ani amboną
Umiera matka i ojciec, nie ożyją już na nowo
A wczoraj, identyfikujący się jako ryba utonął
 
Ludzie w obliczu znudzenia chodzą na rękach
W parlamencie ludzie - stołki piszą ustawy
Kaplica Sykstyńska od schizofrenii już pęka
A rozdwojenie jaźni zabija kierunek prawy
 
Przez myśl już nic tu dziwnego nie przejdzie
Przecież wszystko jest całkiem normalne
Świat nowe drogi tworzy i daleko zajdzie
Bo mówienie o prawdzie jest dziś karalne
 
Już nikt grobów nie święci ani zniczy pali
Gwiazdy na fladze Europy gównem pachną
Nikt nie przewidział takiego rozwoju skali
Bóg upadł w szoku i wyłącznik życia trzasnął
 
Kasta Żydów rozlicza przychody i rozchody
Każdy kod kreskowy na dłoni niesie urodzaj
Od czasów Chrystusa nie zmieniły się mody
Tylko na krzyżu nie ma już biednych wodza
 
Nowy prorok jeszcze wczoraj była kobietą
Ale ucięto czas antenowy na wniebowzięcie
Wyznawcom się mówi, że odleciała rakietą
To nie czas na modlitwę, a na pejsów ucięcie
 
Po wiekach podatków i walki ze smogiem
Wypuszczono z więzienia dwutlenek węgla
Tylko bankruci Żydowscy czekają za rogiem
By zbić tego fałszywego proroka jak kręgla
 
Ostatecznie już nikt nie pamięta normalności
Nawet nikt nie wie, jakiej rasy była i co mówiła
Niektórzy mówią, że obawiała się namiętności
Inni, że zabił ją brak szacunku i przebrzydła kiła
 
Nic dodać, nic ująć - świat to już jest marzenie!
Wyobraźnia już paranoi drogi wszem przebyła
To nic, że ostatnie ludzkie jeszcze tu życzenie
To, by jakaś nieludzka siła świadomość zabiła
 
Ale Ci co wygrali a co siedzieli z lewej strony
Głaszczą po łbach morderców i zboczeńców
Dają im niewinność, wolność i zdobione korony
To już się wydaje albo i jest - koniec końców
 
 
Opublikowano

Ciekawe, że w tak stosunkowo krótkim czasie zapodział się gdzieś ludzki rozsądek,

 

a normalność przyobleczono w coś wstydliwego, gdzie hordy „wkręconych” bronią

 

wymyślonych lub spreparowanych idei. Bywa też, że jawne, a nierzadko nawet

 

udokumentowane kłamstwo lub prowokacja stają się symbolem lub powodem

 

dalszego rozpowszechniania głupoty i wydumanych absurdów. Najgorsze,

 

że to jest dość konkretny i wnikliwie sprecyzowany scenariusz. Niestety z dotarciem bywa

 

coraz ciężej a wszelki opór od razu zostaje nazwany lub ubrany w kolejne irracjonalne

 

paskudztwa. Oby opamiętanie nie przyszło za późno.

 

Pozdrawiam

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 
  •  
Opublikowano (edytowane)

Rozumiem, że środowisko popierające UE, zasadniczo lewicowe, będzie krytycznie nastawione, ale ja tylko zrobiłem pośmiewisko z tej nowoczesności, która z majtek robi sobie przedmiot priorytetowy obrad i ustawodawstwa, chce aby tylko biedni nie jedźi samochodami spalinowymi, wierzy, że zmiany klimatyczne zostaną zablokowane lub chociaż znacząco zminimalizowane przez tak potężny wielkościowo kontynent, jakim na mapach jest Europa, który niebawem wyeliminuje nabiał zastępując go świerszczami, który propaguje wizję czarnoskórych aktorów w rolach historycznych przedstawiających osoby białe, gdzie płeć jest związana z tożsamością, a nie funkcjami rozrodczymi i macierzyńskimi, gdzie wymienia się 500 płci, które de facto są jedynie fetyszyzmem seksualnym, który propaguje śmierć, jak coś oczywistego, a nie najgorszą z konsekwencji, jaką decyzją może dokonać człowiek, co udowadnia, że sama wartość życia jest negowana, czy to poczętego, czy tego dla którego się legalizuje eutanazję. Odpowiedzialność polega na zbiorowej trosce o siebie wzajemnie, o szacunek dla życia i nauczeniu jak zyć - w lewicowych poglądach tego nie widzę, a widzę za to propagandę śmierci i nierówności w politycznym wpływie na obraz przyszłości Europy, negowanie wartości kulturowych krajów, negowanie tożsamości narodowej przez podział na lepsze kultury i gorsze. Tych przykładów można mnożyć - jesli komuś odpowiada życie w mydlanej bańce pięknych słów i zapewnień opartych o wielkie idee, to chyba nie dostrzega realiów. Bez znaczenia czy coś lubimy czy nie, szacunek dla odmiennych pogladów jest czymś naturalnym, bo rowność, wolność słowa i poglądów oraz wyznania to są fundamenty.

Wiersz jest humorystycznym, bo w obrazie absurdu, odzwierciedleniem jednych z ciekawszych pomysłów, jakie parlament funduje. Jeśli uważasz, że moja wolność i mi podobnych do posiadania własnego zdania i swoich prywatnych poglądów, jest czymś złym, to jaki z ciebie ideowiec? Jacki Europejczyk? Wiersz nie ma obowiązku zaspokajać niczyich gustów, to rzecz naturalna w poezji, że ma swoje grono odbiorców, nie musisz do nich należeć... Nikt też nie prosił o wyrazy osobistej slepoty w poparciu, które opiera się na jakiejś iluzji bardziej, jak na prawdzie.
Nie mniej, nie neguje prawa do posiadania swojego zdania - bo istnieje do tego prawo. 
Powyżej też przedstawiłem swoją prawdę, więc jesli ja jestem nazistą, to Pan dla mnie fanatykiem w dodatku ślepymi, bo bezkrytycznym w stosunku do działań, jakie UE prowadzi, bo trzeba zauważyć, co tak naprawdę robią, co prezentują i co mają do powiedzenia, bo w rzeczy samej to oni tworzą terror i para nazizm, opierając swoje tezy na jakiejś patologicznej papce bełkotu i proszę nie mylić mi tych treści z ideami, które w początkowym etapie były na sztandarach, bo dziś już z tego nic nie zostało... i Hymn UE jest dziś tylko jakąś herezją, absurdem, który jakby mógł , to by sam UE wyśmiał...

Edytowane przez Dawid Rzeszutek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

 

@Dawid Rzeszutek You talking to me ;))))

 

Bo jeśli tak, nie wiem dlaczego kierujesz swoje słowa per "wy". Ja akurat mam

 

(prawie od urodzenia) naturalną awersję do "czerwonych", więc daruj sobie,

 

bo towarzyszem się nie czuję. Podobnie jest z faszystami i wszelkimi przejawami

 

bolszewizmu w dzisiejszej Ujnio-szczujni, więc jeśli czegoś nie zrozumiałeś,

 

tym bardziej to przykre, ponieważ mnie się Twój tekst podobał.

 

 

Opublikowano

@jan_komułzykant Przepraszam, odniosłem wrażenie, co zasadniczo mnie zdziwiło, że twój tekst  związany z Huxleyem miał bronić UE, ale jestem niewyspany, zmęczony, a jeszcze dzisiaj jestem na służbie w pracy i już chyba nic do mnie nie dociera. Jutro wypocznę i przeczytam jeszcze raz z większym skupieniem. Przepraszam raz jeszcze. Pozdrawiam!

  • 5 tygodni później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dobro

       

      Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich. 

      Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym   Michał.   lubię ten moment, w którym żart odsłania mechanizm. bo tutaj śmiech nie uniewaznia prawdy, tylko ją podkreśla. wyszła z tego bardzo celna miniatura o formie, która urządza ludziom życie.   na fest.   dobry tekst !!!  
    • @Nata_Kruk   Nata.   bardzo sobie zawsze cenię Twoją opinię bo Ty akurat wyśmienicie rozumiesz poezję.     ale zainspirowany Twoim "tasiemiec" uprościłem  tekst.     wiersz wygląda teraz tak :       "negatyw dotyku"     po tobie została tylko biel taka biel że nawet żałoba mruży oczy a ja jak negatyw bez instrukcji obsługi z paczką OMO w dłoni stoję źle wyprany z istnienia     amen.  
    • Znajduję w słowach wiersza znajomą przestrzeń. Miejsce, do którego lubię powracać, gdzie lubię się skryć. Wiele obrazów, które nie są wymyślone. Przechowywane w wielkiej bibliotece snów. Płyną swobodnie jak myśli. Rodzi się magia.
    • Dobro   Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich.  Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?  
    • @Poet Ka Piękny wiersz o przemijaniu, każdej rzeczy, każdego z nas i nas wszystkich razem, konstelacji jakich już nie ma i nie będzie. A może spotkajmy się gdzieś u kogoś w lecie w ogródku, lub nad rzeka, załóżmy dostojme stroje, zamieńmy się w wujka i ciocie, mężą, żonę, kota i kochanka. Tęsknota umie przenosić w czasie. Dziękuje za pretekst do drzwi marzeń i  wyobraźni.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...